Wicepremier apeluje do Łukaszenki. Najlepsza byłaby "samorefleksja"

Polska
Wicepremier apeluje do Łukaszenki. Najlepsza byłaby "samorefleksja"
PAP/Marcin Gadomski
Minister kultury Piotr Gliński gościem programu "Gość Wydarzeń'

- Solidaryzujemy się ze społeczeństwem Białoruskim. Czuję wściekłość i ból. Protestujemy przeciwko łamaniu praw człowieka - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Zaapelował do prezydenta Łukaszenki, by ten "przedstawił plan demokratyzacji państwa".

Wicepremier ocenił, że najlepszym rozwiązaniem sytuacji na Białorusi byłaby "samorefleksja Aleksandra Łukaszenki".

 

ZOBACZ: Senatorowie KO z prośbą do prezydenta. Chodzi o Białoruś

 

- Myślę, że to jest możliwe. Presja przynosi rezultaty i mam nadzieję, że będzie przynosiła. Presja międzynarodowa, presja wynikająca z buntu społeczeństwa, który już nie chce żyć w kraju niedemokratycznym powinna przynieść jakąś nadzieję. Myślę, że prezydent Łukaszenka powinien sam dojść do takiego wniosku i przedstawić jakiś plan demokratyzacji, zmian ewolucyjnych i usiąść do stołu z przedstawicielami opozycji - mówił wicepremier.

 

"Plan demokratyzacji Białorusi"

 

Gliński zaapelował do prezydenta Białorusi, by "przedstawił plan demokratyzacji państwa".

 

- Od razu zaapelowaliśmy o zwołanie Rady Europejskiej. Ten apel jest nadal aktualny. Rada Europejska powinna zebrać się jak najszybciej. Z drugiej strony budujemy koalicję Europy Środkowo-Wschodniej. Najpierw był apel prezydentów Litwy i Polski, potem spotkanie ministrów spraw zagranicznych Finlandii i Polski. Dalej będziemy kontynuowali działania i presję. Nie jesteśmy obojętni wbrew temu, co nam się próbuje zarzucać - dodawał minister kultury.

 

Wideo: Piotr Gliński w "Gościu Wydarzeń"

 

  

 

- Nikt nie chce żeby konflikt na Białorusi eskalował. Ani Łukaszenko nie chce, ani społeczeństwo nie chce, ani świat nie chce. Rozwiązaniem jest przedstawienie drogi demokratyzacji - mówił Gliński.

 

Spór o tablice

 

Bogdan Rymanowski pytał ministra o spór ws. tablic z 21 postulatami "Solidarności" z sierpnia 1980 r., które znajdują się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Zwrotu tablic domaga się Narodowe Muzeum Morskie.

 

- (Jeżeli ECS nie wyda tablic - red.) Muzeum najprawdopodobniej złoży wniosek do sądu. Tak się w demokratycznym kraju rozwiązuje spory prawne. Tutaj spór jest oczywisty. Tutaj ktoś bezprawnie przetrzymuje czyjąś własność - skomentował minister kultury.

 

Prowadzący program przypomniał, że poseł KO Piotr Adamowicz złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko Glińskiemu. Poseł zarzuca wicepremierowi niedopełnienie obowiązków w sprawowaniu nadzoru nad NMM.

 

- To jest świat absurdu. Przypomnijmy, że 1981 r. tablice znalazły się w Centralnym Muzeum Morskim, obecnie NMM. One były tam przechowywane przez stan wojenny, później były różne koleje. Tablice zostały przekazane pracownikom muzeum przez związek NSZZ "Solidarność", nie przez jakieś prywatne osoby. Udało się uratować te tablice przez SB. W 1989 r. wpisano je do inwentarza tego muzeum, co zgodnie z polskim prawem się odbyło i zgodnie z tym prawem są własnością tego muzeum - mówił Gliński.

 

Wpisane na listę UNESCO tablice z 21 postulatami "Solidarności" z sierpnia 1980 roku są częścią wystawy stałej w Europejskim Centrum Solidarności. W listopadzie ub. roku Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, podległe resortowi kultury, wypowiedziało ECS umowę depozytu, zawartą w 2014 r., na podstawie której były one tam prezentowane. 4 lipca upłynął termin, jaki dyrektor NMM dr Rober Domżał wyznaczył Europejskiemu Centrum Solidarności na ich zwrot. Historyczne płyty miałyby trafić na wystawę do Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie podpisano porozumienia sierpniowe.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

bas/ Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie