Joe Biden traci cierpliwość: już dość wygłupów, Izrael musi to zakończyć

Świat
Joe Biden traci cierpliwość: już dość wygłupów, Izrael musi to zakończyć
PAP/EPA/MOHAMMED SABER

W środę doszło do kolejnej rozmowy telefonicznej pomiędzy premierem Izraela a prezydentem USA. Joe Biden do środy unikał publicznego wywierania bezpośredniego nacisku na Izrael w sprawie zawieszenia broni, jednak w tej sprawie na niego samego narastała presja ze strony zarówno partnerów zagranicznych, jak i dziesiątków polityków Partii Demokratycznej.

"Prezydent przekazał premierowi (Izraela), że spodziewa się dzisiaj poważnej deeskalacji na drodze do zawieszenia broni" - zreferowała treść czwartej w tym tygodniu rozmowy między Bidenem a Netanjahu zastępczyni sekretarz prasowej Białego Domu Karine Jean-Pierre. Jednak według nieoficjalnych doniesień rozmowa miała być znacznie ostrzejsza.

 

"Już dość wygłupów i Izrael musi to zakończyć", takie słowa miały paść w rozmowie pomiędzy Benjaminem Netanjahu a Joe Bidenem, donosi izraelski dziennikarz Barak Ravid.

Netanjahu w komentującym rozmowę oświadczeniu podkreślił, że jest "zdeterminowany, by kontynuować tę operację do czasu osiągnięcia wyznaczonych celów". Przekazał, że docenia wsparcie przywódcy USA, ale Izrael będzie zdecydowanie kontynuować działania zmierzające do przywrócenia spokoju i bezpieczeństwa jego obywatelom.

 

ZOBACZ: Siły Obronne Izraela: obecny konflikt w Gazie będzie sukcesem, jeśli przyniesie 5 lat spokoju

 

Rzecznik Hamasu Hazem Kasam skomentował wypowiedź Bidena słowami - Ci, którzy chcą przywrócenia spokoju, muszą przed rozpoczęciem rozmów na ten temat "zmusić Izrael do zaprzestania agresji w Jerozolimie i zakończenia bombardowań Gazy".

 

Z kolei agencja Reutera pisze, opierając się na źródle w egipskich siłach bezpieczeństwa, że obie strony konfliktu zasadniczo zgodziły się na zawieszenie broni po prowadzonych przy pomocy mediatorów rozmowach, chociaż szczegóły są nadal negocjowane, a umowa jest trzymana w tajemnicy; co więcej, publicznie się jej zaprzecza, by nie doprowadzić do upadku porozumienia.

Rakiety z Libanu

Ofiarą ostrzału padła miejscowość Hajfa, jednak według izraelskich mediów nie doszło do żadnych poważnych strat. Siły obronne Izraela odpowiedziały ogniem. Według IDF za ostrzał odpowiadają lokalne grupy Palestyńczyków a nie Hezbollah. W miejscu ostrzelanym przez izraelską artylerię w Libanie pojawili się żołnierze UNIFIL. Wśród żołnierzy tej misji znajdują się też polscy żołnierze. 

Strona palestyńska poinformowała, że w środę nad ranem w izraelskich nalotach zginęło co najmniej sześć osób. Całkowity bilans ofiar w Strefie Gazy to 227 zabitych, w tym 64 dzieci, 38 kobiet i 17 osób starszych, oraz 1620 rannych. Według Izraela większość palestyńskich ofiar to terroryści z Hamasu i Islamskiego Dżihadu. W atakach rakietowych na Izrael zginęło 12 osób, w tym dwoje dzieci. Z powodu nalotów swoje domy musiało opuścić ok. 58 tys. Palestyńczyków. 

wys/PAP/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie