Śmierć Floyda. Jeden z policjantów wyszedł na wolność

Świat
Śmierć Floyda. Jeden z policjantów wyszedł na wolność
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS/zdjęcie ilustracyjne
Członek Secret Service zabezpieczający jeden z protestów po śmierci Floyda.

37-letni Thomas Lane, jeden z czterech policjantów z Minneapolis, oczekujących na proces po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda, został w środę po południu zwolniony za kaucją w wysokości 750 tys. dolarów z więzienia w hrabstwie Hennepin.

Lane był jednym z czterech policjantów biorących udział w aresztowaniu Floyda 25 maja pod zarzutem płacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Brutalne aresztowanie Floyda doprowadziło do jego śmierci w szpitalu i wywołało globalne protesty przeciwko policji na tle rasowym.

 

Według przechodnia, który sfilmował scenę aresztowania 46-letniego Floyda, policjant Derek Chauvin przez prawie 9 minut uciskał kolanem szyję zatrzymanego leżącego w pobliżu policyjnego samochodu, w wyniku czego Afroamerykanin zmarł.

 

ZOBACZ: "Zakończcie ból". Brat George'a Floyda do polityków

 

Lane i jeszcze jeden policjant pomagali Chauvinowi podczas akcji, przytrzymując Floyda.

 

Co z "bezpośrednim sprawcą"?

 

Chauvina - bezpośredniego sprawcę, oskarżono o morderstwo drugiego stopnia. Lane i dwaj inni policjanci - Tou Thai i J.Alexander Kueng zostali oskarżeni o pomoc i podżeganie do morderstwa drugiego stopnia.

 

Obrońca Lane'a Earl Gray powiedział, że gdy Chauvin przyciskał szyję aresztowanego, jego klient kilkukrotnie sugerował, aby przewrócić go na bok, lecz ten odmówił.

 

W poniedziałek sąd hrabstwa Hennepin wyznaczył kaucję w wysokości 1,25 mln USA dla Chauvina.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze