Niemcy. Obowiązkowe testy na granicach. Zmiany wchodzą szybciej niż zakładano

Świat
Niemcy. Obowiązkowe testy na granicach. Zmiany wchodzą szybciej niż zakładano
PAP/EPA/JUSTIN LANE/ zdj. ilustracyjne
Pierwsze plany zakładały, że testy będą wymagane od 11 września

Niemcy chcą wprowadzić nowe zasady przy wjeździe do kraju. Osoby przekraczające granice będą musiały przedstawić aktualny test na obecność koronawirusa. Zmiany mogą zacząć obowiązywać od niedzieli. W pełni zaszczepiona jest w Niemczech nieco ponad polowa społeczeństwa.

Niezależnie od środka transportu każda niezaszczepiona osoba przekraczająca granicę będzie musiała przedstawić negatywny test na koronawirusa. Do tej pory testy obowiązywały osoby przybywające samolotem.

Z certyfikatem bez testów 

Z obowiązkowego testu zwalnia jedynie zaświadczenie o przebyciu choroby i certyfikat potwierdzający szczepienie. Chociaż początkowo nowe zasady planowano wprowadzić dopiero we wrześniu, to władze landów wywierają presję na Berlin, by weszły już 1 sierpnia.

 

Kontrole mają być początkowo przeprowadzane wyrywkowo.

 

ZOBACZ: Niemcy. Przestępcy grasują na terenach dotkniętych powodzią; zatrzymano 23 osoby

 

Szybsze wprowadzenie zmian zapowiedział premier Bawarii Markus Soeder. - Nasze regulacje będą dość proste. Każdy musi mieć wykonany test, niezależnie czy wjeżdża do Niemiec samochodem, pociągiem czy przylatuje samolotem - mówił w wywiadzie dla stacji ARD. 

 

 

Pierwsze plany zakładały, że testy będą wymagane od 11 września. Bawarski premier ocenił te datę jako "żart", tłumacząc, że to termin już po sezonie urlopowym. 

 

Według informacji agencji dpa projekt ustawy Ministerstwa Zdrowia został w środę wieczorem wstępnie uzgodniony z innymi ministerstwami i będzie teraz przedmiotem dalszych rozmów. Projekt przewiduje, że rozporządzenie wejdzie w życie 1 sierpnia. Rząd federalny pozostawił jednak ostatnio otwartą sprawę daty rozpoczęcia obowiązywania nowego rozporządzenia i wskazał na konieczność wewnętrznych konsultacji. Rzeczniczka rządu zapewniła jednak, że "rząd federalny pracuje na pełnych obrotach nad rozporządzeniem".

Landy popierają rządowe plany wprowadzenia obowiązkowych testów

Burmistrz Berlina Michael Mueller powiedział portalowi RND, że wszyscy przyjezdni powinni być w stanie okazać "test negatywny, świadectwo wyzdrowienia lub dowód szczepienia", wjeżdżając do kraju.

 

- Każdy, niezależnie od tego, czy przyjeżdża do nas z zagranicy samochodem, pociągiem czy samolotem i nie jest zaszczepiony lub wyleczony, musi przedstawić negatywny wynik testu - powiedziała premier Nadrenii-Palatynatu Malu Dreye. Oczekuje ona jednak od rządu federalnego koncepcji, "jak zapewnić kontrolę i przestrzeganie obowiązku przeprowadzania badań" - informuje telewizja ARD.

 

ZOBACZ: Koronawirus. Rekordowy bilans zakażeń w Sydney. Poproszono o pomoc wojsko

 

Również premier Saksonii Michael Kretschmer uważa zapowiedzianą zmianę rozporządzenia o wjeździe za słuszną. - Wiemy z zeszłego roku, że osoby powracające z podróży w dużym stopniu przyczyniły się do wzrostu zachorowań - powiedział.

 

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke wezwał do szybkiego podjęcia decyzji w związku ze zbliżającym się końcem wakacji letnich. Powiedział, że "nie może pojąć" spokoju, jaki panuje obecnie na szczeblu federalnym. W wywiadzie dla telewizji Phoenix opowiedział się za obowiązkowym badaniem podróżnych, którzy nie zostali w pełni zaszczepieni. - Jestem jednoznacznie za obowiązkowymi testami dla wszystkich, którzy wracają z regionów, w których zachorowalność jest wyższa niż u nas w Niemczech i którzy mogą pochodzić także z obszarów mutacji wirusa - powiedział polityk SPD.

 

Premier Bawarii Markus Soeder w wywiadzie dla telewizji ZDF podał datę 1 sierpnia jako termin wprowadzenia nowych przepisów i powołał się na zapewnienie rządu federalnego.

"Policja federalna nie jest przygotowana"

Nie wiadomo, kto miałby sprawdzać powracających z podróży i przestrzeganie obowiązku badań.

 

Przewodniczący związku zawodowego policjantów Andreas Rosskopf, powiedział w środę w Berlinie, że policja federalna "nie jest nawet w najmniejszym stopniu przygotowana do tego rodzaju ochrony granic" - pisze w czwartek dziennik "Berliner Zeitung".

 

Związkowiec przypomniał, że granice państwowe Niemiec liczą około 3800 kilometrów. Nie mogą one być "oczywiście kontrolowane w sposób całościowy". Kolejną przeszkodą jest to, że w strefie Schengen nie ma już żadnych stacjonarnych punktów kontroli granicznej.

 

ZOBACZ: Holandia. Eksperci: Izolacja jest groźniejsza niż koronawirus w przypadku osób starszych

 

Policja federalna może "udzielać wsparcia tylko w ramach pomocy administracyjnej, jak to miało miejsce np. w ubiegłym roku na granicy z Polską i Czechami". Rosskopf podejrzewa jednak, że politycy nie są zainteresowani kompleksową kontrolą, lecz raczej "efektem psychologicznym". Jeżeli istnieje ryzyko przyłapania na przypadkowej kontroli, być może więcej osób zrobi test albo "zaszczepi się przed podróżą".

Większość za obowiązkiem szczepie, choć nieznacznie

W obliczu rosnącej liczby zakażeń koronawirusem i pustoszejących punktów szczepień przeciwko Covid-19 w Niemczech przybiera na sile dyskusja o ewentualnym wprowadzeniu obowiązku szczepień. Z sondażu przeprowadzonego przez tygodnik "Spiegel" wynika, że nieznaczna większość Niemców popiera ten pomysł.

 

"Przez wiele miesięcy w Niemczech brakowało szczepionek przeciwko koronawirusowi" - przypomina gazeta. Jednak "w ciągu kilku tygodni sytuacja się odwróciła". Szczepionek jest dużo, ale chętnych do szczepienia coraz mniej. "To prawda, że (...) ponad połowa ludności Niemiec jest obecnie w pełni zaszczepiona. Jednak liczba dawek szczepionki podawanych codziennie zmniejsza się od tygodni" - pisze "Spiegel".

 

ZOBACZ: Certyfikaty zdrowotne w UE. Obowiązują już m.in. w Austrii, Francji, Grecji i we Włoszech

 

W sondażu przeprowadzonym przez instytut badań opinii publicznej Civey dla "Spiegla" niewielka większość ankietowanych opowiada się za obowiązkowymi szczepieniami przeciwko koronawirusowi. 52 procent Niemców jest za; 43 procent jest przeciwnych. Dwóch na trzech respondentów jest przeciwnych programom motywacyjnym, np. płaceniu niezdecydowanym za szczepienia, tylko jedna czwarta jest za.

Niemcy niezadowoleni z polityki 

Równolegle do słabnącej kampanii szczepień i zbliżającej się czwartej fali zakażeń, maleje zadowolenie Niemców z zarządzania kryzysem w pandemii przez rząd federalny. Jak wynika z badania, co druga osoba jest niezadowolona z zarządzania kryzysowego. Latem ubiegłego roku poziom zadowolenia z rządu wynosił 72 procent.

 

Przewodniczący niemieckiego parlamentu Wolfgang Schaeuble jest zaniepokojony niższym wskaźnikiem szczepień w Niemczech. "Nie rozumiem braku szczepień, bardzo mnie to smuci" – powiedział gazecie "Neuen Osnabruecker Zeitung". Na początku roku ludzie nie mogli się doczekać szczepionek. "A teraz lekarze rodzinni są zdesperowani, ponieważ dawki szczepionek zostają u nich w dużych ilościach".

Połowa w pełni zaszczepiona

Schaeuble wskazuje, że potrzeba więcej ofert szczepień wszędzie tam, gdzie gromadzą się ludzie, wkrótce na przykład przed stadionami piłkarskimi czy koncertami na świeżym powietrzu.

 

50,2 procent mieszkańców Niemiec jest już w pełni zaszczepionych przeciw Covid-19, a 61,1 proc. otrzymało co najmniej jedną dawkę - ogłosił w środę na Twitterze minister zdrowia Jens Spahn.

laf/polsatnews.pl/Deutsche Welle/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie