"Domagamy się sprawiedliwości". Artyści o przywróceniu koncertów

Kultura
"Domagamy się sprawiedliwości". Artyści o przywróceniu koncertów
pixabay/ zdjęcie ilustracyjne
Artyści apelują m.in. o zwiększenie limitu osób na koncertach i ustalenie jasnych wytycznych

- Kibice wrócą niebawem na stadiony, na trybunach zasiądzie nawet 11 tys. osób. My po prostu domagamy się sprawiedliwości, by limit 150 osób na koncertach wzrósł do kilkuset. Nie dostaliśmy wytycznych, nie ma jasno określonych zasad - mówiła w Polsat News Ania Karwan, piosenkarka i aktorka. Zarówno ona, jak i wielu innych muzyków włączyło się w akcję "Otwieramy Koncerty".

Od ponad tygodnia artyści nawołują do równego traktowania przy odmrażaniu gospodarki. Swoje posty w mediach społecznościowych oznaczają hasztagiem #OtwieramyKoncerty.

 

ZOBACZ: "Na wiecach nie zwraca się uwagi na restrykcje, a koncerty są w zawieszeniu". Apel Kukiza

 

"Aktualne przepisy i zasady koncertów, imprez masowych, występów plenerowych etc. są bardzo niejasne i niesprawiedliwe. (…) My też zatem chcemy wrócić do pracy. Z naszą branżą wiąże się setki tysięcy muzyków, realizatorów, kierowców, technicznych którzy zostali z dnia na dzień bez zarobku. Prosimy o równe traktowanie, sprawiedliwe warunki" - tak Karwan apelowała na Instagramie.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

OK !!! Cześć Kochani, kilka słów ode mnie w związku z akcją, która trwa od wczoraj. Izba Managerów Artystów Polskich to grupa naszych opiekunów, która od wielu miesięcy tworzyła plan na nasz powrót na scenę. Aktualne przepisy i zasady koncertów, imprez masowych, występów plenerowych etc są bardzo niejasne i niesprawiedliwe. Odmrożonych zostało mnóstwo branż, w której TEŻ pracują LUDZIE. Odbywają się zgromadzenia polityczne, stadiony otwierają się na kibiców, mecze, piłkarzy. My też zatem chcemy wrócić do pracy. Z naszą branżą wiąże się setki tysięcy muzyków, realizatorów, kierowców, technicznych którzy zostali z dnia na dzień bez zarobku. W moim zespole zatrudniam czasem i 20 a zdarza się, że i 30 osób. Oprócz nas muzyków, wokalistów i zespołu zarabiają hotele, gastronomia, fryzjerzy, styliści, make up’isci, fotografowie. To jest sieć ludzi. I na koniec - przez trzy miesiące siedzenia w domu ratowaliśmy się muzyką, filmem, obrazem, książką, sztuką. Czy naprawdę kultura jest nieistotna aż tak ? Prosimy o równe traktowanie, sprawiedliwe warunki. Kochani fani, przyłączcie się do akcji i udostępniajcie hasztag #otwieramykoncerty i #gramybezpiecznie To tymi hasłami staramy się dotrzeć do jak największej ilości ludzi. Dziękuję z góry za pomoc w imieniu swoim i Artystów. 💙 #aniakarwan

Post udostępniony przez Ania Karwan (@aniakarwan)

 

"Jesteśmy stęsknieni i pomału zdesperowani"

 

W podobnym tonie wypowiadała się na antenie Polsat News.

 

- Kilkaset tysięcy osób pracujących nie tylko jako wokaliści i aktorzy zostało bez pracy, bez możliwości utrzymania siebie, rodzin. Część z nas zaczyna przechodzić bardzo poważne kryzysy w domach. (…) Jesteśmy bardzo stęsknieni, również pomału zdesperowani i zrozpaczeni sytuacją, bo nie wiemy, kiedy skończy się czas naszego oczekiwania - podkreśliła.

 

ZOBACZ: "Otwieramy Koncerty". Polscy artyści apelują do rządu o równe prawa

 

Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny MSWiA zaznaczył, że "musimy wracać do normalnego życia".

 

- Mam nadzieję, że już niedługo koncerty będą mogły się odbywać. Na początku najbezpieczniejsze będą te na otwartej przestrzeni, gdzie łatwiej zachować dystans.

 

WIDEO: Ania Karwan i Marek Posobkiewicz o powrocie artystów na scenę

  

"Fani reagują spontanicznie"

 

Zauważył jednak, że tego typu imprezy "rządzą się swoimi prawami".

 

- Fani reagują spontanicznie. Musimy zdawać sobie sprawę, że, gdy ktoś śpiewa i podskakuje to w łatwiejszy sposób może rozsiewać zarazki. Ale jeśli robiliśmy to wcześniej to dlaczego nie możemy tego robić już niedługo? W chwili obecnej liczba zakażeń utrzymuje się na podobnym poziomie, niedługo się zmniejszy. Większość przechodzi chorobę bezobjawowo - dodał.

 

ZOBACZ: Spotkania wyborcze bez obowiązkowego dystansu. "Wysyłają sygnał, że epidemii nie ma"

 

Karwan zauważyła, że "nawet na tych najważniejszych dla Polski zgromadzeniach nie obowiązują zasady sanitarne".

 

- Naprawdę chcemy wrócić do pracy - spuentowała.

ac/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!