Wniosek o wyłączenie sędziego Iwulskiego z orzekania ws. ustawy dezubekizacyjnej

Polska
Wniosek o wyłączenie sędziego Iwulskiego z orzekania ws. ustawy dezubekizacyjnej
Polsat News
Sędzia Iwulski przewodniczy składowi sędziowskiemu ws. ustawy dezubekizacyjnej

Przed Sądem Najwyższym zakończyła się rozprawa, dotycząca pytania ws. zasad obniżania emerytur byłych funkcjonariuszy służb PRL. Przewodniczącym składu orzekającego był sędzia Józef Iwulski, który w latach 70. służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej. Podczas rozprawy złożono wniosek o wyłącznie sędziego oraz odroczenie rozprawy. Oba wnioski zostały oddalone.

Wnioski złożył reprezentujący Prokuraturę Krajową prok. Bartłomiej Szyprowski. Chciał on odroczenia rozprawy do czasu wydania orzeczenia ws. tzw. ustawy dezubekizacyjnej przez Trybunał Konstytucyjny oraz wyłączenia ze składu Józefa Iwulskiego, który w latach 70. służył w WSW.

 

- Rozstrzygnięcie zagadnienie prawnego przez SN nie koliduje za sprawą rozpoznawaną przez TK - uzasadnił SN, oddalając pierwszy z wniosków. 

 

ZOBACZ: Sąd Najwyższy zdecydował ws. "ustawy dezubekizacyjnej"

 

Prokurator Szyprowski wnioskował o wyłączenie sędziego Iwulskiego, powołując się na "informację wskazaną w Wikipedii dotyczącą odbycia przeszkolenia w WSW przez pana prezesa Iwulskiego".

 

- Prokurator Generalny stoi na stanowisku, że zachodzi okoliczność mogąca wskazywać na wątpliwości co do bezstronności w niniejszej sprawie, gdyż przedmiot postępowania dotyczy m.in. kwestii służby w WSW - powiedział prok. Szyprowski. 

 

Iwulski: obowiązkowa służba 

 

W odpowiedzi prezes Iwulski oświadczył, że odbywał "w tym okresie odbywał czynną służbę wojskową po zakończeniu studiów wyższych, którą to służbę odbywał w ramach obowiązku wynikającego z przepisów o powszechnym obowiązku obrony".

 

O oddalenie obu wniosków wniósł uczestniczący w rozprawie zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk.

 

- Ustawa mówi wyraźnie, że za służbę na rzecz totalitarnego państwa nie uznaje się służby, której obowiązek wynikał z przepisów o powszechnym obowiązku obrony - powiedział odnosząc się do wniosku o wyłączenie sędziego Iwulskiego.

 

ZOBACZ: Rok w zawieszeniu za seks z 14-latką. Bodnar: mam możliwość kasacyjną

 

Z kolei odnosząc się do wniosku o odroczenie rozprawy ocenił, że "to TK powinien powstrzymać się od orzekania dopóki istnieje możliwość wykładni przepisów zgodnie z konstytucją".

 

Po ponad godzinie przerwy w rozprawie SN ogłosił decyzję w sprawie obu wniosków oba oddalając. - Skład w tej sprawie pochodzi w całości z losowania, a przewodniczenie mu przez prezesa Izby wynika z przepisów - uzasadniono decyzję o niewyłączeniu prezesa Iwulskiego.

 

Omówienie uchwały Sądy Najwyższego ws. tzw. ustawy dezubekizacyjnej dostępne jest tutaj.

 

Sędzia Iwulski w latach 70. był podporucznikiem Wojskowej Służby Wewnętrznej oraz - według doniesień mediów - skazywał w stanie wojennym działaczy opozycji. 

 

ZOBACZ: Szef niemieckiego TK o polskim trybunale: "marionetka". Rzecznik rządu odpowiada

 

Jak wynika z katalogu IPN łącznie jest siedem wyroków, które wydawały składy orzekające z sędzią Iwulskim. Dziennikarzom nie udało się dotrzeć do wszystkich dokumentów. Opublikowali zdjęcia akt pięciu z takich spraw, cztery zakończyły się wydaniem wyroków. 

 

"To było 36 lat temu"

 

Sam Iwulski tłumaczył, że poza jedną sprawą działaczy KPN, reszty nie pamięta. - To było 36 lat temu, przez tyle lat zachowywałem się nienagannie. Uważam, że także wówczas zachowałem się przyzwoicie, nawet bardzo przyzwoicie. Nie mam nic na sumieniu. Jak były wyroki w zawieszeniu, to było to traktowane jakby to było praktycznie uniewinnienie. Jeśli coś się zdarzało, to zapewne miałem na uwadze, że będzie amnestia - podkreślił. 

 

Do sprawy odniósł się również w komunikacie zamieszczonym przez Sąd Najwyższy w 2018 r.

 

ZOBACZ: Lewica złożyła projekt uchylający ustawę dezubekizacyjną

 

"Według stanu mojej pamięci (po 36 latach) w składzie wyrokującym w pierwszej instancji w sprawach politycznych, orzekałem w jednej sprawie, w której orzeczono bezwzględne kary pozbawienia wolności. Była to sprawa o sygnaturze SoW 722/82, w której w dniu 3 grudnia 1982 r. skazano 4 osoby za przestępstwo z art. 48 dekretu o stanie wojennym (rozpowszechnianie nielegalnych wydawnictw) a jedna osoba została uniewinniona. 
 
Do wyroku tego złożyłem zdanie odrębne za uniewinnieniem wszystkich oskarżonych (zostało ono odnotowane w publikacji M. Stanowska, A. Strzembosz: Sędziowie warszawscy w czasie próby 1981-1988, Warszawa 2005, s. 223 i 230). W tym zdaniu odrębnym podniosłem konieczność zastosowania konstrukcji ustawy względniejszej (co prowadziło do uznania braku znamion czynu zabronionego) oraz twierdziłem o braku dostatecznych dowodów popełnienia czynu. W mojej ocenie zdanie odrębne zostało w znacznej części uwzględnione w uzasadnieniu wyroku (rehabilitacyjnego) Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1993 r., WRN 3/93, w którym wszyscy oskarżeni zostali uniewinnieni. Sprawę tę dobrze pamiętam, gdyż złożenie zdania odrębnego łączyło się ze znacznym stresem."
 
W innych przywoływanych sprawach nie wykluczam, że mogłem orzekać w postanowieniach incydentalnych tzn. niewiążących się z rozstrzygnięciem o kwestii odpowiedzialności karnej (np. dotyczących wyłączenia sędziego, przekazania sprawy do innego sądu, zawieszenia postępowania).

 

O służbie w WSW

 

W wydanym trzy dni później komunikacie SN odnośnie służby Iwulskiego w WSA, zwrócono uwagę, iż "w latach 70-tych studenci i absolwenci szkół wyższych objęci byli obowiązkiem odbycia szkolenia wojskowego i rocznej służby po zakończeniu studiów. Absolwenci prawa stosunkowo często powoływani byli do służby w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, ówczesnej żandarmerii wojskowej. Jak wynika z przedstawianych informacji sędzia Józef Iwulski odbywał służbę w pododdziale prewencji, co przede wszystkim oznaczało udział w patrolach WSW w miejscach publicznych i nie miało nic wspólnego z zadaniami kontrwywiadowczymi. W tym czasie odbycie służby po ukończeniu studiów wyższych z reguły kończyło się nadaniem stopnia oficerskiego."

ml/ polsatnews.pl, Dziennik Gazeta Prawna, PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie