Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Debata w Parlamencie Europejskim: Polska broni całej Europy

Polska
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Debata w Parlamencie Europejskim: Polska broni całej Europy
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Debata w Parlamencie Europejskim. Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcia, które można było zobaczyć w Polsce, na pewno są szokujące, a sytuacja może się zaostrzyć. Mamy do czynienia z potencjalnym nowym szlakiem migracyjnym – mówił Parlamencie Europejskim szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. - Jeśli technicznie nie ma innej możliwości, by chronić nasze granice, inwestycje w bariery fizyczne muszą być możliwe - uznał przewodniczący frakcji EPL Manfred Weber.

W środę w imieniu Unii Europejskiej szef jej dyplomacji Josep Borrell oświadczył iż "podsycając kryzys na zewnętrznych granicach UE, białoruski reżim stara się odwrócić uwagę od sytuacji wewnątrz kraju, w którym trwają, a nawet nasilają się brutalne represje i łamanie praw człowieka".

 

Zorganizowana instrumentalizacja istot ludzkich przez reżim białoruski do celów politycznych nabrała w ostatnich dniach nowych niepokojących rozmiarów. Grupy migrantów są eskortowane przez uzbrojone białoruskie siły bezpieczeństwa w kierunku granic państw członkowskich UE w celu wymuszenia nielegalnego wjazdu" - czytamy w oświadczeniu UE.

 

"Świadczy to o cynizmie białoruskiego reżimu, który podsycając kryzys na zewnętrznych granicach UE, stara się odwrócić uwagę od sytuacji wewnątrz kraju, w którym trwają, a nawet nasilają się brutalne represje i łamanie praw człowieka" - podkreśliła Wspólnota.

UE potępiła reżim Alaksandra Łukaszenki za celowe narażanie życia ludzi.

- Nie tylko łamie on prawo międzynarodowe, ale także lekceważy podstawowe prawa człowieka, do których przestrzegania zobowiązała się Białoruś. Takie nieludzkie działania wymagają silnej międzynarodowej reakcji i współpracy, aby pociągnąć białoruski reżim do odpowiedzialności za te naruszenia. Organizacjom międzynarodowym należy zapewnić natychmiastowy i nieograniczony dostęp do osób (przebywających na Białorusi) w celu udzielenia im pomocy humanitarnej - podkreśliła Unia, wyrażając jednocześnie solidarność z "państwami członkowskimi dotkniętymi tym hybrydowym atakiem".

 

UE poinformowała, że ściśle współpracuje z krajami pochodzenia i tranzytu migrantów, w celu udaremnienia działań reżimu Łukaszenki.

 

- Leży to również w interesie obywateli krajów pochodzenia. Pochwalamy wysiłki państw, takich jak Irak, które podejmują w tym zakresie konkretne kroki. UE będzie nadal zwalczać organizowaną przez państwo nielegalną migrację (...) Będziemy również nadal potępiać naruszenia praw człowieka popełniane przez reżim wobec własnych obywateli, rozważać dalsze środki ograniczające wobec osób odpowiedzialnych i wspierać naród białoruski - zadeklarowała Unia.

Francja wyraża solidarność z Polską. "Chcemy skoordynowanego i wspólnego sposobu ochrony zewnętrznych granic UE"

"Od września zapewniamy Litwie wsparcie materialne i osobowe. Do tej pory na Litwie i Łotwie rozmieszczono prawie 200 pracowników Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex" – przypomniał resort spraw zagranicznych Francji.

 

"Na tym etapie Polska nie korzysta z tych środków europejskich, które pozostają dostępne" – zauważyło francuskie MSZ.

 

"Białoruski reżim podsyca przemyt migrantów, którego celem jest destabilizacja Unii Europejskiej. To jest powód, dla którego Francja chce skoordynowanego i wspólnego sposobu ochrony naszych granic zewnętrznych i jest gotowa na wzmocnienie środków przeciwko białoruskiemu reżimowi, ludziom i podmiotom związanym z tym handlem ludźmi" - oznajmiło.

 

Kwestia ta zostanie omówiona na następnym posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych 15 listopada – dodał resort spraw zagranicznych Francji.

 

Według agencji AFP, Francja jest jednym z trzech krajów UE - obok Estonii i Irlandii - które zażądały zwołania pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie sytuacji na granicy Polski i Białorusi. Miałaby się ona zebrać w czwartek.

Debata w Parlamencie Europejskim pt. "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy unijno-białoruskiej, w szczególności w Polsce"

W środę w Parlamencie Europejskim po godz. 16:00 rozpoczęła się debata na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

 

ZOBACZ: "Białoruskie służby pomagają przedostać się migrantom przez polską granicę"

 

W międzyczasie szefowa KE Ursula von der Leyen spotkała się z prezydentem USA Joe Bidenem w sprawie sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

Róża Thun: musimy razem powstrzymać szaleństwo Łukaszenki

Polsat News

 

- Nasza polska wschodnia granica jest granicą Unii Europejskiej. To, co się tam dzieje jest sprawą Unii Europejskiej. Tylko razem, jako Unia Europejska, możemy ten problem rozwiązać - oznajmiła polityk podczas debaty.

 

- Nie możemy żyć w świecie, w którym bezpieczeństwo wyklucza humanitaryzm. Musimy jasno stwierdzić: na wschodniej granicy Unii Europejskiej umierają ludzie. Musimy powstrzymać szaleństwo Łukaszenki wszyscy razem. Potrzebujemy więcej sankcji. Dyktatorzy rozumieją tylko język siły, władzy i pieniędzy. Nałóżmy sankcje na osoby odpowiedzialne za tę sytuację, ale również uderzmy w interesy gospodarcze reżimu - zaproponowała eurodeputowana.

 

Zadała również pytanie, dlaczego premier RP Mateusz Morawiecki "odmawia zaproszenia Frontexu" na polską granicę.

Tusk zaapelował do europejskich przywódców o solidarność z Polską i Litwą

PAP/Piotr Nowak

 

"Zwracam się do was, przywódców krajów Unii Europejskiej, z gorącym apelem o pełną solidarność z Polską i Litwą w obliczu rosnącego kryzysu na granicy z Białorusią" - zaczyna swój opublikowany na Twitterze list otwarty przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL) i lider Platformy Obywatelskiej Tusk.

 

"Niezależnie od waszych poglądów dotyczących migracji i waszej oceny wewnętrznej sytuacji w Polsce, musimy - podkreślam - musimy, jako wspólnota polityczna użyć wszelkich możliwych środków nacisku, by zahamować eskalację napięcia na wschodniej granicy Unii Europejskiej" - kontynuuje.

 

 

"Dla wszystkich powinno już być jasne, że ten kryzys jest cynicznie prowokowany przez Alaksandra Łukasznkę, którego celem jest destabilizacja Polski, Litwy i całej Unii. Sytuacja w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. Na szali leży podstawowe bezpieczeństwo i ochrona naszej wspólnoty. Nie ma już czasu i możliwości na wahania. To, czego potrzebujemy, to stanowcze decyzje wobec Mińska i wsparcie Polski i Litwy. Brak reakcji lub jej odwlekanie tylko ośmieli prowokatorów i ich mocodawców i może prowadzić do dramatycznych, trudnych do przewidzenia konsekwencji" - pisze Tusk. Dodaje, że liczy na mądrość i determinację adresatów listu.

Kuźmiuk: to, co się dzieje, jest elementem wojny wspieranej przez Putina

Polsat News

 

- W tej debacie wielokrotnie wybrzmiało, że to, co się dzieje na granicy białorusko-polskiej to jest element wojny hybrydowej prowadzonej przez reżim Łukaszenki, wspieranej także przez Putina i jego służby. Konieczne są rzeczywiste sankcje na jeden i drugi reżim - mówił Zbigniew Kuźmiuk i dodał, że jedynym ukaranym krajem nie może być Białoruś, należy usankcjonować także tę rękę, która popycha Białoruś do tego rodzaju działań.

 

Eurodeputowany zauważył, że Unia Europejska jest bliska zaakceptowania certyfikacji gazociągu Nord Stream 2, który będzie przecież dostarczał kolejne miliardy euro do budżetu Rosji, która będzie wywierała presję na kraje Europy Zachodniej.

 

Zbigniew Kuźmiuk podziękował wszystkim tym parlamentarzystom, którzy dziękowali Polsce i żołnierzom broniącym bezpieczeństwa Unii na granicach. - Tak. 20 tysięcy strażników granicznych, żołnierzy, policjantów, codziennie broni tej granicy przed inwazją imigrantów - a nie uchodźców. Bo my uchodźcom pomagamy. Około 2 tysięcy osób jest w ośrodkach, w których świadczona jest pomoc - podkreślił europoseł.

Francois-Xavier Bellamy: Polska broni teraz całej Europy

Wikimedia Commons/Paralacre, CC BY-SA 4.0

- Na wschodzie Europy dyktatura białoruska organizuje kryzys migracyjny i Polska staje wobec tysięcy osób na swojej granicy. To nie jest problem Polski. To jest nasz problem. Ponieważ Polska broni całej Europy - mówił polityk w trakcie debaty pt. "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy unijno-białoruskiej, w szczególności w Polsce".

 

- Jeśli nie pomożemy (Polsce) to nie będziemy mieli przyszłości. Granica ta stała się przedmiotem szantażu migracyjnego. To nasza słabość pozwala dzisiaj Łukaszence, tak jak wczoraj Erdoganowi, narażać życie tysięcy ludzi, żeby nas zdestabilizować. (...) Solidarność nie jest tutaj negocjowalna i powinna rozpocząć się od finansowania infrastruktury niezbędnej do ochrony naszych granic. Natychmiast - apelował Francuz.

Biedroń: Łukaszenka i Putin cieszą się, że polski rząd wpadł w pułapkę

Polsat News

 

- Łukaszenka i Putin dzisiaj otwierają szampana, patrząc na to, jak nas podzieli. Cieszą się, ze polski rząd wpadł w pułapkę zastawioną przez nich. Straciliśmy miesiące, namawiając polski rząd do tego, żeby się opamiętał i zaczął współpracować z UE. Co robił polski rząd? Straszył uchodźcami, mówił, że promują zoofilię, że wśród nich są pedofile, że maja pierwotniaki, pasożyty. To słyszeliśmy przez ostatnie miesiące. Zamiast pójść po rozum do głowy, to staliście się pożytecznymi idiotami Putina i Łukaszenki - powiedział.

 

- Unia Europejska dała się nabrać. Ten dyktator, który przez 26 lat stosuje terror i reżim wobec swoich obywateli, torturuje ludzi. Dzisiaj więźniów politycznych na Białorusi jest więcej, niż członków tej izby, więcej, niż członków PE. Ludzie umierają, są torturowani, a my, jako PE, przyjmujemy kolejne rezolucje, a wysoki komisarz udaje, że nas nie słyszy, tak jak podczas tej debaty. Gdzie jest UE? Jaki my mamy mandat, żeby przeciwstawić się Łukaszence? (...) Wasza bezczynność potęguje tylko podziały w UE - mówił Biedroń.

Europoseł Hetman wzywa do zwołania szczytu Rady Europejskiej

- Uważam, że Parlament Europejski zareagował niezwykle szybko na ten kryzys na zewnętrznych granicach Unii (..). Życzyłbym sobie, aby takim samym refleksem wykazały się także inne instytucje europejskie. Dlatego uważam, że powinno odbyć się w trybie pilnym posiedzenie Rady Europejskiej, na którym szefowie rządów i państw (...) powinni podjąć decyzje o działaniach, które zmierzałyby do próby zakończenia tej kryzysowej sytuacji - postulował Hetman, przemawiając w czasie debaty w PE poświęconej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

 

- Briefingi prasowe i aktywność na Twitterze już tu nie wystarczą. Ilość napisanych tweetów nie przełoży się na zakończenie tego konfliktu i tego kryzysu - dodał.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska o kryzysie na granicy z Białorusią. "Oferta wysłania unijnych ekspertów aktualna"

 

Wyraził również przekonanie, że dowodem wzajemnej solidarności państw członkowskich Unii Europejskiej byłaby decyzja o współfinansowaniu "zapór" na granicach zewnętrznych UE. Przypomniał, że ponad miesiąc temu domagało się tego kilkanaście krajów Wspólnoty.

 

- Przede wszystkim zaś trzeba zablokować kanały przerzutów migrantów i tu jest potrzebna ogromna ofensywa (...) wysokiego przedstawiciela (unii ds. zagranicznych Josepa Borrella), przewodniczącej KE (Ursuli von der Leyen) i przewodniczącego Rady Europejskiej (Charlesa Michela) - skonkludował Krzysztof Hetman.

Andrzej Halicki: mamy fizyczny atak na granicę UE i Polski

PAP/Wojciech Olkuśnik

 

- Chciałbym wygłosić tu parę zdań jako Polak, bo to niezwykle istotne, także do pani, pani poseł Kempy. Mamy już nie tylko hybrydowy, mamy fizyczny atak na granicę, granicę Unii Europejskiej, granicę Polski. To fakt. Łukaszenka wspierany jest przez Putina, to oczywisty fakt, bo wczoraj mieli debatę na temat wspólnej doktryny wojennej. (...) I dziwicie się, bo mówi pani o naiwności, że wasz słuszny wniosek i postulat dzisiaj nie ma pełnego wsparcia w izbie? Przecież przez miesiące atakujecie partnerów i przyjaciół Polski - instytucje europejskie! - podczas debaty w PE europoseł Andrzej Halicki (PO).

 

- To ostatni moment, żeby zawrócić z tej drogi. Bo tylko silna i wspólna Europa jest gwarancją wspólnego bezpieczeństwa. I macie ostatnią szansę, żeby wrócić do tego grona, które jest gronem waszych partnerów, a nie szukać i flirtować przyjaźnie z sympatykami Putina, bo oni was oklaskiwali w Strasburgu. To nie są nasi przyjaciele. To właśnie ci, którzy wspierają destrukcję wspólnej Europy. I zastanówcie się, bo to ostatni moment: jeżeli dzisiaj mamy, nawet przy różnicy zdań, szansę na wypracowanie wspólnej strategii, to wspierajcie ją. Bo tylko wspólna i silna Europa jest odpowiedzią na ten zamach Putina i Łukaszenki na nasze bezpieczeństwo - dodał.

 

Brudziński: debata posłużyła jako pretekst do ataku na polski rząd

PAP/Marcin Bielecki

 

 

- Z przykrością należy odnotować, że ta niezwykle ważna debata z punktu widzenia bezpieczeństwa obywateli całej Unii Europejskiej znowu posłużyła, przynajmniej w wystąpieniach niektórych z państwa, jako pretekst do ataku na polski rząd. Z ogromną przykrością odnotowuję, że szef największej frakcji w PE, pan Manfred Weber, po raz kolejny atakuje polski rząd - mówił Brudziński podczas debaty pt. "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy unijno-białoruskiej, w szczególności w Polsce".

 

ZOBACZ: Szef MSWiA: policjanci po zabezpieczeniu Marszu Niepodległości wyjeżdżają na granicę

 

- Przegłosowaliście dzisiaj jako większość lewicowa, że będziemy dyskutować o sytuacji humanitarnej na granicy polsko-białoruskiej. Kiedyś przegłosowaliście że ślimak to ryba, że marchewka to owoc. Możecie przegłosować, że nie ma płci, że mama to tata, a tata to mama, tylko co to ma wspólnego ze zdrowym rozsądkiem? - pytał retorycznie były szef MSWiA RP.

 

- Ta sytuacja, która dzisiaj dotyka całą Unię Europejską jest hybrydową wojną wymierzoną przez zbrodniczy reżim Łukaszenki i jego protektora z Moskwy w bezpieczeństwo całej UE - ocenił polityk.

 

Ostrzegł również, że jeśli Europa będzie wciąż wysyłać sygnały mieszkańcom Sahelu i Bliskiego Wschodu o swojej otwartości, to czeka nas powtórka z kryzysu migracyjnego w 2015 r.

 

- Ci wszyscy, którzy z tej mównicy mówią, że powinniśmy otworzyć granice, zaopiekować się tymi nieszczęśnikami tak naprawdę napędzają kasę, tym którzy organizują przemyt (ludzi). Dzisiaj wpływy z organizacji nielegalnej imigracji są większe niż wpływy z handlu bronią czy narkotykami - skonkludował Brudziński.

Weber: "Dyktator najpierw zwalczał demokratyczną opozycję, teraz wywiera presję na UE"

 

- Nikt nie chce budować murów i płotów, ale jeśli technicznie nie ma innej możliwości, by chronić nasze granice, wówczas inwestycje w bariery fizyczne również muszą być możliwe. (...) Jako EPL opowiadamy się za tym, by w wyjątkowej sytuacji środki unijne udostępnić na budowę tego rodzaju infrastruktury - mówił Manfred Weber podczas debaty pt. "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy unijno-białoruskiej, w szczególności w Polsce".

 

- To nie jest kryzys migracyjny, tylko atak hybrydowy na Unię Europejską. Dyktator Łukaszenka najpierw zwalczał demokratyczną opozycję we własnym kraju, zamykał ludzi w więzieniach. Uruchomiliśmy sankcje i teraz wywiera presję na Unię Europejską. To jest (jego) model biznesowy. System oligarchiczny na Białorusi działa właśnie w taki sposób - ocenił niemiecki polityk.

 

ZOBACZ: Komisja Europejska o kryzysie na granicy z Białorusią. "Oferta wysłania unijnych ekspertów aktualna"

 

- Będziemy chronić nasze granice. Przemytnicy i dyktatorzy nie będą decydować, kto do nas wjeżdża - zadeklarował. Zastrzegł jednocześnie, że przy ochronie granic nie wolno naruszać "godności i praw migrantów".

 

- Litwa i Łotwa pokazały, jak traktować te osoby w sposób humanitarny i odpowiedzialny. Tak się nie dzieje w Polsce. Władze Polski nie przyjmują obecnie wsparcia Frontexu. Nie mamy przejrzystości co do tego, co się dzieje na granicy - ubolewał Weber.

Josep Borrell: Granica UE znalazła się pod presją

PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

 

- Władze Białorusi wykorzystują ludzi jako narzędzia do realizacji celów politycznych - wskazał szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

 

Przekonywał, że w wyniku kryzysu granica Unii Europejskiej znalazła się pod presją. - Mamy do czynienia z potencjalnym nowym szlakiem migracyjnym – mówił.

 

Podkreślał, że w sprawie kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej wiceszef KE Margaritis Schinas będzie rozmawiał z przedstawicielami władz Iraku i Turcji oraz innych krajów.

Protest Beaty Kempy

Polsat News

 

 

Posłowie Parlamentu Europejskiego zatytułowali środową debatę o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej, w szczególności w Polsce".  Europosłanka PiS Beata Kempa protestowała, przekonując, że chodzi o kryzys bezpieczeństwa całej Unii.

 

- Tysiące polskich pograniczników i żołnierzy są celem fizycznych i psychologicznych ataków. Nie możemy dyskutować tylko o kryzysie humanitarnym to jest kryzys bezpieczeństwa granic zewnętrznych Unii Europejskiej – mówiła polska polityk, dodając, że mówienie wyłącznie o "kryzysie humanitarnym" jest wspieraniem narracji Alaksandra Łukaszenki.

 

Mimo to 185 europosłów zagłosowało za przyjęciem tytułu zaproponowanego przez liberalną frakcję Odnowić Europę (RE) w PE. 83 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu.

"Źródło kryzysu jest w Mińsku i w Moskwie"

Źródło kryzysu jest zarówno w Mińsku, jak i w Moskwie. Oba kraje łączy porozumienie migracyjne i wspólna doktryna wojskowa. Dzisiaj potrzebna jest nam przede wszystkim solidarność w odepchnięciu reżimu Łukaszenki od granic UE - powiedziała podczas debaty w PE europosłanka Beata Kempa (PiS).

 

- Jestem Polką. Moja ojczyzna jest w przededniu święta narodowego. Jutro obchodzimy 103. rocznicę odzyskania niepodległości. Znowu, po tych wielu latach, zostaliśmy zaatakowani bardzo brutalnie. (...) Można być w polityce albo mądrym i roztropnym, albo naiwnym. Wybierajcie. Naiwność będzie bardzo dużo kosztować, również samą Unię Europejską - powiedziała.

 

Dodała, że życzy powodzenia szefowi unijnej dyplomacji Josepowi Borrellowi w rozmowach z Aleksandrem Łukaszenką. - Wysłaliśmy konwój humanitarny, ale Łukaszenka go nie wpuścił. (...) Jest bezwzględny, będzie żądał bardzo wysokiej zapłaty, ale i tak waszych warunków nie spełni - powiedziała

 

 

 

Zmiana porządku obrad podyktowana sytuacją na granicy polsko-białoruskiej

PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

 

Ostateczna decyzja o zorganizowaniu debaty w PE na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej zapadła w środę. Kierownictwo PE dokonało odpowiedniej zmianie w porządku obrad. Debata o kryzysie na granicy zastąpiła planowane wcześniej posiedzenie podsumowujące szczyt UE.

 

Kierownictwo PE podjęło decyzję o zmianie w porządku obrad. Debata o kryzysie na granicy zastąpi planowane wcześniej posiedzenie podsumowujące szczyt UE.

 

ZOBACZ: Spotkanie Ursuli von der Leyen z Joe Bidenem. "Poszerzymy zakres sankcji wobec Białorusi"

 

Na temat sytuacji na polsko-białoruskiej granicy porozmawia także szefowa KE Ursula von der Leyen z prezydentem USA Joe Bidenem podczas wizyty w Waszyngtonie.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zaapelował we wtorek w Berlinie do UE o działanie w tej sprawie. - Rozpoczęliśmy debatę na temat unijnego finansowania fizycznej infrastruktury granicznej. To musi być zrealizowane niezwłocznie - oświadczył.

Rada Europejska i Komisja Europejska bez zgody

Komisja Europejska i Rada Europejska nie są zgodne, czy UE powinna finansować budowę fizycznych barier na granicy polsko-białoruskiej.

 

Temat finansowania barier na granicy pojawił się na październikowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. Część uczestniczących w nim przywódców państw i rządów za zamkniętymi drzwiami, w tym najostrzej premier Danii Mette Frederiksen, skrytykowała wtedy szefową KE za odmowę finansowania takich ogrodzeń na zewnętrznych granicach UE. Von der Leyen pozostała jednak nieugięta. Powiedziała, że Unia nie będzie finansowała "drutu kolczastego i murów", które miałyby powstrzymywać napływ migrantów.

 

ZOBACZ: Sytuacji na granicy polsko-białoruskiej tematem rozmów Von der Leyen i Bidena

 

- Przewodnicząca von der Leyen bardzo jasno wyraziła nasze stanowisko w tej sprawie. Chciałbym też przypomnieć w tym kontekście, że nasze stanowisko jest uzgodnione z Parlamentem Europejskim - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE ds. wewnętrznych i migracji Adalbert Jahnz.

 

Michel zaapelował we wtorek w Berlinie o działanie UE w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. - Rozpoczęliśmy debatę na temat unijnego finansowania fizycznej infrastruktury granicznej. To musi być zrealizowane niezwłocznie - oświadczył.

 

Nieoficjalnie wiadomo, że Michel chce debaty na ten temat wśród przywódców unijnych, co nie podoba się Komisji

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej

W poniedziałek rano media obiegła informacja o dużej grupie migrantów idącej po stronie białoruskiej w kierunku granicy z Polską. Migranci zgromadzili się w okolicach Kuźnicy. Resort obrony narodowej poinformował po południu, że służbom MSWiA i żołnierzom udało się zatrzymać pierwszą masową próbę przekroczenia granicy. Obecnie migranci rozbili obóz w rejonie Kuźnicy, pilnują ich służby białoruskie.

aml/PAP/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie