Prezydent skomentował żart rosyjskich youtuberów

Polska
Prezydent skomentował żart rosyjskich youtuberów
PAP/Tomasz Waszczuk
"W trakcie rozmowy zorientowałem się, że coś chyba jest nie tak" - stwierdził prezydent

- W trakcie rozmowy zorientowałem się, że coś chyba jest nie tak. Sekretarz Generalny nie wymawia aż tak dobrze słowa "żubrówka", choć głos był bardzo podobny - tak prezydent Andrzej Duda skomentował żart rosyjskich youtuberów, którzy podszyli się pod szefa ONZ i rozmawiali z nim przez ponad 11 minut.

Prezydent odniósł się do sprawy na Twitterze. 

 

Nieco wcześniej dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marcin Kędryna przekazał, że sprawą zajmują się służby. Zapewnił, że rozmówcy byli weryfikowani przez polską placówkę przy ONZ.

 

- Rozmówcy byli weryfikowani przez Stałe Przedstawicielstwo Rzeczypospolitej Polskiej przy ONZ w Nowym Jorku, sprawą zajmują się służby - zaznaczył Kędryna.

 

"Przyjrzenie się sprawie" zadeklarował rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

 

Nagranie, na którym słychać, jak prezydent Andrzej Duda przez 11 minut rozmawia z sekretarzem generalnym ONZ António Guterresem, krąży w internecie.

 

ZOBACZ: Prezydent rozmawiał z rosyjskimi pranksterami? "Jeśli tak, trzeba wyciągnąć konsekwencje"

 

O ile głos polskiego prezydenta jest prawdziwy, o tyle pod Guterresa podszywali się rosyjscy pranksterzy (z ang. - żart) Vladymir Kuznetsov i Alexey Stolyarov (znani jako Vovan i Lexus).

 

"Nie sądzę, żeby było to coś nadzwyczajnego"

 

Do sprawy odniosła się również Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Podczas środowej konferencji prasowej zwróciła uwagę, że "mieliśmy wielokrotnie na całym świecie, przy okazji różnych ważnych osobistości, tego typu nagrania satyryczne". - Nie sądzę, żeby to było coś nadzwyczajnego - dodała.

 

Na uwagę dziennikarki, że podobno polskie służby specjalne są najlepsze za rządów PiS, Witek odparła: "są najlepsze za rządów Prawa i Sprawiedliwości".

 

"Być może to Ukraina"

 

Podczas 11-minutowej rozmowy komików z prezydentem Polski poruszono m.in. temat zachorowań na Covid-19 w Polsce. Pytany o główne źródło rozprzestrzeniania wirusa, Duda wskazał, że "być może jest to Ukraina, bo w naszym państwie mamy dużo obywateli tego kraju". Zaznaczył jednak, że "sytuacja jest pod kontrolą"

 

ZOBACZ: Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Dane PKW

 

Pytany o to, czy chce, by część Ukrainy znów należała do Polski, Duda stanowczo zaprzeczył. - Nie ma takiej politycznej dyskusji. Jesteśmy w dobrych stosunkach, wspieramy ich - dodał.

 

Internetowi twórcy opowiedzieli również o "telefonie od Trzaskowskiego", który "miał zadzwonić do Guterresa i chcieć, by ten pogratulował mu zwycięstwa".

 

- To dziwne, niewiarygodne - powiedział rozbawiony Duda.

 

Komentarz Tuska

 

Pranksterzy mówili też o Donaldzie Tusku, którzy miał się skarżyć do rzekomego Guterresa, za którego się podawali, na to, że prezydent będzie dyskryminować społeczność LGBT. - Mam duży respekt dla każdego ludzkiego istnienia, a on (Tusk - red.) mnie po prostu nie lubi -  podkreślił Duda.

 

Do tego fragmentu rozmowy były premier odniósł się na Twitterze.

 

"Lubię pana, panie prezydencie. Zwłaszcza za pańską otwartość" - napisał Tusk po angielsku.

 

 

Ich "ofiarą" padł też książę Harry

 

Vovan i Lexus nabrali już innych znanych ludzi z całego świata. Ich "ofiarą" dwukrotnie padł brytyjski książę Harry. Podszywając się pod aktywistkę Gretę Thunberg i jej ojca, Rosjanie rozmawiali z nim dwukrotnie. Udało im się "wkręcić" piosenkarkę Billie Eilish, prezydenta Francji Emmanuela Macrona, brytyjskiego premiera Borisa Johnsona czy szefa NATO Jensa Stoltenberga.

 

ZOBACZ: Nagrywał materiał w opuszczonym szpitalu. YouTuber upublicznił dane pacjentów

 

YouTuberzy dwukrotnie udawali również premiera Mateusza Morawieckiego. W 2017 roku "szef polskiego rządu" zadzwonił do ówczesnej ambasador USA przy ONZ, a rok później "kontaktował się" z szefem Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej Ahmetem Üzümcü.

 

Rosjanie trzy lata temu podszyli się pod samego Andrzeja Dudę. Próbowali wtedy dodzwonić się do ówczesnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Do rozmowy jednak nie doszło, uniemożliwiła to kancelaria.

ml/ polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie