Nowe przypadki koronawirusa w Polsce. Dane ministerstwa, 4 listopada

Polska
Nowe przypadki koronawirusa w Polsce. Dane ministerstwa, 4 listopada
PAP/Andrzej Grygiel
W środę padł kolejny rekord zakażeń koronawirusem

Mamy 24 tys. 692 nowych i potwierdzonych przypadków koronawirusa - poinformowało w środę Ministerstwo Zdrowia. To najwięcej wykrytych zakażeń od początku pandemii. Nie żyją 373 kolejne osoby. Liczba zakażonych w Polsce wzrosła do 439 tys. 536. Do tej pory z powodu Covid-19 zmarło 6475 osób.

Nowe przypadki pochodzą z województw: wielkopolskiego (3952), mazowieckiego (2797), dolnośląskiego (2324), małopolskiego (2245), śląskiego (2165), łódzkiego (1766), lubelskiego (1543), kujawsko-pomorskiego (1429), pomorskiego (1352), podkarpackiego (1280), świętokrzyskiego (767), zachodniopomorskiego (747), opolskiego (644), podlaskiego (625), warmińsko-mazurskiego (622), lubuskiego (434).

 

Z powodu COVID-19 zmarło 57 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 316 osób.

 

Prawie 170 tys. ozdrowieńców

 

W szpitalach przebywa 18 654 osób. Dla zakażonych koronawirusem przygotowane są 27 tys. 143 łóżka.

 

Wsparcia respiratora potrzebuje 1 625 pacjentów. Według danych ministerstwa wolnych pozostaje 469 urządzeń.

 

Jak podało ministerstwo, w puli wszystkich urządzeń w kraju, w środę było 115 respiratorów więcej niż we wtorek.

 

Kwarantanną objęto 408 tys. 121 osób, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym 43 tys. 549. 

 

Do tej pory wyzdrowiało 168 tys. 960 osób.

 

 

Jak podał resort, w ciągu doby wykonano ponad 69 tys. testów.

 

W sumie przebadano już 4 mln. 963 tys. 261 próbek pobranych od 4 mln 779 tys. 914 osób. Lekarze POZ wystawili 717 tys. 981 zleceń.

"Ponawiamy apele o przestrzeganie zaleceń"

 

- Po kilku dniach, kiedy obserwowaliśmy wyhamowanie, mamy skok liczby zachorowań. Wyraźnie widać duży wzrost w miastach. W Warszawie jest ponad 1,7 tys. nowych przypadków. Przykładowo - we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu czy Łodzi odnotowano od blisko 500 do blisko 700 przypadków, co świadczy o tym, że ilość kontaktów w dużych miastach rzutuje na wskaźniki - powiedział rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

 

- Dlatego ponawiamy apele, żeby przestrzegać zaleceń ws. dystansu, dezynfekcji i maseczek. Apelujemy też, by nie czekać na kolejne obostrzenia, tylko samemu wprowadzać pewne rygory do własnego życia w trosce o bliskich - dodał.

 

ZOBACZ: Niemcy: brak maseczki na twarzy może kosztować nawet 25 tys. euro

 

Rzecznik MZ zaznaczył, że wzrost statystyk nie ma związku ze zwiększaniem dostępności do testów antygenowych.

 

- Statystki nadal uwzględniają tylko testy genetyczne - zaznaczył. - Placówki muszą zakupić testy antygenowe, a Ministerstwo Zdrowia przygotować system ich raportowania, bo pamiętajmy, że będą one realizowane już nie tylko w laboratoriach - przekazał.

 

Najmłodsza ofiara koronawirusa

 

We wtorek poinformowano o najmłodszej ofierze koronawirusa w Polsce. W szpitalu w Katowicach zmarł 4-miesięczny chłopiec. Dziecko miało wrodzoną wadę serca.

 

ZOBACZ: Katowice: nie żyje 4-miesięczne dziecko zakażone koronawirusem

 

Z kolei rząd zdecydował, że personel medyczny nie będzie podlegał kwarantannie dzięki możliwości wykonywania testów antygenowych. - Praktycznie codziennie przed przystąpieniem do pracy, jeśli będzie taka potrzeba, pracownicy będą mogli być weryfikowani - powiedział podczas konferencji prasowej szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

 

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział na konferencji prasowej, że wtorkowy wzrost zakażeń koronawirusem - 19 364 nowych przypadków - "wpisuje się w trend spadku dynamiki" epidemii i oznacza, że "pandemia wrasta, ale wzrasta coraz wolniej". "To są sygnały pozytywne" - powiedział Niedzielski.

 

- Pojawia się szansa, pojawia się nadzieja na wyhamowanie pandemii, i teraz bardzo wiele zależy od nas, od naszej codziennej postawy, od tego czy będziemy pilnowali tych podstawowych zasad współżycia społecznego, (...) bo chodzi o to, żeby zachować dystans, chodzić w maseczce i oczywiście dezynfekować ręce - apelował minister zdrowia.

 

Kiedy możliwy pełny lockdown?

 

W programie "Gość Wydarzeń" Adam Niedzielski powiedział, że "decyzja ws. lockdownu nie zależy tylko od jednego parametru". Jak wyjaśnił, kluczowa jest nie tylko liczba nowych dziennych przypadków zakażeń, ale także i liczba zajętych łóżek covidowych. - Jeżeli poziom hospitalizacji przekroczy 30 tys., trzeba będzie dokonać lockdownu gospodarki - mówił. Obecnie zajętych jest 18 160 łóżek.

 

ZOBACZ: Kiedy może nastąpić pełny lockdown? Minister zdrowia podał liczby

 

Jak dodał, resort zdrowia ma zbudowany "scenariusz krytyczny". - Jeżeli poziom hospitalizacji przekroczy 30 tys., to trzeba będzie dokonywać lockdownu gospodarki, bo nie mamy więcej infrastruktury - powiedział.

 

Koronawirus zamroził świat


Zapalenie płuc nazwane przez ekspertów COVID-19 pierwszy raz rozpoznali lekarzy w mieście Wuhan w Chinach pod koniec 2019 roku. Liczba zakażeń nowym wirusem, pochodzącym prawdopodobnie od zwierząt, wzrosła na tyle gwałtownie, że że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła na świecie 11 marca stan pandemii.

 

 

ZOBACZ: Ordynator szpitala zaprasza niedowiarków na oddział covidowy

 

W Polsce pierwszy pacjent zakażony koronawirusem został zdiagnozowany w Polsce na początku marca. Wkrótce potem resort zdrowia zaapelował o ostrożność, a niedługo potem rząd Mateusza Morawieckiego ogłosił wprowadzenie restrykcyjnych ograniczeń, aby zapobiec niekontrolowanemu rozprzestrzenianiu się pandemii. Zamknięta została m.in. większość sklepów, władze wydały zakaz wychodzenia z domów bez pilnej potrzeby.

 

Sprawdź jakie są objawy zakażenia


Objawami choroby wywołanej przez wirus SARS-CoV-2 są zazwyczaj: gorączka, kaszel, duszności, bóle mięśni i zmęczenie. Zakażenie koronawirusem może prowadzić do śmierci także u osób młodych i zdrowych. W większości przypadków przebiega jednak łagodnie lub bezobjawowo.

 

ZOBACZ: Jerzy Polaczek: w szpitalu człowiek zastanawia się, ile zobaczy zwłok

 

Według ekspertów medycznych u znacznego odsetka chorych może po wyzdrowieniu prowadzić do późniejszych negatywnych skutków w układzie oddechowym i krążenia. Choroba COVID-19 wywoływana przez koronawirusa jest niebezpieczna zwłaszcza dla seniorów, w szczególności tych, których odporność jest osłabiona i u których występują  inne przewlekłe choroby.

prz/hlk/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie