Adam Niedzielski: w tym tygodniu przekroczymy 50 tys. dziennych zakażeń koronawirusem

Polska
Adam Niedzielski: w tym tygodniu przekroczymy 50 tys. dziennych zakażeń koronawirusem
PAP/Albert Zawada
Minister zdrowia Adam Niedzielski

- Przebieg kliniczny zakażenia jest szybszy przy mutacji Omikron - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski, tłumacząc, dlaczego resort skraca od wtorku czas trwania kwarantanny do siedmiu dni. Jego zdaniem, tym tygodniu liczba dziennych przypadków koronawirusa przekroczy 50 tysięcy. Zapowiedział również, że decyzja o nauce zdalnej w szkołach może zapaść "z dnia na dzień".

Zdaniem Niedzielskiego, skrócenie okresu kwarantanny "to odpowiedź na to, co obserwujemy w Europie Zachodniej". - Tam procesy pandemiczne wcześniej przyspieszyły, a władze reagowały z opóźnieniem - mówił w Poznaniu.

 

Jak dodał, chociaż liczby nowych przypadków SARS-CoV-2 są "wielkie" w ostatnim czasie, to piąta fala dopiero się zaczyna. - Przebieg kliniczny COVID-19 przy mutacji Omikron jest szybszy. Gdy będzie 50-60 tys. przypadków dziennie w kolejnych dniach, nakładanie dłuższej kwarantanny doprowadziłoby do faktycznego lockdownu w gospodarce - powiedział Niedzielski.

 

ZOBACZ: Hongkong. Władze zabrały mieszkańcom chomiki. Były zakażone koronawirusem

 

Uściślił, że do blokady gospodarki doszłoby nie w drodze rządowego rozporządzenia, lecz braku pracowników, którzy musieliby pozostać w domach.

Niedzielski: widać niespotykane wzrosty zleceń na testowanie

Dopytany o możliwe dane epidemiczne w przyszłych dniach stwierdził, iż w tym tygodniu "na pewno będziemy mieli przekroczenie" 50 tys. zakażeń koronawirusem dziennie. 

 

- Widzimy dynamiczne wzrosty zleceń na testowanie. To do tej pory było niespotykane. Zleceń jest około 60-70 tys. dziennie i ta liczba będzie rosła - ocenił minister zdrowia.

 

ZOBACZ: Nowe przypadki koronawirusa w Polsce w poniedziałek. Kolejny wzrost zakażeń

 

Przedstawił również "czarny scenariusz", zgodnie z którym pod koniec stycznia nastąpi "przyspieszenie przyjęć do szpitali". - Będzie konieczność zweryfikowania, czy wszystkie osoby powinny w nich przebywać - stwierdził.

"Może się okazać, że będzie po 100 tysięcy kwarantann dziennie"

Zapytany, ile osób w przyszłych dniach może trafić na kwarantannę, nie podał konkretnych przewidywań. Uściślił jednak, że jedna izolacja powoduje nałożenie kwarantanny na średnio jedną - dwie osoby. - Może się okazać, że będzie po 100 tysięcy nowych kwarantann dziennie - powiedział.

 

Wyjaśnił, że - jak ujął - "oczkiem u wagi" dla Ministerstwa Zdrowia są szpitale. - Na razie nie obserwujemy wzrostu hospitalizacji; taki był w skali weekendu, ale to ze względu na brak wypisów w tym czasie - powiedział Adam Niedzielski.

Niedzielski kontaktuje się z Czarnkiem. "Decyzja o nauce zdalnej możliwa z dnia na dzień"

Na pytanie o możliwość wprowadzenia nauki zdalnej w szkołach, odparł: - Konsultowałem się z ministrem edukacji Przemysławem Czarnikiem, widzimy dynamikę sytuacji. Jeżeli osiągniemy krytyczny próg, być może taką decyzję podejmiemy z dnia na dzień - ogłosił.

 

ZOBACZ: Omikron w fazie endemii? Europejskie kraje łagodzą obostrzenia

 

Niedzielski potwierdził, że zjawi się na wtorkowym spotkaniu premiera z przedstawicielami ugrupowań w parlamencie. - Mam nadzieję, że będzie to dla mnie okazja, aby przedstawić strategię działania podczas piątej fali epidemii - zapowiedział.

 

Minister zdrowia zamierza wyjaśnić politykom m.in. powody skrócenia kwarantanny do siedmiu dniu, opisać, a także, w jaki sposób rząd rozszerzy możliwość testowania się pod kątem koronawirusa. 

 

Informację o spotkaniu, które Mateusz Morawiecki organizuje w swojej kancelarii, jako pierwsza podała Interia.

Studenci i spółki państwowe mogą pomóc sanepidowi

Szef MZ przyznał, że stacje sanitarno-epidemiologiczne "są przeciążone i mają problem z realizacją zadań". - Sanepid jest poddany ogromnej presji, ogromnemu obciążeniu. Na szczęście w ciągu ostatniego półtora roku, udało się zrobić mocny krok do przodu, jeśli chodzi o informatyzację - ocenił.

 

Niedzielski powiedział też, iż widzi "pewne ryzyko działania infolinii sanepidu". - W tej chwili będziemy zatrudniali studentów, dodatkowe osoby, które będą pomagały na zasadzie konsultanta. Jeżeli dojdzie do sytuacji ekstremalnej, zwrócimy się do spółek skarbu państwa lub innych partnerów, by pomagali nam chociażby w utrzymaniu infolinii - zapowiedział Niedzielski.

wka/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie