Sejm odrzucił wnioski opozycji ws. odwołania Terleckiego z funkcji wicemarszałka

Polska
Sejm odrzucił wnioski opozycji ws. odwołania Terleckiego z funkcji wicemarszałka
PAP/Wojciech Olkuśnik
Posłowie zdecydują ws. wniosków o wota nieufności dla ministrów

Sejm większością głosów odrzucił wnioski opozycji o odwołanie Ryszarda Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu za jego wypowiedzi dotyczące liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

Za odwołaniem Ryszarda Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu głosowało 211 posłów, przeciw było 235 posłów, jeden poseł wstrzymał się od głosu. Drugi wniosek o odwołanie Terleckiego poparło 212 posłów, przeciw było 236 posłów.

Dwa wnioski o odwołanie Terleckiego

Wnioski klubów KO i Lewicy oraz koła Polska 2050 o odwołanie Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu mają związek z jego słowami na temat liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

 

Wpis na Twitterze, który był bezpośrednim powodem wniosków o odwołanie Terleckiego, odnosił się do informacji, że liderka białoruskiej opozycji będzie gościem Campusu Polska Przyszłości - wydarzenia, które na przełomie sierpnia i września organizuje Ruch Wspólna Polska Rafała Trzaskowskiego. "Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" - napisał wicemarszałek.

 

ZOBACZ: Terlecki krytykuje Cichanouską. "Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków"

 

Głos w debacie nad odwołaniem wicemarszałka Sejmu zabrał przewodniczący PO Borys Budka. - Już sam sposób wyznaczenia tej debaty pokazuje, jak traktujecie polski parlament, podejście do obowiązków, jak traktujecie obywateli - rozpoczął.

 

Jak mówił, "wicemarszałek Terlecki stał się symbolem waszej pogardy dla każdego, kto ma inne zdanie, dla każdego, kto śmie myśleć, czuć inaczej, niż chce tego obecna władza". - Ale marszałek Terlecki nie jest odosobniony. To nie jest zwykły poseł, który znalazł się na tej funkcji przez przypadek. Pan marszałek jest szefem waszego klubu, jest jednym z najważniejszych funkcjonariuszy tego obozu władzy. Kiedy zabiera głos, wiemy doskonale, że to nie jest odosobniony głos. To jest linia waszej partii wyznaczona przez prezesa Kaczyńskiego - przekonywał Budka.

Budka do posłów PiS: nie potraficie przeprosić

- I gdybyście chociaż raz odcięli się od tych słów, choć raz posypali głowę popiołem i powiedzieli: tak, przesadził. Przesadził, kiedy obrażał działaczkę białoruskich opozycji, przesadził, kiedy z pogardą, butą i arogancją zwracał się do parlamentarzystek i parlamentarzystów z innych frakcji politycznych, ale nie - wy zawsze brniecie w zaparte. Zawsze bronicie rzeczy nie do obrony. Dlaczego? Dlatego, że pycha, arogancja i buta stały się sposobem na rządzenie, stały się waszą legitymacją, symbolem tej władzy. Dzisiaj, kiedy bronicie Terleckiego, krzyczycie, dogadujcie, bo to wasz jedyny sposób prowadzenia dialogu. Nie potraficie przeprosić - ocenił lider PO. 

 

- Jednym wpisem przekreślił pan 30 lat polskiej polityki wschodniej. Odesłał pan liderkę opozycji do Moskwy, a potem nie powiedział pan nawet słowa przepraszam. Pan po prostu musi odejść - podsumował Budka. 

Lewica: zachowanie Ryszarda Terleckiego przynosi wstyd

- Wiem, że mamy dziś mówić o Ryszardzie Terleckim. Jednak chciałbym wykorzystać chwilę, którą teraz mam, żeby powiedzieć o kimś znacznie ważniejszym - o Białorusinkach i Białorusinach, którzy nadal dzielnie walczą o swoje prawa. Chcę mówić o działaczce opozycyjnej, politycznej Swiatłanie Cichanouskiej, która mimo całej machiny propagandowej, braku niezależnych mediów i środków docierania do wyborców, mimo strachu przed represjami, była w stanie przekonać do siebie ogromną większość społeczeństwa białoruskiego - powiedziała posłanka Lewicy.

 

Przypomniała, że 9 sierpnia 2020 r. Cichnaouska wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich na Białorusi i "stała się twarzą wołania o demokrację w Europie Wschodniej i choć została zmuszona, by opuścić kraj, nie zaprzestała walki".

 

ZOBACZ: Najnowszy sondaż. Większość pytanych źle ocenia pracę prezydenta i premiera

 

Zaznaczyła, że Alaksandr Łukaszenka nie zgodził się oddać władzy, a zamiast tego wypowiedział wojnę białoruskiemu społeczeństwu. - Kiedy mówię "wojna" nie mam na myśli wojny symbolicznej, walki politycznej, ścierania się idei. Mam na myśli fizyczną przemoc stosowaną przez władze wobec obywateli, siłowe pacyfikowanie protestów, porwania, bicie i zastraszanie - zaznaczyła.

 

Podkreśliła, że do chwili obecnej na pewno wiadomo o co najmniej czterech ofiarach śmiertelnych. - Pierwszy był Alaksandr Tarajkouski zabity przez milicję na ulicy podczas pierwszych sierpniowych protestów. Alaksandr Wichor, 25-latek został śmiertelnie pobity przez milicjantów kilka dni później. Jego matka mówi, że nawet nie brał udziału w protestach, po prostu jechał do dziewczyny i przypadkiem znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie - mówiła Biejat.

 

- Kolejny był Giennadij Szutow postrzelony w głowę na demonstracji. Wreszcie w listopadzie zeszłego roku na posterunku zakatowano na śmierć Ramana Bandarenkę, artystę który odnawiał mural przestawiający i symbolizujący walkę opozycji o demokrację przeciwko władzy Łukaszenki - kontynuowała posłanka Lewicy.

 

Zaznaczyła, że "zaledwie miesiąc temu w więzieniu zmarł Witold Aszurak, więzień polityczny odsiadujący pięcioletni wyrok za organizacje zeszłorocznych protestów, miał 50 lat, by zdrowy, władze podają, że przyczyną śmierci był atak serca, nie ma wyników sekcji" - zaznaczyła Biejat.

 

Podkreśliła, że to mogą nie być wszystkie ofiary śmiertelne. - Od sierpnia ubiegłego roku z całą pewnością aresztowano, torturowano i prześladowano tysiące ludzi i niech to wybrzmi dziś na tej sali. To się dziś dzieje na Białorusi. Teraz umierają tam ludzie. Nie gdzieś tam daleko, na drugim końcu świata, ale w Mińsku, 500 km od Warszawy - mówiła.

 

Posłanka Lewicy wezwała do uczczenia ofiar śmiertelnych białoruskiego reżimu minutą ciszy, co posłowie zrobili.

 

- Po drugie chciałabym powiedzieć panu marszałkowi Terleckiemu, że atakowanie w tym momencie białoruskiej opozycji, brak wsparcia dla jej liderek i liderów ze względu na jakieś małe, żenujące wojenki z polską opozycją jest po prostu poniżej standardów, których należało by oczekiwać od polityków w demokratycznym państwie. Pańska postaw przynosi wstyd nie tylko panu, ale także całemu Sejmowi, dlatego Lewica wraz z Polską2050 złożyła niosek o odwołanie pana z funkcji wicemarszałka i zachęcamy wszystkich państwa do zagłosowania za - oświadczyła posłanka Lewicy.

"Trzaskowski organizuje antyrządową inicjatywę"

Przemawiała także posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. - Porozmawiajmy merytorycznie o Białorusi - zaproponowała na początku wystąpienia. Przypomniała, że po wyborach prezydenckich na Białorusi reżim zaostrzył działania wobec obywateli - także Polaków tam mieszkających.

 

- Polska wspierała i wspiera procesy demokratyczne u naszych sąsiadów. W tak trudnej, dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się Białoruś, uaktywniły się w Polsce osoby czy ugrupowania, które chcą na tym skorzystać, zbić kapitał polityczny, wykorzystując do tego białoruską opozycję. Wstyd. Tak właśnie zrobił wasz polityk Rafał Trzaskowski, który za pieniądze niemieckiej fundacji Konrada Adenauera organizuje antyrządową inicjatywę (Campus Polska przyszłości -red.) i wszystko po to, by wyrąbać swoje miejsce w tonącej Platformie Obywatelskiej. Trzaskowski organizuje działania, które mogą być zaczątkiem nowej partii - tego się boicie - mówiła Gosiewska. 

 

ZOBACZ: Pociągi wrócą do Końskich. Andrzej Duda na peronie podpisał ustawę "Kolej Plus"

 

Jej zdaniem, Trzaskowski dla swojej "indywidualnej prywatnej kariery świadomie, celowo, bezczelnie i cynicznie, totalnie wykorzystał Swiatłanę Cichanouską, liderkę białoruskiej opozycji demokratycznej".

 

- Każdą ideę można wypaczyć i skrzywić. I to właśnie zrobił wasz polityk, Rafał Trzaskowski, zapraszając panią Cichanouską na Campus Polska Przyszłości. Bardzo przykre jest to, że w sposób przedmiotowy traktuje, a raczej wykorzystuje osobę, która walczy o wolność swojego kraju, o wolność swoich rodaków - oceniła posłanka PiS.

 

- W tym kontekście wpis wicemarszałka Ryszarda Terleckiego nacechowany wzburzeniem odnosił się do tak poważnej sprawy, jak manipulacyjne wykorzystywanie idei wolności obywateli Białorusi przez opozycyjnego polskiego polityka - dodała.

 

Gosiewska wskazywała, że PiS wspiera obywateli Białorusi w ich dążeniu do wolności i niepodległości, nie wykorzystując ich do własnych działań politycznych. Zwróciła też uwagę, że to rząd PiS od początku masowych protestów zorganizował pomoc dla represjonowanych. Jak wyliczała, były to m.in. ułatwienia przy wjeździe do Polski i dostępie do pracy, stypendia dla wydalanych studentów, pomoc niezależnym mediom i organizacjom pozarządowym wspierających społeczeństwo obywatelskie na Białorusi.

 

Wicemarszałek Sejmu przypomniała, że w ostatnim czasie Terlecki spotkał się ze Swiatłaną Cichanouską i sprawa została wyjaśniona. - Po tym spotkaniu sama zainteresowana powiedziała: "Ryszard Terlecki, Marek Pęk, Włodzimierz Bernacki odwiedzili mnie dzisiaj w Wilnie i wyrazili pełne poparcie dla białoruskiego ruchu demokratycznego. Ogłosili kontynuację programów stypendialnych dla naszych studentów. Zapewnili mnie, że wszystkie partie w Polsce stoją za Białorusią". Ja się tylko zastanawiam, czy rzeczywiście wszystkie - mówiła Gosiewska.

 

- My to robimy, a wy tylko krzyczycie. Więc może wreszcie zróbmy coś razem. Spotkajmy się pod ambasadą Białorusi, gdzie przygotowywana jest kolejna manifestacja. I bądźmy tam razem - apelowała do posłów opozycji.

Terlecki: Cichanouska jawnie, otwarcie opowiada się po stronie sporu politycznego w Polsce

Na koniec głos zabrał Ryszard Terlecki. Powiedział, że Cichanouska - jako osoba, która weszła do polityki - "jawnie, otwarcie opowiada się po stronie sporu politycznego w Polsce i deklaruje udział w antyrządowym przedsięwzięciu, które organizuje wiceprzewodniczący opozycyjnej partii".

 

Dodał, że spotkał się z Cichanouską w Wilnie, by wyjaśnić swoje stanowisko. - To nie jest odpowiednia rola dla osoby, która pozyskuje poparcie dla swojego narodu, swojego ruchu w walce z dyktaturą - mówił o zapowiedzi ze strony Cichanouskiej udziału w Campusie Polska Przyszłości.

 

ZOBACZ: ABW zatrzymało przewodniczącego Rady Fundacji Otwarty Dialog

 

Wicemarszałek stwierdził, że podczas debaty szef PO Borys Budka pozwolił sobie na "wyjątkowo bezczelne wystąpienie", w którym odniósł się do incydentu z uroczystości nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal. Terlecki mówił, że podczas tej uroczystości po wystąpieniu marszałek Sejmu Elżbiety Witek i wicemarszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wystąpiła trzecia osoba.

 

Terelcki powiedział, że ta trzecia osoba uznała, że to jest dobra okazja, żeby obrazić partię rządzącą. - Obrazić mnie, obrazić osoby, które były na tej sali obrazić w sposób bezczelny, używając ordynarnych kłamstw pod adresem naszej partii i uznałem, że to wystąpienie kwalifikuje się do tego, żeby tego wystąpienia dalej nie słuchać - powiedział.

 

Chodziło o uroczystość nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal, gdzie głos zabrała również córka Krzyżanowskiej Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska. - Jak państwo wiecie, mama była krytyczna wobec partii rządzącej, rujnowania państwa prawa, odsądzania od czci i wiary przeciwników politycznych, a szczególnie wobec podporządkowania prokuratury bieżącej polityce - stwierdziła m.in. Krzyżanowska-Mierzewska.

 

Terlecki dodał na zakończenie, że chciałby wyrazić pozytywne zaskoczenie i odniósł się do wystąpienia posłanki Lewicy Magdaleny Biejat.

 

- Bardzo gratuluje pani z Lewicy tego wystąpienia, które tu usłyszałem, bo ono odnosiło się do bardzo ważnych kwestii. A to, że pani przychyla się do tego wniosku o moje odwołanie, to jest kwestia oczywiście polityczna i ma pani do tego prawo. Ale nie było tutaj ani chamstwa, ani kłamstw, które usłyszałem od przedstawicieli PO - powiedział wicemarszałek Sejmu.

 

Po godz. 20 rozpoczęła się debata ws. odwołania ministrów Kamińskiego, Sasina i Dworczyka.

jo/PAP/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie