"Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii". Poboży: zatrzymano wszystkich 50 migrantów

Polska
"Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii". Poboży: zatrzymano wszystkich 50 migrantów
Polsat News
Goście "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" komentują najważniejsze bieżące wydarzenia w kraju i na świecie

- 22 migrantów, którzy przedostali się do Polski, zostali zatrzymani przez policję, natomiast pozostali z tej 50-osobowej grupy przez Straż Graniczną - powiedział w "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii" wiceszef MSWiA Błażej Poboży. Wyjaśnił, że rozbieżne informacje to "kwestia komunikacji ze strony dwóch służb nadzorowanych przez MSWiA".

W nocy z soboty na niedzielę około 50 migrantów siłowo wdarło się w sobotę na teren Polski przez polsko-białoruską granicę w rejonie Sarzyny w podlaskiej gminie Dubicze Cerkiewne (Podlaskie).

 

Policja początkowo informowała o zatrzymaniu 22 osób spośród tych cudzoziemców. Jak jednak wyjaśnił Błażej Poboży w "Śniadaniu Rymanowskiego", w rękach polskich służb są wszyscy ci migranci.

 

Czytaj "Tygodnik Interii": "Granica nie jest linią namalowaną na kartce. Przyrzekaliśmy, że będziemy jej bronić"

 

- Pozostałych z tej 50-osobowej grupy zatrzymała straż graniczna - przekazał, wyjaśniając, że rozbieżne informacje to "kwestia komunikacji ze strony dwóch służb nadzorowanych przez MSWiA".

Poboży: dziś traktujemy zniszczenie mienia policji za mniejszy incydent

Jak dodał Poboży, noc z soboty na niedzielę była jedną ze spokojniejszych od czasu eskalacji kryzysu na polsko-białoruskiej granicy. - Był incydent w postaci zniszczenia radiowozu: lekkie wgniecenie w bocznych drzwiach na skutek, najpewniej uderzenia kamieniem - powiedział.

 

Wiceminister zauważył, że takie wydarzenie "trzy tygodnie temu uznalibyśmy to za dużą prowokację". - Dziś taktujemy zniszczenie mienia policji za mniejszy incydent. Tydzień za nami przyniósł zwiększenie napięcia na granicy - przyznał.

 

WIDEO: "Śniadanie Rymanowskiego". Wiceszef MSWiA: zatrzymano wszystkich 50 migrantów, którzy wdarli się do Polski

 

Poboży stwierdził również, że informacje o rzekomym przyjeździe autobusów z Niemiec, które przekazują sobie koczujący, mogą być elementem wojny propagandowej.

 

- Czarne wieści dotyczyły 11 listopada, a wtedy nic złego się nie stało. Plotka prawdopodobnie rozchodzi się za przyzwoleniem służb białoruskich, dlatego zwiększono fizyczną obecność na granicy funkcjonariuszy służb podległych MSWiA  - powiedział w Polsat News.

"Chyba tylko posłowie KO wybierają białoruską narrację"

Wiceszef MSWiA przekazał także, że po zakończeniu stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym, przedstawiciele ogólnopolskich mediów będą mogli uzyskać akredytację, by wjechać na tamte tereny. Ma to regulować ustawa o budowie zapory.

 

- To nie jest tak, że te informacje przekazywane przez polskie służby są reglamentowane. Mając do wyboru propagandę białoruską, a materiały służb państwowych Polski, to chyba tylko posłowie KO wybierają narrację białoruską - ocenił.

 

ZOBACZ: Granica z Białorusią. Namioty "zaczynają znikać". Przygotowania do "dużej próby forsowania granicy"

 

- Bez dostępu wolnych mediów na granicy nie wygramy wojny propagandowej z Kremlem i Łukaszenką. Nie da się tego zrobić telefonem komórkowym Straży Granicznej. Przegrywamy ją, bo nie ma tam polskich dziennikarzy. Świat jest bombardowany obrazami przygotowanymi przez propagandystów, z drugiej strony mamy skromne komunikaty obrazkowe na Twitterze - odparł Robert Tyszkiewicz (KO).

Tyszkiewicz: mniej konferencji prasowych, więcej ciepłych kontenerów

Poseł Koalicji Obywatelskiej przestrzegł, że strona białoruska "chce założyć obóz zimowy", aby kryzys trwał przez następne miesiące. - Widać, że to plan na dłuższy czas. Putin zmusza Łukaszenkę, aby destabilizował granicę. Tu więc nie wystarczy zwiększenie liczby naszych funkcjonariuszy - uznał.

 

Tyszkiewicz podał dane niemieckiego MSW, z których wynika, że od początku listopada około 800 migrantów trafiło do tamtego kraju, przechodząc z Białorusi przez Polskę. Od początku kryzysu ma być to 7 tys. cudzoziemców.

 

- Mimo ciężkiej służby naszych żołnierzy i policjantów, trudno jest zapewnić szczelność granicy w takich warunkach i na takim terytorium - podkreślił.

 

Jak dodał, "nie wolno zapominać o warunkach, w jakich pracują nasze służby". - Zima będzie niesłuchanie wymagająca. Wolałbym mniej konferencji prasowych, a więcej ciepłych kontenerów. Mieszkanie na stadionie w Białowieży w namiotach to nie są normalne warunki - powiedział Tyszkiewicz.

Sawicki: Polska mogła przygotować się lepiej

Głos w programie zabrał także poseł Marek Sawicki (PSL-Koalicja Polska). - Martwi mnie stan nieprzygotowania Polski do konfliktu. W 2015 r. Putin przetestował granicę z Finlandią i przerzut migrantów przez nią. Nasze służby od kwietnia wiedziały, że Łukaszenka przeprowadzi taką akcję i że ona będzie się nasilała - mówił.

 

ZOBACZ: Prezydent Andrzej Duda o incydencie w Kaliszu. "Stanowczo potępiam wszelkie akty antysemityzmu"

 

Jego zdaniem nasze państwo mogło "lepiej się przygotować", dzięki czemu obecnie nie trzeba byłoby czekać na ustawy takie jak o budowie zapory. - Tysiące migrantów przemierza polską ziemię. Często zdarza się, że podczas transportu mają oni wypadki, bo uciekają przed policją - zauważył.

 

W ocenie Sawickiego, Polska nie powinna "dać się sprowadzić do poziomu reżimu". - Jeśli chcemy tak grać, to ten bandyta jest bardziej doświadczony niż my, więc przegramy. Sprawa powinna być umiędzynarodowiona, a Polska nie powinna kryć, co robi na granicy - ocenił.

 

Według posła KP-PSL, "z tamtej strony mamy metody bandyckie, z naszej powinniśmy mieć demokratyczne". 

Czarzasty: to źle, że nikt nie mówi już o "dzieciach z Michałowa"

Z kolei według Włodzimierza Czarzastego (Nowa Lewica), przez ostatnie 1,5 miesiąca "wszystkie formacje - poza jedną - szukały grupy dzieci, która gdzieś została odesłana".

 

- W Sejmie (o "dzieciach z Michałowa" - red.) nikt o tym już nie mówi. To źle, one nadal są dziećmi. Trzeba pamiętać, że ci ludzie - oszukiwani i zastraszani przez Łukaszenkę - są nadal ludźmi - zauważył.

 

Lider Nowej Lewicy przypomniał, iż mur między Polską a Białorusią "jest między dwoma systemami". - Nie może być tak, że jak ci ludzie przejdą przez granicę, nie dostają koca, pożywienia czy opieki lekarskiej - uznał.

Mentzen: oni w nas gazem, my powinniśmy użyć armatki wodnej

Czarzasty dodał, że jego formacja "jest przeciwko metodzie push-back wobec dzieci". Do tej wypowiedzi odniósł się Sławomir Mentzen z Konfederacji, który przypomniał, że "kiedy dzieci pojawiły się na granicy", jego partia mówiła, iż "jeśli polska klasa polityczna da się na to złapać, to niepełnoletnich będzie tam więcej".

 

- Okazało się, że metoda działa; to się sprawdziło. Im więcej czasu poświęcimy temu, że są tam dzieci, tym bardziej strona białoruska będzie je tam sprowadzała - przestrzegł.

 

ZOBACZ: 279 firm pozwało Skarb Państwa. Za "niezgodny z prawem lockdown"

 

Mentzen dodał, że "nie mamy zielonego pojęcia o planach Łukaszenki z Putinem", dlatego Polska "nie powinna eskalować konfliktu". - Brońmy granicy i nie pozwalajmy nielegalnie przez nią przechodzić - stwierdził.

 

Polityk Konfederacji skomentował też doniesienia o używaniu lasera przez służby Łukaszenki, który oślepia polskich funkcjonariuszy. - Póki co nikt nie strzela, dlatego trzeba odpowiadać na tym samym poziomie. Oni w nas gazem, to my powinniśmy użyć armatki wodnej - powiedział.

Szrot: nad granicę będą dostarczane kontenery dla polskich funkcjonariuszy

O kryzysie na polsko-białoruskiej granicy mówił też Paweł Szrot z Kancelarii Prezydenta. Zapewnił, że "Polska zrobiła wiele, aby umiędzynarodowić konflikt", a nasze służby "są dobrze przygotowane".

 

- Prezydent był pod wrażeniem dobrego morale i świetnych nastrojów. Rozmawiał również z wieloma przywódcami, dzięki czemu udało się stworzyć koalicję regionalną państw. Mamy też poparcie krajów spoza naszego regionu - wyliczał.

 

Stwierdził, że zadaniem rządu jest, aby żołnierze, policjanci czy strażnicy graniczni przebywali w pobliżu granicy w odpowiednich warunkach. Jak zadeklarował, będą tam dostarczane kolejne kontenery mieszkalne.

 

Sławomir Mentzen zasugerował, aby na poziomie resortów spraw zagranicznych Polska i Białoruś przeprowadziły konsultacje ws. sytuacji nadgranicznej.

 

- W sytuacji, gdy żołnierze białoruscy niszczą granicę, działacze polskiej mniejszości siedzą w więzieniu od wielu miesięcy, jak pan to sobie wyobraża? - odparł Paweł Szrot.

 

Poprzednie odcinki programu "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii" dostępne są tutaj.

msl/wka/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie