"Moim powołaniem jest małżeństwo". Ks. Misiak odchodzi z Kościoła katolickiego

Polska
"Moim powołaniem jest małżeństwo". Ks. Misiak odchodzi z Kościoła katolickiego
Facebook/Michał Misiak
Ks. Misiak poinformował o swojej decyzji na Facebooku

Znany duszpasterz i ewangelizator ks. Michał Misiak, na którego biskup łódzki kilka miesięcy temu nałożył ekskomunikę a następnie ją zdjął, odchodzi z Kościoła katolickiego. O swojej decyzji poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. - Zacząłem żyć pełnią życia - napisał.

O ks. Michale Misiaku było głośno przez ostanie lata i miesiące zarówno za sprawą organizowanych przez niego inicjatyw duszpasterskich jak i skandalu którego stał się bohaterem.

 

Ekskomunika

 

Łódzki duchowny zorganizował m.in. Chrystotekę - imprezę, podczas której młodzi ludzie mogli posłuchać muzyki, potańczyć, pobawić się, a także wyspowiadać. Był twórcą chrześcijańskiej szkoły tańca Dance Hope dla młodych ludzi z trudnych środowisk, a nocą spacerował po ulicach centrum miasta i spowiadał. Walczył z dopalaczami, poszedł z kolędą do agencji towarzyskiej.

 

W maju 2019 r. metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś nałożył na niego karę ekskomuniki oznaczającą wykluczenie z Kościoła katolickiego. Jej powodem było przyjęcie chrztu w rzece Jordan we wspólnocie protestanckiej co - według przepisów Kościoła - stanowi schizmę.

 

ZOBACZ: Powrót ks. Misiaka. Bohater skandalu organizuje warsztaty dla "poważnie zakochanych"

 

Po powrocie z Izraela, ks. Misiak prosił przełożonych o zgodę na zdjęcie z niego celibatu.

 

"Powiedziałem biskupowi, że mam pragnienie małżeństwa, że chciałbym kochać, że chciałbym mieć żonę, chciałbym ewangelizować, być księdzem, nawet gdzieś daleko na misjach, ale z żoną. Biskup mi odpowiedział, że nie ma takiej opcji" - opowiadał w czerwcu kapłan.

 

Miesiąc po nałożeniu kary abp Ryś zdjął z ks. Misiaka ekskomunikę. Decyzja ta miała być poprzedzona "serią rozmów" z duchownym, który jesienią został skierowany do posługi w Konstantynowie Łódzkim.

 

"Zacząłem żyć pełnią życia"

 

Na nowej placówce młody kapłan nadal rozwijał swój charyzmat ewangelizatorski. Organizował warsztaty dla zakochanych, prowadził katechezę w Zakładzie Poprawczym i Schronisku dla Nieletnich, działał w parafialnym Caritasie.

 

Pod koniec stycznia br. Misiak wyleciał na pół roku do Afryki, gdzie zaangażował się w pomoc lokalnej społeczności. W niedzielę na swoim profilu facebookowym poinformował, że postanowił odejść z Kościoła katolickiego.

 

ZOBACZ: Abp Ryś zdjął ekskomunikę z ks. Misiaka. Może spowiadać i odprawiać Mszę św.

 

"Zacząłem żyć pełnią życia, być sobą, być szczęśliwym człowiekiem bez lęków i bez wrzodów na żołądku. Od 5 miesięcy nie jestem księdzem na płaszczyźnie mojej woli i życia codziennego. Moim powołaniem jest służba Bogu i ludziom oraz małżeństwo. Chcę wreszcie pójść tą drogą" - możemy przeczytać.

 

Tego dnia otrzymał odpowiedź z Watykanu, na którą czekał 8 lat. Prosił Ojca Świętego o możliwość bycia księdzem i założenia rodziny. W liście miał otrzymać braterskie upomnienie.

 

Zamierza wstąpić do Kościoła zielonoświątkowego

 

"Wiem, że gdy nie wrócę do wcześniejszego systemu życia i w przyszłości zawrę przymierze małżeńskie w Kościele katolickim zostanę ukarany zakazem głoszenia Ewangelii, katechizowania i posługi duchowej we wszystkich kościołach katolickich na świecie. Nie mogę się na to zgodzić, gdyż Chrystus zaprasza mnie do ewangelizacji i głoszenie o Jego miłości i o Jego prawie" - pisze o swoich motywach.

 

Michał Misiak poinformował jednocześnie że zamierza wstąpić do Kościoła zielonoświątkowego, w którym w przyszłości pragnie podjąć posługę pastora. Poprosił o modlitwę oraz o niekomentowanie swojej wypowiedzi.

emi/bas/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!