Terlecki krytykuje Cichanouską. "Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków"

Polska
Terlecki krytykuje Cichanouską. "Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków"
Polsat News
Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska spotkała się z Andrzejem Duda, a także Rafałem Trzaskowskim i przedstawicielami opozycji. W sierpniu weźmie udział w wydarzeniu organizowanym przez Trzaskowskiego. Skrytykował ją za to szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Jego wpis na Twitterze jest szeroko komentowany. "Oni naprawdę są ze wschodu" - napisał Bartłomiej Sienkiewicz (KO).

"Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" - napisał w piątek wieczorem na Twitterze wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. 

 

 

Po kilku godzinach Terlecki ponownie zabrał głos, tym razem na Facebooku.

 

"Oburzonym moim tweetem wyjaśniam, że w czasie gdy polski rząd upomina się w Europie o wsparcie dla wolnej Białorusi, walczy o prawa polskiej mniejszości, finansuje niezależną telewizję, udziela białoruskim działaczom różnorodnej pomocy, pani Cichanouska zgadza się brać udział w mityngu opozycji, która w Polsce nie uznaje wyniku demokratycznych wyborów, kwestionuje legalność państwowych instytucji i wspiera łamiących prawo sędziów. W dodatku pani Cichanouska ma tam występować razem z liderem opozycji wobec rządu Victora Orbana. Gratuluję pomysłu. Co innego spotykać się z kim tylko ma ochotę, a co innego brać udział w werbunku antyrządowych kadr. Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków" - napisał.

 

"Oni naprawdę są ze wschodu"

Wpis Terleckiego na Twitterze wywołał falę komentarzy. "PiS-owi dziś bliżej do Łukaszenki - w końcu mają tę samą koncepcję władzy i państwa" - ocenił rzecznik PO Jan Grabiec.

 

"Ten pan właśnie dokonał wykładni moralności całej własnej formacji. Oni naprawdę są ze wschodu" - napisał Bartłomiej Sienkiewicz (KO).

 

"Ten skandaliczny wpis potwierdza: dla Kaczyńskiego i jego ludzi nie ma czegoś takiego jak dobro Państwa. Jest tylko interes partii" - stwierdził senator KO Marcin Bosacki. 

 

Głos zabrał także prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz: "Nasze wsparcie dla demokratycznej opozycji na Białorusi będzie skuteczne wtedy, gdy wszyscy będziemy mówili jednym głosem, tak w Polsce, jak i w Europie. To skandaliczne słowa, które pogłębiają podziały między Polakami i Białorusinami i rujnują wizerunek polskiej dyplomacji".

 

Do wpisu odniósł się również wicepremier Jarosław Gowin. - Chciałbym to powiedzieć jednoznacznie - niezależnie od tego kto jest autorem - uważam, że jest to wpis godny potępienia, natomiast przez cały czas liczę na to, że milczenie pana marszałka Terleckiego jest spowodowane tym, że trwa długi weekend, jest piątkowy wieczór. Wierzę, że jego autorstwo zostanie zdementowane - powiedział w TVN24 Gowin.

Cichanouska w Warszawie

W piątek u zbiegu ul. Świętokrzyskiej z Kopernika odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika Solidarności. Uroczystość obyła się w 32. rocznicę wyborów w 1989 r. oraz Święta Warszawy.

 

W piątkowej uroczystości na skwerze u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Kopernika wzięli udział m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Były obecne również Henryka Krzywonos, Barbara Labuda oraz inicjator i fundator pomnika Solidarności, prezes fundacji im. Ronalda Reagana Janusz Dorosiewicz.

 

- Dla mnie to jest moment wyjątkowy, wzruszający. Po pierwsze odsłonięcie tak pięknego pomnika w samym centrum Warszawy, po drugie upamiętnieniem "Solidarności" w dzień szczególny 4 czerwca, który stał się świętem Warszawy. Jest to data wszystkim nam bardzo bliska. Rocznica pierwszych prawie wolnych wyborów w 1989 roku. Od tej pory jesteśmy znowu państwem w pełni niepodległym - powiedział podczas uroczystości prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

 

Wskazał, że solidarność jest wartością niesłychanie istotną. - Historycznie wspominamy "Solidarność" jako wielki ruch odnowy. Ale myślimy również o solidarności w czasach, które są niebywale trudne, dlatego że prawdopodobnie bez solidarności nieudało by nam się poradzić z epidemią, nieudało by nam się w tak trudnych czasach być razem, wykazywać się empatią, pomagać sobie - podkreślił.

 

- Myślimy również o Solidarności z naszymi najbliższymi sąsiadami, będąc pomni tego wielkiego dziedzictwa ruchu Solidarności, tego sygnału, który wtedy płynął do całego świata. Przecież to właśnie Solidarność zapoczątkowała te wielkie zmiany, które potem dokonały się w Europie - mówił.

 

Trzaskowski poinformował, że fragmentem pomnika są oryginalne fragmenty muru berlińskiego, a na monumencie można przeczytać słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Regana "żadna broń w światowych arsenałach nie jest tak groźna jak wola i moralna odwaga wolnych mężczyzn i kobiet". - To ogromnie ważne, żebyśmy pamiętali o uczestniczkach Sierpnia 1980 roku, o kobietach, które zupełnie bezinteresownie oddały się idei Solidarności, z których kilka jest z nami - zaznaczył.

 

- Patrząc wstecz, śmiało możemy powiedzieć, że Solidarność zmieniła całą Europę. I dziś również bardzo ważny jest ten kontekst międzynarodowy. Mamy nadzieję, że przemiany nastąpią również za naszą wschodnią granicą. Ci, którzy mają odwagę walczyć o wolność, demokrację krytykując reżimy z otwartą przyłbicą, nie bojąc się represji zasługują na solidarność. Dzisiaj tutaj również jesteśmy, żeby swoją solidarność zaprezentować. Łączy nas znacznie więcej niż tylko i wyłącznie granica, dlatego właśnie wspieramy naszych sąsiadów, którzy walczą o wolność i demokrację. W tej sprawie nigdy nie pozostaną sami - dodał prezydent stolicy.

Cichanouska: białoruski naród odwdzięczy się za tę pomoc

Podczas uroczystości głos zabrała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, która podkreśliła, że pomnik Solidarności świadczy o walce Polaków i że można wygrać. - Dla Białorusi historia polskiego ruchu "Solidarności" jest szczególnie bliska i ważna - zaznaczyła Cichanouska.

 

- Nigdy wcześniej w historii Białorusi Białorusini tak nie pamiętają solidarności jak podczas ostatniego roku, kiedy to cały naród powiedział zdecydowane "nie" dyktatorowi. W Polsce naród dał radę i dotarł do wolnych, swobodnych wyborów. I w Białorusi obecnie naród podąża w tym samym kierunku. Wyjściem z obecnej sytuacji mogą być tylko demokratyczne decyzje i demokratyczne wybory narodu. Jakiekolwiek inne wyjście tylko pogłębi i zaostrzy kryzys. I niestety, ten kryzys się pogłębia - podkreśliła.

 

W jej opinii, "Solidarność" nie była tylko nazwą związku zawodowego, ale "Solidarność", jako ruch społeczny, który pomógł połączyć się całemu społeczeństwu. - Dla Polski to doświadczenie nie pozostało w przeszłości. Teraz tą solidarnością Polska dzieli się z krajami sąsiadującymi. Dla Białorusi jest to bardzo cenna pomoc. Jestem przekonana, że niebawem białoruski naród za tę pomoc się odwdzięczy - powiedziała Cichanouska.

 

Z kolei wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska zaznaczyła, że Solidarność to także współodpowiedzialność za innych. - Dzięki niej możemy dbać o obywateli i wartości demokratyczne, bo Solidarność to także przeciwdziałanie wykluczaniu. Jest nam nadal potrzebna, bo tylko wspólne działania mogą nas uchronić przed utratą wolności – powiedziała Kidawa-Błońska.

 

- Napis "Solidarność" to jeden z najbardziej rozpoznawalnych znaków na świecie. Warto przypomnieć, że przywodzi na myśl maszerujących ludzi, wspierających się wzajemnie. Inspiracją do stworzenia znaku były odręczne, malowane w sierpniu 1980 roku napisy i hasła na murach stoczni, fabryk i domów. Mówiły o tym, że strajki trwają, że robotnicy nie poddadzą się, wyrażały solidarność ze strajkującymi i dodawały otuchy. Chciałabym, aby "Solidarność" była dobrem wspólnym, aby dalej była symbolem łączącym wszystkie Polki i Polaków - mówiła przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska.

 

Podczas uroczystości głos zabrał również inicjator i pomysłodawca budowy pomnika prezes fundacji im. Ronalda Reagana Janusz Dorosiewicz, który poinformował, że współautorem projektu pomnika jest Jerzy Janiszewski, twórca logotypu "Solidarności". Podkreślił również, że pomnik powstał dzięki środkom prywatnym.

 

Członkiniami komitetu honorowego pomnika Solidarności zostały Swiatłana Cichanouska, Agnieszka Holland, Małgorzata Kidawa-Błońska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Ewa Kulik-Bielińska, Barbara Labuda, Ewa Malinowska-Grupińska, Barbara Mikulski, Anna Nehrebecka-Byczewska, Janina Ochojska, Zofia Romaszewska, Ludwika Wujec.

 

Rafał Trzaskowski poinformował, że Cichanouska weźmie udział w Campus Polska przyszłości. 

 

Spotkanie z prezydentem Dudą

W piątek prezydent Andrzej Duda spotkał się z liderami białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską i Pawłem Łatuszką.

 

Rozmawiał także z przedstawicielkami polskiej mniejszości narodowej na Białorusi: Ireną Biernacką, Anną Paniszewą i Marią Tiszkowską, które - jak zaznaczył - po zabiegach polskiej dyplomacji opuściły białoruskie więzienie i od 25 maja przebywają w Polsce.

 

jo/PAP/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie