Hajnówka. Aktywiści Obywateli RP przewozili migrantów. Usłyszeli zarzuty

Polska
Hajnówka. Aktywiści Obywateli RP przewozili migrantów. Usłyszeli zarzuty
Zdj. ilustracyjne, fot. Twitter/Mariusz Błaszczak
Aktywiści będą odpowiadać przed sądem

Paweł Wrabec i Justyna Wolniewicz-Wrabec, aktywiści Obywateli RP, zatrzymani przez policję na Podlasiu. W ich samochodzie jechali migranci, którzy wcześniej przekroczyli polsko-białoruską granicę - poinformowały w czwartek media. Mecenas opozycyjnych działaczy przekazał, że postawiono im zarzuty "pomocnictwa w organizowaniu nielegalnego przekroczenia granicy przez cudzoziemców".

O zatrzymaniu Pawła Wrabeca informują portale wPolityce.pl oraz wyborcza.pl. Pierwszy z nich przekazał, że samochód mężczyzny został zatrzymany w środę po południu do rutynowej kontroli.

 

"W pojeździe siedziało dwóch imigrantów w wieku ok. 20-30 lat. Nie znali języka polskiego i stwierdzili, że są obywatelami Iraku. Wiadomo, że nie posiadali oni żadnych dokumentów" – napisano.

 

ZOBACZ: "Maria Kaczyńska byłaby razem z pierwszymi damami". Okła-Drewnowicz o apelu prezydentowych

 

Jak dodało wPolityce.pl, na miejscu pojawili się strażnicy graniczni, którzy "przejęli nielegalnych imigrantów i zabezpieczyli samochód", a Polak miał "przekonywać policjantów, że Irakijczyków spotkał przypadkowo na drodze", więc "chciał im pomóc, zabierając ich do swojego samochodu".

 

Portal przekazał też, że planem mężczyzny i innej działaczki Obywateli RP miało być przewiezienie młodych Irakijczyków do Warszawy. Doprowadzono ich do Komendy Powiatowej Policji w Hajnówce.

"Wyborcza": zatrzymani nie przyznali się do winy

Informację o zatrzymaniu Polaków potwierdziła też "Gazeta Wyborcza". W swoim internetowym wydaniu przekazała, że są to Paweł Wrabec i Justyna Wolniewicz-Wrabec.

 

Według dziennika, para spędziła noc w pomieszczeniu dla zatrzymanych, a od czwartkowego poranka "toczyły się wobec nich czynności zmierzające do postawienia im ciężkich zarzutów z Kodeksu karnego".

 

– Zostały im postawione zarzuty pomocnictwa w organizowaniu nielegalnego przekroczenia granicy przez cudzoziemców, zagrożone karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Odpowiadali na pytania, nie przyznali się do zarzucanego im czynu - mówił adwokat Robert Moraljan, cytowany przez "GW".

 

ZOBACZ: Nowa ustawa o obronie ojczyzny. Świadczenia motywacyjne dla żołnierzy

 

Przed godz. 15 w czwartek aktywiści zostali zwolnieni. Dziennik dodał, że przed sądem odpowiedzą z wolnej stopy.

 

- Najbardziej przerażające jest to, że dzisiaj zatrzymują ludzi, którzy ulitują się nad kimś i podwiozą, zabiorą ze "strefy śmierci", ale tym samym paragrafem mogą ścigać tych wszystkich ludzi, którzy wywieszają zielone lampiony (informujące migrantów o możliwości uzyskania pomocy w danym miejscu - red.). Kierowałem się odruchem serca. Absolutnie nie można pozwolić na to, żeby ci ludzie umierali (...) - mówił "Wyborczej" Paweł Wrabec.

Straż Graniczna: ponad 26 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy w 2021 r.

W środę strażnicy graniczni odnotowali 537 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej - poinformowała Straż Graniczna. Zatrzymano też sześciu nielegalnych imigrantów; byli obywatelami Iraku.

 

SG dodała, że "wobec 40 cudzoziemców wydano postanowienie o opuszczeniu terytorium Polski", a pozostałe osoby nie przekroczyły granicy.

 

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała 26,3 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, w tym 14,7 tys. w samym październiku.

wka / pdb/polsatnews.pl/Gazeta Wyborcza/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie