Obostrzenia w woj. warmińsko-mazurskim. Apel o dodatkową pomoc dla hotelarzy

Polska
Obostrzenia w woj. warmińsko-mazurskim. Apel o dodatkową pomoc dla hotelarzy
zdjęcie ilustracyjne/ Pixabay
IGHP apeluje o dodatkową pomoc dla hotelarzy z Warmii i Mazur z powodu ponownego zamknięcia

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego apeluje o dodatkową pomoc dla hotelarzy z Warmii i Mazur z powodu ponownego zamknięcia w związku ze wzrostem zachorowań na COVID -19 w województwie warmińsko-mazurskim.

W środę minister zdrowia Andrzej Niedzielski zapowiedział, że w woj. warmińsko-mazurskim od 27 lutego zamknięte zostaną hotele, galerie, muzea, kina, korty, baseny i inne miejsca użyteczności publicznej. Jest to spowodowane dużym wzrostem zachorowań na COVID-19.

 

ZOBACZ: Nowe przypadki koronawirusa w Polsce. Dane ministerstwa, 23 lutego

 

Według Izby, hotele z Warmii i Mazur znalazły się w niezwykle trudnej sytuacji, ponieważ ledwo po dwóch tygodniach funkcjonowania zostaną od 27 lutego ponownie zamknięte.

"Apelujemy do rządu"

- 14 dni to zdecydowanie zbyt krótki czas na rozpędzenie i ponowne zatrzymanie machiny hotelowej. Takie działanie dodatkowo generuje wysokie koszty dla i tak już skrajnie wyczerpanych finansowo przedsiębiorstw - powiedział sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) Marcin Mączyński.

 

ZOBACZ: Brytyjski minister zdrowia: Covid-19 może przed końcem roku stać się uleczalną chorobą

 

- Dlatego też apelujemy do rządu, aby w obecnej sytuacji hotelarze z województwa warmińsko-mazurskiego otrzymali dodatkowe wsparcie finansowe od państwa, które zrekompensuje im straty finansowe związane z brakiem możliwości funkcjonowania obiektów - dodał.

 

Mączyński wskazał, że obecnie wnioski wielu hotelarzy o pomoc w ramach tarczy branżowej, zwolnienia z ZUS czy dofinansowania do wynagrodzeń są odrzucane z uwagi na przekroczenie niskiego progu dopuszczalnej kwoty pomocy publicznej.

 

Przypomniał, że Komisja Europejska dwukrotnie podniosła tę kwotę już kilka tygodni temu, jednak polski rząd wciąż nie wprowadził nowych przepisów. "Zwracamy uwagę, że termin składania wniosków o pomoc, która dotyczyła grudnia zeszłego roku i stycznia 2021 roku, mija za kilka dni, tj. 28 lutego. Wprowadzenie nowych przepisów musi nastąpić zatem niezwłocznie i tego właśnie oczekujemy" - podkreślił.

Sprawa hotelowych restauracji

Izba podtrzymuje też stanowisko dotyczące otwarcia restauracji hotelowych wyłącznie dla gości. - Korzystanie z restauracji w reżimie sanitarnym przy stolikach nie stwarza większego zagrożenia niż dostarczanie posiłków w formie room service - ocenił Mączyński.

 

Jak podkreślił, że hotele są bezpiecznymi miejscami i przestrzegają reżimu sanitarnego, co potwierdziły liczne kontrole Sanepidu w całym kraju. - Współczujemy naszym koleżankom i kolegom z Warmii i Mazur, którzy muszą zmierzyć się z powrotem obostrzeń w ich regionie i wszelkimi konsekwencjami, jakie niesie ze sobą decyzja rządu - dodał.

 

ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz: trzeba otworzyć restauracje, bo dochodzi do baletów na Krupówkach

 

Od 12 do 26 lutego rząd warunkowo zniósł niektóre z obostrzeń wprowadzanych w wyniku pandemii koronawirusa. Hotele są otwarte dla wszystkich w reżimie sanitarnych, jednak dostępne jest 50 proc. pokoi, zaś posiłki serwowane są tylko do pokoi. Otwarte są kina, teatry, opery i filharmonie, a podczas wydarzeń kulturalnych zajętych może być maksymalnie 50 proc. miejsc siedzących. Otwarte są stoki, baseny (oprócz aquaparków), boiska zewnętrzne, korty. Zamknięte pozostają siłownie, a restauracje wciąż mogą wydawać posiłki jedynie na wynos i w dowozie.

 

W środę minister zdrowia zapowiedział, że dotychczasowe zasady bezpieczeństwa dotyczące kultury, sportu i hoteli będą obowiązywały do 14 marca, z wyjątkiem województwa warmińsko-mazurskiego.

"To uderzenie w polską gospodarkę"

Artur Dziambor przekonywał na konferencji prasowej w Sejmie, że każdy dzień przedłużenia "nielegalnego lockdownu to uderzenie w polską gospodarkę, w polskiego przedsiębiorcę, w polskiego pracownika". - Każdy dzień utrzymywania tego stanu, to zbrodnia, którą rząd dokonuje na normalnych, pracujących, polskich pracownikach, polskich firmach - mówił poseł Konfederacji. - Rząd PiS przedłużając ten bezprawny lockdown pokazuje, że nie ustąpi do ostatniego polskiego przedsiębiorcy - powiedział Dziambor.

 

ZOBACZ: Konfederacja u ministra rolnictwa. Chodzi o hodowlę norek

 

Dobromir Sośnierz mówił, że "to, co dla rządu jest małym krokiem wstecz, dla wielu przedsiębiorców będzie wielkim krokiem w przepaść". -Niestety wszystko wskazuje na to, że ludzi z rządu nie da się zmienić, trzeba ich wymienić. Fakty do nich nie przemawiają - stwierdził.

 

Według Sośnierza niezależnie od stosowanych taktyk walki z pandemią w długim dystansie wszystkie kraje osiągają podobne efekty.

 

Przekonywał, że rząd po raz kolejny prezentuje "nielogiczne zachowania". Wskazywał, że wcześniej przedstawiciele rządu mówili, że wystarczy zasłonić usta i nos maseczką, fragmentem odzieży lub przyłbicą, teraz zakazuje noszenia chust i przyłbic.

"Ta improwizacja trwa już za długo"

- Kolejna mądrość etapu. Pamiętamy, najpierw minister śmiał się, że maseczki są niepotrzebne, potem mówił, że jednak są obowiązkowe. Potem mogły być maseczki lub przyłbice, teraz mogą być tylko maseczki. To wszystko nie ma żadnego sensu, widać, że wielka improwizacja trwa - mówił Sośnierz.

 

Dodał, że "ta improwizacja trwa już za długo". - Stanowczo się temu sprzeciwiamy, bo za tę wielką improwizację płacimy zbyt dużą cenę, my przedsiębiorcy, społeczeństwo. Domagamy się natychmiastowego zaprzestania tej bezcelowej już walki z epidemią i otwarcia gospodarki - oświadczył Sośnierz.

 

ZOBACZ: Bosak o szczepieniach: sceptycyzm rośnie proporcjonalnie do nasilenia propagandy

 

Poseł Krzysztof Bosak ocenił, że decyzje rządu to sposób na odwracanie uwagi opinii publicznej od poważnych tematów. 

ms/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie