Wodzisław Śląski. Policjanci podejrzewają nielegalną imprezę. Restaurator zarzuca nękanie

Polska
Wodzisław Śląski. Policjanci podejrzewają nielegalną imprezę. Restaurator zarzuca nękanie
Polsat News
Policja naliczyła 17 osób w restauracji

Wielka akcja policji w Wodzisławiu Śląskim. Interwencja dotyczyła egzekwowania pandemicznych obostrzeń. Właściciele restauracji, w której miała odbywać się nielegalne przyjęcie twierdzą jednak, że żadnej imprezy nie było. Według nich funkcjonariusze ich nękają.

Jedenaście oznakowanych i nieoznakowanych samochodów policyjnych naliczył właściciel karczmy w Wodzisławiu Śląskim w niedzielne południe. Powodem było zgłoszenie, że w lokalu odbywa się przyjęcie. Restaurator tłumaczy, że wszyscy byli w kurtkach i czekali na dania na wynos. W jednym z pomieszczeń karczmy policjanci znaleźli jednak zastawiony stół.

 

"Nie jedli, nie pili, nie tańczyli"

 

Jak tłumaczy właściciel restauracji "Chata staropolska" Grzegorz Winczewski, jego klienci nie jedli, nie pili, nie tańczyli. Policja zastała jednak 17 osób, z czego 6 było dorosłych. Funkcjonariusze podejrzewają, że w restauracji zorganizowana była impreza zamknięta. Zastawiony stół ma być dowodem. Winczewski tłumaczy jednak, że stół był inscenizacją do sesji fotograficznej.

 

WIDEO: Zobacz materiał "Wydarzeń"

  

"Co tydzień mamy nagonki"

Właściciele restauracji zarzucają policji nękanie. - Co tydzień mamy nagonki. Tydzień temu było tylko sześć radiowozów. Przetrzepali nam cały lokal i nic nie znaleźli – mów właściciel restauracji. Na nagraniu widać, jak mężczyzna w cywilu obecny podczas interwencji przedstawia się jako powiatowy komendant policji. Odmawia jednak wylegitymowania się.

 

ZOBACZ: Wiceminister chce wsparcia dla branży gastronomicznej i eventowej: rozmowy ruszają tym tygodniu

 

Jak podkreśla właściciel wodzisławskiej "Chaty staropolskiej", w czasie legitymowania gości służby sanitarne sprawdziły kuchnię i nakazały zamknięcie lokalu. Do właściciela nie dotarła jednak dotąd żadna formalna decyzja.

Kiedy odmrożenie gastronomii

Branża liczyła na uwolnienie od obostrzeń w maju, który jest sezonem organizacji imprez komunijnych. Restauratorzy skarżą się jednak, że żadnych decyzji wciąż nie ma. Obecne zasady, w tym zamknięcie restauracji, obowiązują do 25 kwietnia.

 

ZOBACZ: Angielskie puby bez dystansu społecznego? Boris Johnson proponuje ratunek dla gastronomii

 

Jak mówił we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski na antenie Radia Zet, restauracje i obiekty fitness są na końcu kolejki do luzowania obostrzeń. - Cały czas bazujemy na danych badań pokazujących względnie duże ryzyko zakażania się - wyjaśniał.

pdb/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie