Prezydent USA na cenzurowanym. Serwis zawiesił konto Trumpa

Świat
Prezydent USA na cenzurowanym. Serwis zawiesił konto Trumpa
PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Prezydent USA Donald Trump

Należąca do Amazona witryna do transmisji wideo Twitch, tymczasowo zawiesiła konto prezydenta USA. Serwis powołuje się na "nienawistne zachowanie" w postach Donald Trumpa. To nie odosobniona opinia. Wcześniej Twitter "ukrywał" już posty amerykańskiego przywódcy.

Twitch argumentując swoją decyzję o zawieszeniu konta wskazał na głoszone przez Trumpa uwagi. Sprawa dotyczy wypowiedzi, które padły  podczas wieców wyborczych. Jedna z transmisji z kampanii 2016 r. została ponownie nadana na platformie. Prezydent USA powiedział wówczas, że Meksyk "wysyła swoich złych aktorów, takich jak gwałciciele lub handlarze narkotyków".

 

ZOBACZ: Iran wydał nakaz aresztowania Trumpa. Zwrócił się do Interpolu o pomoc

 

"Nienawistne zachowanie nie jest dozwolone na Twitchu. Zgodnie z naszymi zasadami kanał prezydenta Trumpa został tymczasowo zawieszony za komentarze zamieszczane w transmisji. Treści naruszające prawa zostały usunięte" - przekazał CNBC rzecznik Twitcha.

 

Nie jest jasne, jak długo konto Trumpa będzie zawieszone. Sztab Trumpa dołączył do platformy w zeszłym roku, aby transmitować wiece i wydarzenia.

 

Trump usunął wpis z filmem

 

To nie pierwsza ostra reakcja na wpisy w mediach społecznościowych. Prezydent Trump w niedzielę najpierw umieścił, a później usunął ze swojego konta tweeta z filmem, na którym jego zwolennik skanduje hasło "white power" (biała siła). Biały Dom tłumaczył, że prezydent nie usłyszał rasistowskiego hasła.

 

W zamieszczonym w niedzielny poranek tweecie Trump skomentował nagranie z ośrodka dla emerytów The Villages na Florydzie, gdzie doszło do sporów pomiędzy zwolennikami prezydenta i jego przeciwnikami. Na początku nagrania słychać, jak jadący wózkiem golfowym ozdobionym hasłami wyborczymi Trumpa emeryt kilkakrotnie krzyczy "white power" w stronę protestujących przeciwników prezydenta, zarzucających mu rasizm.

 

ZOBACZ: Protesty w USA. Trump chce aresztować niszczących pomniki

 

"Dziękuję wspaniałym ludziom z The Villages. Radykalnie lewicowi, nic nierobiący Demokraci polegną tej jesieni. Skorumpowany Joe [Biden] jest skończony. Do zobaczenia wkrótce!!!" - skomentował nagranie Trump.

 

Twitter ukrywa posty

 

Pod koniec maja władze Twittera poinformowały o "ukryciu" wpisu prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącego strzelania do demonstrantów plądrujących sklepy w Minneapolis. Serwis uznał, że tweet gloryfikuje przemoc z uwagi na historyczny kontekst wypowiedzi Trumpa.

 

W ocenzurowanym przez Twittera wpisie prezydent USA komentował trwające od trzech dni gwałtowne protesty w Minneapolis po zabiciu przez policję 46-letniego Afroamerykanina George'a Floyda. Trump stwierdził, że stosujący przemoc i plądrujący sklepy demonstranci hańbią pamięć o Floydzie i zasugerował, że wojsko jest gotowe by wesprzeć władze stanowe w zaprowadzeniu porządku.

 

"W razie jakichkolwiek trudności przejmiemy kontrolę, ale tam gdzie zaczyna się plądrowanie, zaczyna się strzelanie" - napisał Trump.

 

Historyczne konotacje

 

Jak zwróciła uwagę m.in. BBC, fraza zawarta w drugiej części zdania została ukuta w 1968 przez oskarżanego o rasizm szefa policji w Miami Waltera Headleya. Headley obiecał wówczas rozprawienie się z czarnoskórymi uczestnikami zamieszek na tle rasowym w mieście, ogłaszając "wojnę" i przyznając, że "nie ma problemu z byciem oskarżanym o brutalność".

 

M.in. historyczne konotacje frazy zostały przywołane przez Twittera jako uzasadnienie "ukrycia" przed większością użytkowników wypowiedzi Trumpa.

 

ZOBACZ: Twitter uznał dwa wpisy Trumpa za "potencjalnie wprowadzające w błąd"

 

"Ten tweet łamie nasze zasady dotyczące gloryfikacji przemocy ze względu na historyczny kontekst ostatniego zdania, jego związku z przemocą i ryzykiem, że może ono zainspirować podobne działania dzisiaj" - napisała administracja portalu w piątek.

 

W rezultacie zamiast wpisu prezydenta wyświetla się komunikat o złamaniu zasad dot. pochwały dla przemocy. Aby zobaczyć treść tweeta, należy wcisnąć dodatkowy przycisk. Wpisu prezydenta nie można też "polubić" ani podać dalej.

 

Druga interwencja

 

To już druga interwencja Twittera w działalność Trumpa na tym portalu. We wtorek administracja serwisu opatrzyła dwa wpisy Trumpa specjalnym linkiem zachęcającym do "poznania faktów" na temat głosowania korespondencyjnego. We wpisach Trump stwierdził, że dopuszczenie do głosowania pocztą na dużą skalę doprowadzi do sfałszowania wyborów w listopadzie. Klikając na dołączone przez Twittera łącze, użytkownik zostaje przekierowany na stronę z artykułami i tweetami prostującymi wypowiedź prezydenta.

msl/ cnbc.com, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze