Prezydent powołał Radę ds. Bezpieczeństwa i Obronności. "Dzięki współpracy służb wygrywamy wojnę"

Polska
Prezydent powołał Radę ds. Bezpieczeństwa i Obronności. "Dzięki współpracy służb wygrywamy wojnę"
PAP/Andrzej Lange
W Pałacu Prezydenckim odbywa się I posiedzenie Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności. W skład Rady weszli przedstawiciele służb mundurowych, osoby doświadczone w służbie w armii oraz przedstawiciele świata nauki

W środę prezydent Andrzej Duda powołał Radę ds. Bezpieczeństwa i Obronności w ramach Narodowej Rady Rozwoju. W skład Rady weszli przedstawiciele służb mundurowych, osoby doświadczone w służbie w armii oraz przedstawiciele świata nauki. - Chcemy, wraz z prezydentem Andrzejem Dudą, stworzyć silny, trwały fundament do rozwoju polskich sił zbrojnych - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.

W Pałacu Prezydenckim odbywa się I posiedzenie Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności. W skład Rady weszli przedstawiciele służb mundurowych, osoby doświadczone w służbie w armii oraz przedstawiciele świata nauki.

 

Prezydent podziękował za gotowość do tego, aby wspomóc funkcjonowania głowy państwa w zakresie spraw związanych z bezpieczeństwem, ocenie obecnych, a także przyszłych zagrożeń oraz w wypracowaniu strategii rozwojowej.

 

 

- Sytuacja bezpieczeństwa nie jest dzisiaj łatwa i to w wielu aspektach - podkreślał Duda. - Ostatnie dziesięciolecia, powiedzmy ostatnie dwa dziesięciolecia, postawiły nas w obliczu zupełnie nowej formuły konfliktu, jakimi są konflikty i ataki o charakterze hybrydowym - mówił. - Nie stosowano tego wcześniej, a z całą pewnością nie na taką skalę - dodał.

 

Prezydent dodał też, że obecnie mamy do czynienia z potężnym rozwojem technik cyfrowych, a więc także nowym rodzajem bezpieczeństwa, jakim jest cyberbezpieczeństwo.

 

ZOBACZ: Cieśnina Bosfor zablokowana. Przez awarię tankowca wstrzymano ruch statków

 

Wskazał, że "czas jest bardzo trudny". Podkreślił w tym kontekście, że mamy do czynienia z atakiem hybrydowym na granicy polsko-białoruskiej.

 

- Ale mamy cały szereg różnego rodzaju niepokojących sygnałów właśnie przede wszystkim ze strony wschodniej dotyczących nie tylko nas bezpośrednio, ale także naszych sąsiadów. Myślę tu przede wszystkim o Ukrainie - dodał.

Błaszczak: chcemy stworzyć silny, trwały fundament rozwoju polskich sił zbrojnych

Mariusz Błaszczak wyraził przekonanie, że Rada, która ma funkcjonować w ramach Narodowej Rady Rozwoju, wypracuje dla prezydenta Dudy ekspertyzy, które przyczynią się do wzmocnienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej i zapewnienia bezpieczeństwa naszemu krajowi. - Prezydent Andrzej Duda, jako zwierzchnik sił zbrojnych, przykłada dużą uwagę do spraw dotyczących obronności - podkreślił minister.

 

Wskazał, że w 2015 r. polskie siły zbrojne liczyły 95 tys. żołnierzy zawodowych, a obecnie - 113 tysięcy. - Powstały Wojska Obrony Terytorialne - dziś to już ponad 32 tys. żołnierzy zawodowych - zaznaczył Błaszczak. - Czy możemy sobie wyobrazić co by się działo kiedy zostaliśmy poddani atakowi hybrydowemu, kiedy wojsko polskie byłoby mniej liczne, nieprzygotowane do tego, żeby stawić czoło temu wyzwaniu? - pytał Błaszczak. Przekonywał, że to właśnie dzięki "konsekwentnej polityce ludzi Prawa i Sprawiedliwości Polska jest bardziej bezpieczna".

 

ZOBACZ: Kolejne Black Hawki dla wojska. Błaszczak: to ważne z powodu wyzwań, granica została zaatakowana

 

Minister przypomniał, że Polska ma w planach powołanie wojsk obrony cyberprzestrzeni i konsekwentnie prowadzi modernizację wojska, starając się przy tym zamawiać broń w rodzimych zakładach. - Tam, gdzie to nie jest możliwe, zamawiamy najnowocześniejszą broń produkowaną za granicą. Przykładem jest F35, najnowocześniejszy samolot na świecie, który kupiliśmy na wyposażenie polskich sił powietrznych - wskazał Błaszczak.

 

Wspomniał też o rządowym projekcie ustawy o obronie ojczyzny, nad którym trwają obecnie konsultacje. - Na ten temat z panem prezydentem też już rozmawiałem. Zależy nam na tym, żeby stworzyć taki silny, trwały fundament do tego, żeby polskie siły zbrojne mogły być rozwijane, tak żeby umocnić bezpieczeństwo naszej ojczyzny - podkreślił Błaszczak.

 

Szef MON nie szczędził w swym wystąpieniu krytyki rządzącej w latach 2007-2015 koalicji PO-PSL. Swym poprzednikom zarzucił m.in. likwidację wielu jednostek wojskowych. - Szczególnie zły był rok 2011, kiedy zlikwidowano 1. Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki. Zlikwidowano pułk w Suwałkach, zlikwidowano batalion w Siedlcach, brygadę w Lublinie - mówił Błaszczak.

Kamiński: dzięki współpracy służb wygrywamy wojnę

Minister spraw wewnętrznych i administracji w środę zabrał głos podczas I posiedzenia rady. Podkreślił, że bezpieczeństwo i obronność - hasła, które przyświecają pracom powołanej przez prezydenta rady - to jest "ta sama sprawa". - To, co się dzieje w tej chwili na granicy wschodniej, ta doskonała współpraca służb ministra spraw wewnętrznych i wojska polskiego, przynosi bardzo dobre efekty - mówił. "Oczywiście, kryzys nie jest zakończony. Ten kryzys może trwać, ale widać, że państwo polskie zdało egzamin" - ocenił Kamiński.

 

Według ministra "dzięki doskonałej współpracy wszystkich formacji, odpowiedzialnych za obronność i za bezpieczeństwo państwa, tę wojnę wydaną naszemu krajowi wygrywamy". - Nie ogłaszamy zwycięstwa, mogą być jeszcze różne dramatyczne odsłony tego kryzysu, ale robimy swoje, krok po kroku zaprowadzamy normalność - powiedział minister.

 

Na wstępie szef MSWiA podziękował też prezydentowi Andrzejowi Dudzie za to, że choć konstytucja mówi, iż jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, to prezydent "nigdy nie zapomina o innych służbach mundurowych podległych chociażby ministrowi spraw wewnętrznych".

 

Jak zaznaczył minister, niezwykle ważna była faktyczna obecność prezydenta na granicy z Białorusią. - Było to wielkie moralne wsparcie - i polityczne wsparcie - dla tego ważnego zadania, jakie nasi funkcjonariusze, nasi żołnierze wykonują na granicy - powiedział.

Kamiński: musimy w drodze ustawowej przygotować państwo na kryzysy, które mogą nas zaskakiwać

Podczas spotkania Kamiński wymieniając najistotniejsze projekty przygotowywane przez resort spraw wewnętrznych i administracji wymienił ustawę o ochronie ludności. - Wielka ustawa, którą przygotowujemy jeszcze w resorcie. Takie spojrzenie przez ostatnie miesiące naszej rzeczywistości covidowej pokazują, że musimy też w drodze ustawowej przygotować państwo na różnego typu kryzysy, które nie mogą nas zaskakiwać. Gdzie muszą być jasne, twarde mechanizmy działania dla wszystkich struktur państwowych, niezależnie od tego jakiemu ministrowi podlegają państwo musi - jako jedna, silna struktura - działać skutecznie dla bezpieczeństwa obywateli - podkreślił szef MSWiA.

 

Mówiąc o kolejnych ważnych regulacjach przygotowanych przez resort Kamiński wymienił m.in. procedowaną właśnie w Senacie tzw. ustawę modernizacyjną. Ustawa ma wejść w życie od 1 stycznia przyszłego roku i zakłada przeznaczenie w ciągu czterech lat na modernizację służb podległych MSWiA ponad 10 mld zł.

 

- To potężna inwestycja w bezpieczeństwo naszego kraju, w bezpieczeństwo obywateli. Chcemy zrealizować szereg niezwykle ważnych spraw i systemowych, i bardzo konkretnych - powiedział Kamiński. Dodał, że chodzi o rozwój szkolnictwa resortowego, doinwestowanie istniejących szkół policyjnych i utworzenie nowych, a także zabezpieczenie naszych granic.

 

Wskazał, że chodzi nie tylko o granicę z Białorusią, ale także o "mało stabilną granicę z Ukrainą", czy obwód kaliningradzki. "Również Bałtyk musimy zabezpieczyć, musimy zmodernizować nasz system radarowy. Tam są ważne inwestycje, strategiczne dla naszego bezpieczeństwa (...). Baltic Pipe, Mierzeja Wiślana, musimy zabezpieczyć dobrze nasz gazoport w Świnoujściu. Naprawdę czekają nas wielkie wyzwania" - mówił Kamiński

"Problemy energetyczne są kwestią światową"

- Mamy oczywiste kwestie związane z tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Ale mamy także problemy energetyczne, które są generalnie kwestiami nawet nie tyle naszymi, nie tyle europejskimi, co kwestiami światowymi, choćby polityki klimatycznej, która w oczywisty sposób również przekłada się na kwestie bezpieczeństwa. Mamy oczywiście także i problem modernizacji polskiej armii - wyliczał Andrzej Duda. Jak podkreślił, są to zagadnienia, którymi z pewnością zajmie się Rada.

 

- Chcę powiedzieć, że państwa głos będzie dla mnie głosem bardzo ważnym, dlatego zdecydowałem się na powołanie tej Rady - zwrócił się do członków gremium. Jak dodał, chciałby też, aby rozwiązania wypracowane przez Radę służyło Polsce na długie lata, dziesięciolecia, "jeśli chodzi o budowanie Polski, która będzie bezpieczna, zapewni spokojne bytowanie obywatelom".

 

ZOBACZ: Niemcy. Federalny Trybunał Sprawiedliwości podtrzymał częściowe uniewinnienie neonazisty

 

Duda zaznaczył, że członkowie Rady to specjaliści z zakresu m.in. cyberbezpieczeństwa, spraw militarnych oraz bezpieczeństwa wewnętrznego. Podkreślił, że był zwolennikiem tego, by Rada była gremium wąskim.

 

- Nie wykluczam, że będziemy być może nawet stosowali jakieś klauzule tajności w odniesieniu do poszczególnych elementów państwa pracy czy też spotkań - dodał. Przekazał, że rozważa jeszcze dwie kandydatury do Rady.

aml/mad/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie