Wałęsa: mój Pan Bóg jest z komputera najnowszej generacji

Polska
Wałęsa: mój Pan Bóg jest z komputera najnowszej generacji
Polsat News
Były prezydent Lech Wałęsa

- Mam zwyczaj nie kopać leżących, więc nie będę wchodził w sprawę abp. Głódzia. Chcę zwrócić uwagę na co innego. Jestem praktykującym katolikiem i mój Pan Bóg jest z komputera najnowszej generacji. Zauważyłem w mojej wierze, że Duch Święty daje przywództwo na miarę czasów - mówił w Polsat News były prezydent Lech Wałęsa.

Nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską; zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach religijnych na terenie archidiecezji gdańskiej - m.in. takie decyzje podjęła Stolica Apostolska po postępowaniu dotyczącym zaniedbań abp. Sławoja Leszka Głódzia w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec małoletnich. Podobne decyzje podjęto w stosunku do bp Edwarda Janiaka.

 

ZOBACZ: Watykan ukarał abp. Głódzia i bp. Janiaka. Mają opuścić diecezje

- Mam zwyczaj nie kopać leżących, więc nie będę wchodził w sprawę abp. Głódzia. Chcę zwrócić uwagę na co innego. Jestem praktykującym katolikiem i mój Pan Bóg jest z komputera najnowszej generacji. Zauważyłem w mojej wierze, że Duch Święty daje przywództwo na miarę czasów. Mieliśmy naszego Ojca Świętego, bo miał dokończyć walkę z komunizmem. To zostało wykonane. W tym czasie Kościół musiał ukrywać różne grzechy, bo bał się uderzenia komunistów i innych dyktatur. Wiele rzeczy ukrywał, tuszował, aby ktoś w niego nie uderzył - mówił w Polsat News były prezydent Lech Wałęsa.

 

Dodał, że "te dyktatury i komunizm poodpadały, więc trzeba odczyścić Kościół z tych wszystkich naleciałości i grzechów, więc dostaliśmy papieża na miarę oczyszczania Kościoła".

 

- Wszystko, co się dzieje w mojej koncepcji, jest zgodne z mądrością Bożą - zaznaczył.

 

WIDEO: Były prezydent Lech Wałęsa o sprawie abp. Głódzia

  

"Jestem poza bieżącą polityką"

 

Wałęsa odniósł się do tego, że - jako prezydent - nadawał Głódziowi stopień generalski.

 

- Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie biskup wracał z Rzymu, ja go w pobliżu nie widziałem. To była propozycja przywódców Kościoła, którzy w Polsce dobrze stali. Musiałem komuś zawierzyć i kogoś słuchać, tak głęboko się na tym nie znałem. Wtedy Głódź wydawał się świetny i jeśli chodzi o żołnierkę, to był dobry, a inne rzeczy duchowe to już nie moja sprawa. Jestem poza bieżącą polityką, więc trudno mi wyrażać opinie. Za mało wiem, mam swoje prywatne zdanie, wierzę w mądrość Kościoła i jego przywódców. On ma tyluwiekową tradycję, że poradzi sobie z tym i nie dojdzie do podziałów w nim - podkreślił.

 

Były prezydent stwierdził, że "jesteśmy w innej epoce, w której trzeba oczyścić Kościół, wymodlić, wyprosić, abyśmy uporządkowali i tę dziedzinę".

 

ZOBACZ: Komisja ds. pedofilii zwróciła się do biskupów. Liczą na "dobrą wolę współpracy"

 

- Prawie wszystkie dziedziny życia wymagają korekty i innego ustawienia. Dziś świat wygląda tak, jakbyśmy zdjęli przepisy i znaki drogowe z ulic. Na wzorze przepisów o ruchu drogowym i znaków uporządkujmy inne dziedziny, w tym religię - powiedział.

 

Na pytanie reportera Polsatu News o to, czy Kościół zrobi to samo, Wałęsa odparł: "Kościół to wszyscy my, wierzący. Nie tylko hierarchia, nie tylko bloki. Wymódlmy, żądajmy porządku i oczyszczenia. Uda nam się to, jak będziemy tak postępować".

wka/ac/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie