Nadzwyczajny szczyt UE ws. Białorusi. Merkel dziękuje Polsce za inicjatywę

Polska
Nadzwyczajny szczyt UE ws. Białorusi. Merkel dziękuje Polsce za inicjatywę
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET / POOL
"27" jest zgodna co do tego, że przebieg wyborów urągał wszelkim standardom - donoszą unijne źródła

W środę dobyła się wideokonferencja szefów państw i rządów krajów UE w sprawie kryzysu na Białorusi. O zwołanie szczytu w związku z tym kryzysem zwracał się w ubiegłym tygodniu premier Polski Mateusz Morawiecki. Słowa podziękowania za inicjatywę skierowała do polskiego rządu Angela Merkel. Przywódcy dyskutowali o tym, w jaki sposób UE może wesprzeć protestujących na Białorusi.

Nadzwyczajny szczyt ma wesprzeć społeczeństwo obywatelskie w tym kraju i wskazać, że wyście z kryzysu możliwe jest poprzez polityczny dialog bez ingerencji zewnętrznej.

 

"Nasze przesłanie jest jasne. Należy zaprzestać przemocy i rozpocząć pokojowy i pluralistyczny dialog" - napisał na Twitterze tuż po rozpoczęciu posiedzenia szef Rady Europejskiej.

 

 

Przed wideoposiedzeniem Rady Europejskiej prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej przyjęli wspólne stanowisko wobec sytuacji na Białorusi. Jak poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski znalazło się w nim wezwanie do dialogu i zorganizowania nowych wyborów, przyjęcia europejskiego planu solidarności z Białorusią oraz do poszanowania suwerenności Białorusi.

 

 

Po rozpoczęciu szczytu kanclerz Niemiec, Angela Merkel podziękowała Polsce i krajom bałtyckim zainicjowanie spotkania poświęconego wydarzeniom na Białorusi. Dodatkowo dziękowal m.in. premier Portugalii Pedro Sanchez oraz przywódcy państw grupy V4.

 

Nadzwyczajny szczyt

 

- "27" jest zgodna co do tego, że przebieg wyborów urągał wszelkim standardom i że należy je powtórzyć i zapewnić ich uczciwość - przekazało Polskiej Agencji Prasowej źródło unijne po wtorkowym wieczornym spotkaniu ambasadorów, którzy przygotowywali posiedzenie liderów.

 

ZOBACZ: Premier Morawiecki apeluje o nadzwyczajny szczyt ws. Białorusi

 

UE początkowo nie paliła się do zwoływania szczytu, o który tuż po uznanych powszechnie za sfałszowane wyborach zwracał się premier Mateusz Morawiecki. Jednak rozwój sytuacji za wschodnią granicą Polski zmienił to podejście. Szef rządu RP miał kilkakrotnie rozmawiać w ostatnich dniach z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem oraz szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

 

 

- Początkowo szczytu miało nie być. Sam fakt, że liderzy przeprowadzą dyskusję (na temat sytuacji na Białorusi) jest bardzo ważnym sygnałem - podkreśliło źródło.

 

Wielu przywódców w swoich wystąpieniach apelowało o zaprzestanie przemocy i zwolnienie zatrzymanych w czasie protestów. "Nadal wzywam władze w Mińsku do uwolnienia wszystkich osób bezprawnie przetrzymywanych, do zaprzestania przemocy oraz do zainicjowania prawdziwego i merytorycznego dialogu politycznego ze społeczeństwem obywatelskim i opozycją" - napisał na Twitterze prezydent Rumunii Klaus Iohannis.

 

ZOBACZ: Ambasador Białorusi rezygnuje. Wcześniej poparł protestujących

 

- Popieramy białoruskie społeczeństwo obywatelskie i ukierunkowane sankcje wobec urzędników odpowiedzialnych za niesprawiedliwe wybory i godną pożałowania przemoc. Wzywamy do natychmiastowego uwolnienia wszystkich zatrzymanych oraz do przeprowadzenia nowych wolnych i uczciwych wyborów" - wtórował premier Łotwy Krisjanis Karins

 

Sankcje dla Białorusi 

 

Premier Mateusz Morawiecki podczas szczytu opowiedział się w środę za sankcjami wobec osób zaangażowanych w tłumienie protestów na Białorusi i przeciw sankcjom gospodarczym, które uderzyłyby w społeczeństwo i pogłębiło kryzys.

 

Szef polskiego rządu wskazywał w swoim wystąpieniu także na stopień uzależnienia, zwłaszcza surowcowego i energetycznego gospodarki białoruskiej od Rosji. Premier podkreślał także, że jeśli UE chce, aby Białorusini mieli wybór, wówczas Wspólnota musi dać społeczeństwu białoruskiemu realny wybór w postaci oferty współpracy gospodarczej.

 

Powszechna zgoda 

 

Według nieoficjalnych informacji pomiędzy ambasadorami państw członkowskich we wtorek wieczorem nie było różnic co do oceny sytuacji na Białorusi. Przedstawiciele państw wypowiadali się zgodnie z linią zawartą w liście zapraszającym na szczyt jaki wystosował Michel.

 

Podziękowania za inicjatywę złożyła Polsce Angela Merkel
Podziękowania za inicjatywę złożyła Polsce Angela Merkel/PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL

 

"Białorusini mają prawo decydować o swojej przyszłości. Aby było to możliwe, przemoc musi zostać zakończona, a rozpocząć się musi pokojowy i pluralistyczny dialog. Przywództwo Białorusi musi odzwierciedlać wolę narodu. Nie powinno być żadnych zewnętrznych ingerencji" - napisał przed posiedzeniem Belg.

 

ZOBACZ: Europa patrzy na Białoruś. "To, co się dzieje na Białorusi, jest ważnym momentem w historii Europy"

 

W jego liście nie pada słowo "Rosja", ale nie ma wątpliwości, że to właśnie do tego kraju skierowane jest zdanie dotyczące ingerencji. W piśmie nie ma jednak zdania o konsekwencjach ewentualnego ingerowania w sprawy Białorusi, czy sankcjach za takie działania.

 

Według źródeł unijnyc po szczycie Michel ma wydać w imieniu państw członkowskich oświadczenie wskazując na to, że wyjście z kryzysu możliwe będzie jedynie przez zakończenie przemocy, dialog i brak zewnętrznej ingerencji.

 

Apel Ciechanouskiej

 

Przed dyskusją przywódców krajów członkowskich nie było jasne jak daleko posunie się UE w swojej krytyce dotyczycącej sytuacji na Białorusi. Kandydatka na prezydenta tego kraju Swiatłana Cichanouska w środowym nagraniu wideo wezwała Radę Europejską, by nie uznawała sfałszowanych wyborów.

 

ZOBACZ: "Podczas pałowania ludzi nikt nie pyta czy jesteś Białorusinem, czy Polakiem"

 

Cichanouska oznajmiła, że zainicjowała stworzenie Narodowej Rady Koordynacyjnej Białorusi, która za pomocą dialogu ma doprowadzić do nowych wyborów pod nadzorem międzynarodowym. Rada ma rozpocząć działalność w środę.

 

- Szanowni przywódcy Europy, wzywam was do poparcia przebudzenia Białorusi. Wzywam wszystkie kraje do uszanowania zasad prawa międzynarodowego. Wzywam do uszanowania suwerenności Białorusi i wyboru białoruskiego narodu - zaapelowała.

 

Rozmowy z Putinem

 

Dzień przed szczytem o sytuacji na Białorusi z prezydentem Rosji rozmawiała kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz Michel. Rzecznik kanclerz informował, że Merkel zażądała, by białoruski rząd podjął "narodowy dialog z opozycją i społeczeństwem" w celu przezwyciężenia obecnego kryzysu. "Ze strony rosyjskiej zaakcentowano, że nie do przyjęcia są wszelkie próby ingerencji z zewnątrz w sprawy wewnętrzne Białorusi, prowadzące do dalszej eskalacji kryzysu" - głosił z kolei komunikat Kremla, wydany po rozmowach.

 

ZOBACZ: Putin rozmawiał z unijnymi przywódcami. Tematem Białoruś

 

Według źródeł unijnych Michel i Putin rozmawiali o tym w jaki sposób wspierać dialog na Białorusi, by w pokojowym sposób zakończyć obecny kryzys. "Jedną z opcji jest oferta pomocy w dialogu ze strony OBWE" - podkreślił urzędnik unijny. Przewodniczący obecnie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, premier Albanii Edi Rama zaproponował już wcześniej mediację między rządem Białorusi i opozycją.

 

UE po piątkowej decyzji ministrów spraw zagranicznych rozpoczęła już prace nad sankcjami wobec osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

 

"Mińsk walczy o znane nam wartości"

 

O przyszłości Białorusi mogą zadecydować tylko jej obywatele; zewnętrzna interwencja byłaby nie do przyjęcia - oświadczył w czasie nadzwyczajnego wideoszczytu UE, który odbywa się w środę, przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli.

 

Tekst jego wystąpienia, skierowanego do szefów państw i rządów krajów unijnych, udostępniły służby prasowe PE. Sassoli podkreślił, że są wszelkie powody, by obawiać się eskalacji represji i interwencji wojskowej na Białorusi.

 

ZOBACZ: Cichanouska: jestem gotowa zostać narodowym liderem Białorusi

 

- Mam jasne przesłanie dla tych, którzy uważają, że mogą nas podzielić: nie ma Europejczyków, którzy się nie obawiają takiego scenariusza. My, Europejczycy, jesteśmy zjednoczeni i zaniepokojeni, i chciałbym, aby ta Rada potwierdziła, że nasza odpowiedź jest właściwa - podkreślił Włoch.

 

Zwracając się do unijnych liderów zaznaczył, że ich obowiązkiem jest zrobić wszystko, co w ich mocy, aby powstrzymać przemoc i zapewnić, że osoby za nią odpowiedzialne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.

 

ZOBACZ: Zmarł postrzelony 43-latek. To trzecia ofiara protestów na Białorusi

 

- W Mińsku i innych miastach mężczyźni i kobiety walczą o wartości, które są nam bardzo dobrze znane, ponieważ stanowią podstawę naszej Unii: godność jednostki, prawa człowieka, wolność, demokrację - zauważył przewodniczący europarlamentu. "Uważam, że naszym obowiązkiem, nie tylko jako sąsiadów i przyjaciół, ale przede wszystkim jako przedstawicieli instytucji demokratycznych, jest niesienie pomocy narodowi białoruskiemu na drodze do samostanowienia" - moiwł.

 

Sassoli ocenił, że należy to zrobić nie tylko dlatego, że społeczeństwa w krajach członkowskich zarówno na wschodnie, jak i zachodzie kontynentu oczekują tego od liderów, ale również dlatego, że nie do przyjęcia byłoby po prostu godzenie się, bezsilnie lub bezmyślnie, na los przyjaznego narodu spoza UE.

laf/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie