Protesty w Warszawie. Kilkanaście osób usłyszało zarzuty, 17-latek wśród zatrzymanych

Polska
Protesty w Warszawie. Kilkanaście osób usłyszało zarzuty, 17-latek wśród zatrzymanych
PAP/Tomasz Gzell
W czwartek policja zatrzymała 10 osób

Dwanaście osób, które zostały zatrzymane podczas środowych nielegalnych zgromadzeń w Warszawie usłyszało już zarzuty m.in. w związku z występkiem chuligańskim - powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Dodał, że z trzynastą osobą nadal prowadzone są czynności. Podczas protestu w czwartek zostało zatrzymanych z kolei 10 osób - wśród nich jest 17-latek.

W środę wieczorem w stolicy odbyły się protesty przed Sejmem i gmachem TVP przy placu Powstańców Warszawy - gdzie do północy gromadziła się grupa manifestantów. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak informował w czwartek podczas konferencji prasowej, że podczas środowych zgromadzeń w Warszawie policja zatrzymała 13 osób w zw. z przestępstwami popełnionymi wobec funkcjonariuszy, a jeden z policjantów doznał bardzo poważnej kontuzji.

 

ZOBACZ: Włodzimierz Czarzasty: mam cechy Chucka Norrisa, Batmana i Robocopa

 

- Dwanaście osób, które zostały zatrzymane, usłyszały zarzuty w związku z występkiem chuligańskim - powiedział w piątek  rzecznik KSP.

 

- Ponadto zarzuty dotyczyły czynnego udziału w zbiegowisku, zmuszeniu do odstąpienia od czynności prawnych, znieważeniu policjantów i naruszeniu nietykalności - wyliczył policjant.

Blisko 500 wylegitymowanych

Dodał, że z ostatnią osobą zatrzymaną cały czas są prowadzone czynności z art. 108 ustawy o ochronie zabytków (Niszczenie lub uszkadzanie zabytku - red.).

 

Jak informował wcześniej nadkomisarz, w środę na placu Powstańców Warszawy po kilkukrotnym wezwaniu do rozejścia grupa protestujących, która nie zastosowała się do tych wezwań, została otoczona przez policjantów dla wylegitymowania wszystkich tych łamiących prawo osób i skierowania wniosków do Sanepidu.

 

- Część osób próbowała jednak wydostać się z tego kordonu, żeby uniknąć odpowiedzialności i wobec nich zostały zastosowane środki przymusu bezpośredniego - tłumaczył nadkom. Marczak.

 

- Tu 497 osób zostało wylegitymowanych, skierowano 320 wniosków do sądu i 297 notatek do Sanepidu - wyliczył.

Protest przed sądem

Protest przed Sądem Okręgowym w Warszawie przy al. Solidarności odbył się w czwartek około południa. Demonstrujący zebrali się przed gmachem sądu w związku z m.in. posiedzeniem aresztowym Izabeli O., która jest podejrzana o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji w końcu października.

 

ZOBACZ: Kantar: 70 proc. Polaków wspiera uliczne protesty Strajku Kobiet

 

Jak informował Marczak, na miejscu musieli interweniować policjanci. "Na wysokości Sądu Okręgowego w Al. Solidarności osoby zablokowały ruch w kierunku Pragi, uniemożliwiając jednocześnie odjechanie radiowozu z osobą zatrzymaną" - powiedział policjant.

 

Rzecznik KSP przekazał, że w trakcie czwartkowych działań zatrzymano łącznie 10 osób, z czego sześć z powodu przestępstw. - Mówimy o takich czynach jak naruszenie nietykalności, zmuszenie do zaniechania czynności służbowych czy czynnym udziale w zbiegowisku - tłumaczył nadkomisarz.

Protesty od października

- Z osobami, które zostały zatrzymane, wykonywane są czynności w ramach postępowania karnego. Oznacza to mogą być one zatrzymane na okres do 48 godzin. W tym czasie musimy wykonać wszystkie czynności procesowe - poinformował.

 

ZOBACZ: Policja w domu 14-latka. Udostępnił post o Strajku Kobiet. Sprawą zajmie się sąd

 

Dodał również, że wśród zatrzymanych jest 17-latek, w przypadku którego policjanci poinformowali zarówno jednego z jego rodziców, jak również adwokata. - Zakończyły się już czynności z częścią osób, m.in. z wspomnianym 17-latkiem. Po postawieniu zarzutów został on zwolniony - podał.

 

Jak poinformował reporter Polsat News Dawid Styś, tata zatrzymanego nastolatka został otoczony kordonem policji. Na miejscu nieoczekiwanie pojawił się... dostawca pizzy, który przywiózł jedzenie dla mężczyzny. "Nastał konflikt. Wtem znalazł się bohater, który za pizzę głodnego Taty zapłacił. Ta historia kończy się happy-endem. Pizza została zjedzona ciepła".

 

 

Protesty w Warszawie - a także w innych miastach Polski - trwają, z różną intensywnością, od 22 października. Są sprzeciwem wobec zaostrzenia - w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - przepisów antyaborcyjnych. TK orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Przepis straci moc wraz z publikacją wyroku, ale ten nie został jak dotąd ogłoszony.

bas/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie