Konwencja PO. Donald Tusk: PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z UE. Ja to wiem

Polska
Konwencja PO. Donald Tusk: PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z UE. Ja to wiem
Polsat News
Lider PO Donald Tusk

Dzisiaj polski dojrzały patriotyzm, dzisiaj prawdziwa miłość do ojczyzny, oznacza także tę wielką potrzebę, wielkie zadanie utrzymania Polski w UE - mówił w Płońsku podczas Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej lider ugrupowania Donald Tusk. Zaapelował również do Kaczyńskiego ws. UE - aby o wpisano do konstytucji zapis, że wypowiedzenie umowy międzynarodowej wymaga w Sejmie większości 2/3.

Szef PO nawiązywał do znajdujących się na sali flag: Polski, Płońska, Unii Europejskiej i Platformy Obywatelskiej.

 

ZOBACZ: Bronisław Komorowski: Donald Tusk nie odbierze poparcia PiS

 

- Jesteśmy w pierwszym rzędzie Polakami - wiemy, co to znaczy być polskim patriotą. Wiemy, i to też jest taka konstytucja PO, co znaczy miłość do tej małej, lokalnej ojczyzny. Wiemy, że nie ma nieważnego miejsca w Polsce, że nie ma nieważnego człowieka w Polsce i wiemy też, co znaczy być Europejczykiem - mówił Tusk.

 

- Być Europejczykiem to znaczy być Polakiem, być mieszkańcem Płońska, być mieszkańcem polskiej wsi - tu się nic nie kłóci. Powiem więcej, dzisiaj polski dojrzały patriotyzm, dzisiaj prawdziwa miłość do ojczyzny oznacza także tę wielką potrzebę, wielkie zadanie utrzymania Polski w UE - powiedział lider PO.

 

Tusk zapewniał, że zadaniem PO jest obrona interesów Polski, obrona interesów miast, miasteczek i obrona "Polski w Europie" i "Europy w Polsce".

"Ja to wiem"

Podczas swojego przemówienia Tusk zwrócił się "do wszystkich, którzy słuchają".

 

ZOBACZ: Małgorzata Kidawa-Błońska: w sobotę ważne wystąpienie Donalda Tuska

 

- PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z UE. Ja to wiem - powiedział lider PO. Dodał, że był świadkiem i uczestnikiem rozmów już wiele lat temu, gdy niechęć do UE w środowisku PiS była manifestacyjna.

 

- Wczoraj był 17 września - ile jeszcze takich rocznic mamy sobie ufundować - pytał Tusk.

"UE przeszkadza PiS"

Według niego, "Polska jest obecnie na granicy" przynależności do Unii i przypomina to sytuację w Wielkiej Brytanii przed referendum.

 

Nawiązywał do słów wicemarszałka Sejmu i szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego o potrzebie współpracy, by "Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia, bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych"

 

- Unia w każdym wymiarze przeszkadza Kaczyńskiemu i PiS-owi. To co ich powstrzymuje, to wyłącznie to, że 80 procent Polaków jest przeciwko (wyjściu z UE) - przekonywał.

PiS chce "namieszać w głowach" Polakom?

Jego zdaniem PiS w sprawie UE chce jednak Polakom "namieszać w głowach" i stąd po antyunijnych deklaracjach nagle się z nich wycofuje i deklaruje poparcie dla UE.

 

- Kłamią tak jak z uchwałami o nepotyzmie - powiedział Tusk. Przypomniał, że w piątek Sejm przyjął tzw ustawę antykorupcyjną, przygotowaną przez Pawła Kukiza. - W tej ustawie napisali, że tej korupcji nie będzie, ale dopiero jak oni stracą władzę - mówił Tusk. Ocenił, że ta sytuacja pokazuje, że "z Kukiza taki parlamentarzysta jak z Kaczyńskiego rockendrolowiec".

 

Zdaniem Tuska obecnie, żeby wyprowadzić Polskę z Unii, "wystarczy jedno nocne głosowanie" i nawet zwykła większość głosów.

"Prosta" propozycja

- Propozycja jest bardzo prosta - powiedział Tusk zwracając się do szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wyjaśnił, że można zmienić jeden zapis w konstytucji. Przypomniał, że artykuł 90 zakłada, że umowę międzynarodową - na podstawie której Polska może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach - ratyfikuje się większością 2/3 w parlamencie.

 

Stąd lider PO zaproponował, by wpisać do konstytucji, że wypowiedzenie takiej umowy też wymaga większości 2/3. - To jest bardzo proste przedsięwzięcie - podkreślał Tusk. Jego zdaniem apel w tej sprawie powinien popłynąć z każdego polskiego miasteczka, które skorzystało na polskiej obecności w Unii.

 

- Proszę natychmiast zgodzić się na wspólne przedsięwzięcie - drobna zmiana w konstytucji, która pozwoli uniknąć ryzyka, że w nocy wyprowadzi się w Polskę z Unii - powiedział Tusk.

"Propagandowa zagrywka"

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel ocenił postulat Tuska jako "zagrywkę propagandową". - Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że jest to zagrywka propagandowa, niemniej propozycja zmiany konstytucji to propozycja daleko idąca. Jeśli mielibyśmy o tym rozmawiać, to są inne sprawy, które zdaniem Prawa i Sprawiedliwości powinny znaleźć się w ustawie zasadniczej - powiedział Fogiel.

 

- Są pewne kwestie regulowane już np. wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, które warto by umieścić bezpośrednio w Konstytucji. Zatem pomimo propagandowego charakteru propozycji, skoro padła, odpowiednie władze PiS zajmą się tym tematem" - dodał wicerzecznik PiS.

 

PSL przypomniało, że taki postulat zgłaszało wcześniej. - Nie ma naszej zgody na polexit, dlatego już dwa lata temu, jako PSL, proponowaliśmy wpisanie członkostwa w Unii do polskiej konstytucji na wzór tego, jakie rozwiązanie funkcjonuje w zdecydowanej większości krajów europejskich. Ponad 20 krajów takie rozwiązanie ma - ma wpisane członkostwo w UE do konstytucji lub zobowiązania wobec wspólnoty europejskiej - powiedział Motyka.

 

Jak przekazał, PSL chciałoby, by w konstytucji było zapisane, że: "Rzeczpospolita Polska jest członkiem Unii Europejskiej, która szanuje tożsamość narodową państw członkowskich, realizuje zasady pomocniczości, demokratycznego państwa prawa, równości obywateli oraz poszanowania godności człowieka".

 

Zdaniem polityka PSL "to bezpiecznik i gwarancja", że żadna partia nie będzie chciała wyprowadzić Polski z UE.

"Nie ma jednej recepty"

W odniesieniu do sytuacji samorządów lider PO podkreślał, że nie ma jednej recepty na rozwój mniejszych miejscowości, a każda z nich wymaga odrębnych rozwiązań dla swego rozwoju.

 

- Dzisiaj słyszymy od rządzących, że głównym celem, a może nie celem, a głównym skutkiem - bo im się bardzo często cele nie zgadzają ze skutkami - w tych propozycjach, które przedstawiają od wielu miesięcy jest tak naprawdę ubezwłasnowolnienie samorządów - mówił Tusk.

 

Stwierdził, że o kondycji mniejszych miast i miejscowości świadczy głównie jakość życia codziennego, w tym kwestia transportu, dostępu do usług, dostępu do edukacji i opieki medycznej. - Trzeba zadbać o to, i to też jest w rękach miejscowych, ale do tego też są potrzebne środki i kompetencje, o atrakcyjną ofertę na życie codzienne - ofertę kulturalną, edukacyjną - dodał lider PO.

"To jest tragedia"

Tusk mówił również, że premier Morawiecki zapytany ostatnio o cenę chleba "wykonał niezwykłe piruety, żeby ominąć odpowiedź". Stwierdził, że taka niewiedza "to nie jest tragedia", "nie każdy ma ceny w głowie", ale warto się do tego jasno przyznać.

 

Tusk dodał, że w czasie debaty z nim w 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński również nie znał ceny chleba. - Nic się nie nauczyli - stwierdził. Dodał, że może jest tak, jak powiedział poseł PiS Marek Suski pytany o cenę masła, "że go to nie interesuje". Trudno - powiedział Tusk - o "bardziej szczerą polityczną deklarację, gdzie ta władza ma ludzi, ich potrzeby i lęki".

 

- I zawsze jest tak, że jak rządzą, to jedną z konsekwencji jest to, że chleb bardzo drożeje - stwierdził lider PO. - Jest taka reguła, że zawsze jak są pytania o ceny chleba (...) to nie wiedzą, ile ten chleb kosztuje - mówił, dodając, że ceny chleba w ciągu czterech ostatnich lat wzrosły o 50 procent.

"Powaga i odpowiedzialność"

Zwracając się do członków PO podkreślał, że Polacy oczekują od nich "powagi i odpowiedzialności". - Naszym przeciwnikiem nie są instytucje, nie jest wojsko czy policja, tylko zła władza, która psuje te instytucje, która niszczy te służby" - mówił Tusk.

 

- Naszym przeciwnikiem nie są katolicy, bo przecież my jesteśmy katolikami w dużej większości - ludzie, nie wpadajmy w schizofrenię - mówił lider PO. Podkreślił, że nie widzi sprzeczności między wiarą i wolnością.

 

- Na kogo dzisiaj nie możemy wręcz patrzeć - my, Polacy? Na biskupa, który chroni pedofilię w Kościele, księdza, który buduje imperium finansowe za publiczne pieniądze. Nie możemy patrzeć na byłego wiceministra, który kazał zrzucać konfetti z helikoptera w czasie uroczystości służb mundurowych. Na nich nie możemy już patrzeć, to im mówimy te słynne słowa: +mamy dość+, to ich ma dosyć wszyscy czy większość dzisiaj Polaków - mówił Tusk.

 

- Trzeba za wszelką cenę zmienić władzę w Polsce i jesteśmy odpowiedzialni za tę zmianę, żeby Polacy, Polki stali się znowu dumnymi obywatelami wolnej ojczyzny, gdzie państwa działa na ich rzecz, a nie przeciwko nim - dodał i podkreślał, że Platforma musi "ponownie dojrzeć do tego jako formacja polityczna".

"Polityka to nie są baloniki"

- Chcę, żebyśmy tutaj w Płońsku zrobili rachunek sumienia. Polityka to nie są baloniki, fajerwerki, piękne wnętrza, to nie są studia telewizyjne i kawiarnie wielkiego miasta. Prawdziwa polityka to jest chęć i zdolność zrozumienia i współdziałania z ludźmi wtedy, kiedy nie mają powodu do radości - mówił Tusk.

 

Podkreślił, że polityka, to też ciężka robota. - Trzeba sobie łapy ubrudzić w ziemi, żeby zrozumieć, i żeby naprawdę przekonać do siebie tych wszystkich, dla których codzienne życie też bywa ciężką harówą - wskazał. Dodał, że polityka musi cechować empatia.

 

Tusk podkreślił, że polityka musi być na serio. - Te litery "PO" muszą znowu, tak jak kiedyś, znaczyć Pełna Odpowiedzialność - powiedział lider PO. Zwracając się do uczestników konwencji zaznaczył, że są odpowiedzialni za nadzieje i lęki Polaków, a nie za swoje kariery.

 

Prawdziwa polityka to - jak mówił - "polityka odpowiedzialności za ludzi, za to co się mówi, robi", ale też wiara we własną wygraną. - Wiara w to, że jesteśmy w stanie reprezentować interesy większości, a nie mniejszości - powiedział.

"Polityczna odpowiedzialność"

Zwracając się do uczestników konwencji wskazał na "polityczną odpowiedzialność" ich działań. "Etyka odpowiedzialności mówi o tym, że trzeba rozumieć wszystkie skutki, także te dalekosiężne, swoich działań, swoich manifestacji, swojej ekspresji" - podkreślał.

 

"Jesteśmy po to, by wygrać te wybory, bo tu chodzi o naprawdę śmiertelnie ważną sprawę" - podkreślił Tusk.

 

Zaznaczył, że trzeba zdawać sobie sprawę ze skutków własnych działań. Tusk mówił, że Polacy, kiedy pada słowo granica, "kiedy pada słowo terytorium, państwo polskie, to trzymają kciuki za swoją Straż Graniczną i swoich żołnierzy".

"Dobra energia"

Zastrzegł, że mówi o tym nie dlatego, żeby przekreślić "dobrą energię, tę gotowość niesienia pomocy, bo to jest istota naszego życia, istota chrześcijaństwa". Ale, jak stwierdził, istnieje "wymiar polityczny naszych działań i istnieje coś takiego, jak katalog pierwszych potrzeb - 10 przykazań dojrzałej polityki".

 

Podkreślił, że na pierwszym miejscu polityk odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo obywateli, ich wolność, bezpieczeństwo swojego państwa i niepodległość swojego państwa i nie było inaczej i nie będzie inaczej. - Jesteście gwarantami tego, że Polska może być bezpieczna - powiedział.

 

- Jak wygracie wybory to będziemy znowu dumni z tego jak zachowuje się polskie wojsko - powiedział. Stanie się tak - mówił - "jeśli zabierzemy władzę tym, którzy dzisiaj upokarzają ludzi w mundurach, upokarzają nas wszystkich, kiedy widzimy co robią, jakie rozkazy wydają, jak dezorganizują polskie służby mundurowe, jak każdego dnia wsączają w nasze serca i umysły lęk".

"Nie śpijcie spokojnie"

- Wprowadzimy prawo, które wyruguje wszystkie przypadki nepotyzmu, korupcji i kolesiostwa.(...) Nie śpijcie spokojnie, rozliczymy każdą waszą aferę, do każdej najmniejszej - mówił z kolei pod adresem rządzących szef klubu parlamentarnego KO Borys Budka. Ci - dodał - bezprawnie zagarniali z majątku publicznego, będą musieli te kwoty zwracać - dodał. - To obiecujemy - oświadczył.

 

- Gdy dziś mówimy "PiS", mamy przed oczami afery - mówił były szef PO. Jego zdaniem, ludzie władzy chcą dziś wyłącznie "bezkarnie się nakraść", dlatego nie chcą nad sobą żadnej kontroli, "ani tutaj, ani w instytucjach międzynarodowych".

 

Dlatego - mówił Budka - "dewastują sądownictwo", wypowiadają wojnę UE", "chcą wam ukraść wolne media".

"Moralna klęska Kaczyńskiego"

Według niego, uchwała władz PiS mająca przeciwdziałać nepotyzmowi to "wielka klęska" szefa tej partii Jarosława Kaczyńskiego.

 

Budka stwierdził, że zamiast szykować kraj np. na IV falę pandemii Covid-19 PiS zajmował się nepotyzmem we własnych szeregach, a efektem przyjętej uchwały jest to, że pracę straciło kilkanaście osób. - Te 15 osób to wymiar moralnej klęski Jarosława Kaczyńskiego - oświadczył Budka.

 

Jego zdaniem, Kaczyński zbudował partię nad którą nikt nie panuje, która "jak ośmiornica oplata spółki i spółeczki", aby "jak najwięcej dla siebie zagarnąć". - Gdyby wyrzucić z partii osoby naruszające zasady etyki na styku biznesu i polityki nikt by się nie ostał - stwierdził Budka.

"Uczciwość i profesjonalizm"

Dodał, że dwa lata temu premier Mateusz Morawiecki zapowiadał, że ujawni majątek, który przepisał na żonę, ale odpowiednia ustawa "nie weszła w życie, bo znalazła się na biurku kulinarnego odkrycia Jarosława Kaczyńskiego".

 

Mówiąc o Platformie Obywatelskiej, Budka stwierdził, że wartości tej partii to uczciwość i profesjonalizm, a podstawowe jej zasady to jawność i transparentność. Zapowiedział, że PO będzie bronić samorządowców, którzy "upominają się o wartości i nie boją się konsekwencji".

 

- Zawsze i wszędzie będziemy się upominać o polskich samorządowców i polski samorząd, o tych, którzy ciężko tam pracują - powiedział Budka. PO - dodał - była jest i będzie partią samorządową

Pierwszy przypadek

To pierwszy przypadek, że konwencja PO zbiera się poza wielką aglomeracją miejską.

 

Była to decyzja przewodniczącego PO Donalda Tuska, która przez polityków PO jest komentowana jako zaznaczenie, że partia będzie chciała szukać sobie wyborców także w mniejszych miejscowościach.

 

Delegaci zebrali się w hali ośrodka sportowego w Płońsku.

Wystąpienia "zwykłych ludzi"

Podczas obrad najważniejszy głos należy przede wszystkim do Donalda Tuska, który wygłasza przemówienie programowe. Odnosi się w nim do bieżącej sytuacji politycznej i gospodarczej, mówiąc m.in. o ostatnich napięciach na linii rząd polski - UE, a także o rosnącej inflacji, uderzającej najbardziej w tzw. zwykłych ludzi.

 

Poza nim wystąpili szef klubu KO Borys Budka, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, europoseł Radosław Sikorski, a także Izabela Leszczyna i Marzena Okła-Drewnowicz.

 

Poza tym zaplanowane są wystąpienia "zwykłych ludzi", związanych z różnymi środowiskami, np. wojskiem, młodzieżą.

Będą zmiany w statucie

W drugiej części konwencja ma dokonać zmian w statucie, rekomendowanych przez zarząd PO. To m.in. zwiększenie liczby wiceprzewodniczących z 4 do 10, wprowadzenie ułatwień w zapisywaniu się do PO, dokooptowanie do zarządu szefa frakcji w Parlamencie Europejskim i najwyższego rangą członka Prezydiów Sejmu i Senatu, zmiany umożliwiające wprowadzenie parytetów płci na wszystkich szczeblach.

 

Ponadto w statucie zostaną wpisane nowe cele ideowo-programowe PO, takie jak dążenie do trójpodziału i transparentności władzy, walka o wolne media, walka o ochronę klimatu itd.

 

Podczas konwencji nie będzie zmian personalnych - tych dokonuje Rada Krajowa. Platformę czekają zresztą w najbliższym czasie wybory na wszystkich szczeblach. Między 9 a 17 października wybory do kół, a 23 października wybory szefów powiatów, szefów regionów, a także powszechne wybory przewodniczącego PO.

msl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie