Będzie obowiązek szczepień? Niedzielski mówi o "punkcie przesilenia"

Polska
Będzie obowiązek szczepień? Niedzielski mówi o "punkcie przesilenia"
Polsat News

- Na razie nie rozważamy wprowadzenia przymusu szczepień. Dojdziemy do punktu przesilenia, gdzie ludzie już nie będą szukali szczepionek - mówił w programie "Gość Wydarzeń" minister zdrowia Adam Niedzielski. Jego zdaniem, szczepionki będą na tyle dostępne, że to one będą czekały na ludzi. Szef resortu zdrowia odniósł się także do propozycji płacenia za leczenie przez osoby niezaszczepione.

- Chcemy z premierem przeznaczyć 100 mln zł na realizację konkretnych zadań, które będą poprawiały system leczenia chorób rzadkich i ultrarzadkich w Polsce - mówił w "Gościu Wydarzeń" szef resortu zdrowia Adam Niedzielski. - Same terapie, leczenie to kwoty, które sięgają miliardów złotych, nawet do 2 mld zł rocznie - wyjaśnił. 

 

ZOBACZ: Otwarto Centrum Chorób Rzadkich im. Fundacji Polsat

 

- W ramach normalnych kontraktów, normalnego działania Centrum Zdrowia Dziecka, będą realizowane najbardziej zaawansowane procedury. Dzisiaj jest bardzo dobry dzień dla chorób rzadkich, jeśli można w ogóle takiego sformułowania użyć - ocenił. 

 

Odnosząc się do Narodowego Programu Szczepień Niedzielski przypomniał, że w poniedziałek rusza rejestracja dla dzieci w wieku 16-17 lat, co dotyczy preparatu Pfizera, który ma dopuszczenie Europejskiej Agencji Leków. - Przed nami intensywna praca - podkreślił. 

 

Wideo: Adam Niedzielski mówił o ewentualnych kolejnych falach koronawirusa 

  

Obowiązek szczepień?

- Do tej pory stosowaliśmy takie podejście, że przekonujemy do szczepień. Historia i doświadczenie pokazują, że to dosyć skuteczna metoda - powiedział Niedzielski pytany o pomysły wprowadzenia obowiązku szczepień. 

 

ZOBACZ: Wypadek w punkcie szczepień drive-thru. Auto spadło ze skarpy

 

- Na razie nie rozważamy wprowadzenia przymusu - zapewnił minister zdrowia w Polsat News. - Wiedza, którą przekazujemy przekonuje ludzi - dodał. 

 

Jak mówił, musimy zdawać sobie sprawę, że dojdziemy do pewnego punktu przesilenia, gdzie ludzie już nie będą szukali szczepionek. - Szczepionki będą na tyle dostępne, że to one będą czekały na ludzi - wyjaśnił. 

Zapłacą niezaszczepieni?

Prowadzący pytał o propozycję, by osoby, które nie chcą poddać się szczepieniu, a zachorują na COVID-19 powinny płacić za terapię. - To absolutnie nieakceptowalne. Po to jest system leczenia publicznego, żeby ta pomoc była udzielana. Od tego jest państwo, na tym polega nasza rola - zaznaczył. 

 

Pytany o szczepienia młodych ludzi Niedzielski wyjaśnił, że "mamy badania, które pokazują, że szczepionka jest tak samo bezpieczna w grupie 16-17 lat jak i wśród pełnoletnich". - To nie jest tak, że kogoś zmuszamy, ale zapraszamy, dajemy możliwość - wymieniał. 

 

- Poziom bezpieczeństwa we wrześniu, po wakacjach, gdy wszystko wróci do normy, będzie wyższy, gdy zaszczepią się dzieci - powiedział minister zdrowia. 

 

ZOBACZ: Słowacja wstrzymuje szczepienia AstraZeneką. Zmarła 47-latka

 

Odnosząc się do wstrzymania szczepień preparatem AstraZeneca przez Słowację szef resortu zdrowia mówił, że "Polska wielokrotnie przerabiała ten temat". - Prowadzimy monitoring, patrzymy na to, co dzieje się w całej Europie. Jesteśmy dawno po reakcji na takie epizody - odparł. 

 

Bogdan Rymanowski pytał o prognozy MZ ws. ewentualnych kolejnych fal koronawirusa. - Nawet czarny scenariusz, który mówi, że w przypadku złożenia się kilku czynników mielibyśmy wzrost zachorowań dziennych do 14 tys. to tutaj ryzyko nie jest już takie duże. Infrastruktura jest w takim zakresie wydolna - zapewnił. 

 

- Myślę, że do września będziemy mieć zaszczepionych wszystkich chętnych i będzie to 70-80 proc. populacji - dodał.

 

- Mamy badania przeprowadzone na dużej grupie Polaków i obecnie wskaźniki, gdzie odnotowaliśmy przeciwciała są rzędu ponad 55 proc. - poinformował.

"Nie decydujemy się na różnicowanie"

Pytany o paszporty i przepustki covidowe, które wprowadziła m.in. Francja i Węgry Niedzielski poinformował, że na razie polski rząd stoi na stanowisku, że "żaden dostęp do usług nie powinien być związany z posiadaniem takiego potwierdzenia".

 

- Osoby, które mają takie potwierdzenia szczepienia nie są wliczane do limitów obowiązujących. Jeżeli mamy wesele, gdzie limit wynosi 50, to nie liczy się osób z certyfikatem przyjęcia preparatu - dodał. - Nie decydujemy się na różnicowanie - przekazał. 

 

Zaapelował, by zgłaszać do Rzecznika Praw Pacjenta lub NFZ "niedopuszczalne" sytuacje odmawiania dostępu do służby zdrowia. - Badanie może uprościć procedurę, ale nie można odesłać pacjenta - mówiła.

 

Bogdan Rymanowski pytał o badanie, które dowodzi, że lek o nazwie iwermektyna zmniejsza ryzyko zachorowalności na koronawirusa i śmiertelności z powodu zakażenia. Czechy, Meksyk i RPA zatwierdziły ten preparat.

 

- Prowadzimy monitoring, agencja śledzi wszystkie publikacje, które traktują o nowych lekach. Ten preparat omawiany był na panelu eksperckim kilka miesięcy temu, zbieraliśmy wszystkie dostępne publikacje naukowe i one nie potwierdzały skuteczności - przekazał Niedzielski.

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj

 

zdr/msl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie