Wyrafinowany oszust. Naciągnął na nieistniejące akcje giełdowe i zniknął

Polska
Wyrafinowany oszust. Naciągnął na nieistniejące akcje giełdowe i zniknął
"Interwencja"
Firma Tomasza Biernackiego nigdy nie zadebiutowała na żadnej giełdzie.

- Tomasz Biernacki to wyrafinowany oszust, świetny mówca obdarzony darem przekonywania, do tego starszy, siwy człowiek, wzbudzający zaufanie – ostrzegają jego ofiary. Mężczyzna potrafił wyłudził dom za akcje, których… nie było lub przekonać do inwestowania potężnych pieniędzy. Od 2,5 roku ukrywa się przed policją. Materiał "Interwencji".

Państwo Katarzyna i Łukasz Purwilowie mieszkają pod Białymstokiem. W 2012 roku w ich życiu pojawił się Tomasz Włodzimierz Biernacki. Przedstawił się jako prezes firmy, która buduje całoroczne, zadaszone stoki narciarskie. Małżeństwo zainwestowało 100 tysięcy złotych w akcje firmy, która wedle zapewnień właściciela miała wejść na giełdę.

 

- Jazda na nartach w halach, galeriach, siłowniach. Przelałem pieniądze, firma miała wejść na giełdę, później kontakt zaczął być coraz gorszy – opowiada "Interwencji" Łukasz Purwil.

 

Wideo: oszust wyłudził dom za akcje, których nie było

  

"To było zaplanowane"

 

- To było ewidentnie zaplanowane. Pieniądze od nas to była czysta gotówka. Zrobił, co chciał, i kontakt się urwał – dodaje Katarzyna Purwil.

 

Oszukany został także ojciec pana Łukasza - pan Jeremiasz. Mężczyzna kilka lat temu popadł w długi. Jeden z kontrahentów nie wywiązał się z umowy, dlatego musiał pilnie sprzedać rodzinny dom. Wówczas Tomasz Biernacki zaoferował, że odkupi nieruchomość za udziały w swojej firmie.

 

ZOBACZ: Wymyślił żonę i jej morderstwo, przekonywał, że szkoliło go FBI. Autorytet okazał się oszustem

 

- Przyjął moją ofertę 630 tysięcy zł. Zaoferował, że zamiast gotówki rozliczymy interes, nieruchomość za pomocą obligacji, akcji. Bo okazało się, że ta firma Mazuria Sport lada moment wchodzi na giełdę NewConnect. Akcje były po 10 groszy, oni przewidywali, że jak wystartują, to będą po 30 groszy. Czyli z 630 tysięcy - milion się zrobi. Będąc w biedzie i z całą masą kredytów do spłacenia, to napaliłem się na to - wspomina Jeremiasz Purwil.

 

Firma Tomasza Biernackiego nigdy nie zadebiutowała na żadnej giełdzie. Pan Jeremiasz oddanie nieruchomości przypłacił zdrowiem. Domu rodzinnego nie można było odzyskać.

 

- Jak pan Biernacki go kupił, to błyskawicznie go sprzedali.  Sprzedali go za pół ceny. Ja sprzedałem teoretycznie za 630 tysięcy, a oni dalej za 370 tysięcy – relacjonuje "Interwencji" Jeremiasz Purwil.

 

Śledztwo zawieszone, policja wciąż szuka

 

Prokuratura zawiesiła prowadzone śledztwo, ale policja cały czas ściga oszusta.  Towarzyszyliśmy policjantom z Nowego Dworu Mazowieckiego w poszukiwaniach. Odwiedziliśmy miejsca, w których przebywał lub był zameldowany Tomasz Biernacki. Jednak mężczyzna przepadł. Wystawiono za nim list gończy.

 

ZOBACZ: Kłótnia dwóch rodzin trwa od 10 lat. Poszło o poszerzenie drogi

 

- Tomasz Biernacki poszukiwany jest przez nas za liczne oszustwa, których się dopuścił na szkodę wielu osób. To są oszustwa sięgające kwoty miliona złotych. Poszukiwany jest przez policję i sąd w Olsztynie. Apelujemy do osób, aby dostarczyły informacje, gdzie może przebywać, aby jak najszybciej był doprowadzony przed wymiar sprawiedliwości – mówi Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji.

 

- Zostało wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Nie zostało ogłoszone z uwagi na fakt ukrywania. Od dwóch i pół roku miejsce jego przebywania nie jest znane – dodaje Maciej Płoński, prokurator rejonowy prokuratury Białystok-Północ.

 

Poszkodowanych osób jest więcej. Pan Damian również zakupił akcje firmy, której prezesem był Tomasz Biernacki.  Zainwestowanych pieniędzy nigdy nie odzyskał.

 

"Świetny mówca z darem przekonywania"

 

- W akcje spółki Mazuria Sport zainwestowałem łącznie około 100 tys. zł. Kiedy zorientowałem się? Po 3 miesiącach, kiedy spółka miała wejść na giełdę, debiut się przedłużał i do niego nie doszło. Propozycja polegała na tym, że miałem objąć pakiet akcji przed debiutem firmy na giełdzie, zysk był gwarantowany - mówi Damian Biały.

 

W jego ocenie Tomasz Biernaci był "świetnym mówcą i miał dar przekonywania". - Starszy człowiek, siwy, mówił spokojnie, opanowanie, rzeczowo. To było wyrafinowane działanie – uważa pan Damian.

 

- Myślę, że skoro tyle osób oszukał, to siedzi sobie na końcu świata, ustawiony – podsumowuje oszukana Katarzyna Purwil.

msl/ "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze