Warszawa. Pobicie grupy Włochów. Policja apeluje do świadków zdarzenia

Polska
Warszawa. Pobicie grupy Włochów. Policja apeluje do świadków zdarzenia
Polsat News
Nadkom. Marczak zaapelował do świadków zdarzenia o to, by zgłosili się do najbliższej jednostki policji. Jak wskazał, swoją prośbę kieruje w szczególności do dwóch kobiet, które zgodnie z informacjami KSP były bezpośrednimi świadkami zajścia

Funkcjonariusze z policji w Warszawie apelują do świadków pobicia grupy Włochów o to, by zgłosili się na najbliższy komisariat. - Na razie prowadzimy czynności w kierunku pobicia, jednak z nagrań wynika, że najprawdopodobniej doszło do wymiany ciosów - mówił rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

Sprawę nagłośnił w poniedziałek "La Nazione" - dziennik z Florencji. Według jego informacji w nocy z piątku na sobotę przed dyskoteką w Warszawie dotkliwie pobitych zostało siedmiu obywateli Włoch, trzech z nich trafiło do szpitala. W wyniku poniesionych obrażeń u jednego z pobitych mężczyzn stwierdzono krwotok wewnętrzny, natomiast drugiemu grozi utrata oka. "La Nazione" podało, że tylko on jest dalej hospitalizowany.

 

ZOBACZ: Zakopane. Śmiertelne pobicie na Krupówkach. Zarzuty dla podejrzanych

 

Rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak poinformował, iż niewykluczone jest, że w celu wykrycia sprawców policja jeszcze we wtorek zdecyduje się na publikację części nagrań ze zdarzenia. - Samo nagranie pokazuje, że najprawdopodobniej mamy tutaj do czynienia z wymianą ciosów między jedną a drugą grupą - powiedział Marczak. Jak dodał, czynności policji są prowadzone w kierunku pobicia grupy Włochów, jednak wątek bójki również jest "bardzo poważnie analizowany".

Pobicie Włochów. Policja apeluje do świadków

Rzecznik KSP wskazywał, że policjanci otrzymali zgłoszenie w tej sprawie godzinę po zdarzeniu (ok. godz. 4.40), jednak mimo tego, że przybyli na miejsce kilka minut po wezwaniu, nikogo tam nie zastali. Następnie po południu trafiła do nich informacja ze szpitala, w którym znajdowali się pobici Włosi.

 

WIDEO: Pobicie grupy Włochów. Wypowiedź rzecznika KSP Sylwestra Marczaka

 

 

Nadkom. Marczak zaapelował do świadków zdarzenia o to, by zgłosili się do najbliższej jednostki policji. Jak wskazał, swoją prośbę kieruje w szczególności do dwóch kobiet, które zgodnie z informacjami KSP były bezpośrednimi świadkami zajścia.

 

ZOBACZ: Włosi dotkliwie pobici przed jednym z warszawskich klubów. Interweniuje włoska ambasada

 

Policja podkreśliła, że jest za wcześnie, by mówić o narodowości, płci czy wieku sprawców. - To byłoby tylko i wyłącznie gdybanie, a na to nie możemy sobie pozwolić - podkreślił nadkom. Marczak. Dodał, że mowa o grupie ok. 6-8 osób.

Pobicie Włochów. Przyjechali odwiedzić przyjaciół

Rzecznik KSP podkreślił ponadto, że najpoważniejsze urazy, których doznali obywatel Włoch, to złamanie nogi i uraz oczodołu. W szpitalu wciąż przebywa jedna z pokrzywdzonych osób, jednak najprawdopodobniej opuści placówkę jeszcze we wtorek. Dwie pozostałe opuściły szpital wcześniej.

 

ZOBACZ: Rosja. Bokser pobił niedźwiedzia, który go zaatakował. Trafił do szpitala

 

Według relacji włoskiego dziennika dwudziestolatkowie pojechali odwiedzić przyjaciół przebywających w Polsce w ramach programu Erasmus. Jak podkreślono, ofiary pobicia to mieszkańcy miejscowości Scandicci w Toskanii; burmistrz tej miejscowości podejmuje starania, by sprowadzić wszystkich do kraju i jest w kontakcie z włoską ambasadą w Polsce.

 

Polsat News

 

aml/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie