Wymyślił żonę i jej morderstwo, przekonywał, że szkoliło go FBI. Autorytet okazał się oszustem

Świat
Wymyślił żonę i jej morderstwo, przekonywał, że szkoliło go FBI. Autorytet okazał się oszustem
commons.wikimedia/Olivier Strecker/CC BY-SA 3.0
Stéphane Bourgoin - znany profiler, autor książek i seryjny kłamca

Stéphane Bourgoin był uznawany za największy autorytet ws. seryjnych morderców we Francji. Jego książki sprzedały się w milionach egzemplarzy, prowadził dokumentalne programy telewizyjne, twierdził, że rozmawiał z kilkudziesięcioma przestępcami m.in. Charlesem Mansonem. Teraz prawda wyszła jednak na jaw - ekspert okazał się seryjnym... kłamcą.

Na początku stycznia anonimowa grupa blogerów 4ème Oeil Corporation opublikowała film na YouTubie, w którym zarzucała 67-letniemu Bourgoinowi kłamanie na temat swojego doświadczenia i przeszłości. Internetowi twórcy zwracali uwagę na nieścisłości w książkach i wywiadach udzielanych przez eksperta. Nagranie zostało zdjęte ze strony na żądanie samego zainteresowanego.

 

Wymyślona żona, wymyślone morderstwo

 

Przy wzbierającej fali oskarżeń i kolejnych pytaniach od francuskich dziennikarzy, Bourgoin ostatecznie postanowił przerwać milczenie. W zeszłym tygodniu w rozmowie z "Paris Match" przyznał się do zatajania prawdy. - Moje kłamstwa mnie przytoczyły. Nadszedł czas rozliczeń - mówił.

 

ZOBACZ: Sprzedawał maseczki, których nie miał. Zatrzymano podejrzanego o oszustwo na ponad 1,5 mln zł

 

O szczegółach opowiedział trzy dni później, tym razem w rozmowie z dziennikiem "Le Parisien". Przyznał, że wbrew wcześniejszym zapewnieniom nigdy nie przeszedł szkolenia w bazie FBI w Quantico, a liczba 70 seryjnych morderców, z którymi rozmawiał była zdecydowanie zawyżona. Bourgoin ujawnił też, że w stworzeniu fałszywego życiorysu pomogły mu biografie znanych profilerów (osób zajmujących się budowaniem profili psychologicznych sprawców zbrodni - red.). Zapewnił też, że nigdy nie rozmawiał z Charlsem Mansonem i nie pomagał śledczym w rozwiązywaniu spraw kryminalnych.

 

Okazało się, że Bourgoin wymyślił również... osobistą tragedię. W swoich wspomnieniach wielokrotnie podkreślał, że w latach 70-tych, podczas pobytu w USA, jego żona Eileen padła ofiarą seryjnego mordercy - miała zostać zabita. Ta historia miała zmienić życie "eksperta" i wzbudzić w nim zainteresowanie sprawą seryjnych morderców. Przekonywał też, że kilkanaście lat później osobiście rozmawiał z zabójcą swojej żony. Tak naprawdę "pani Bourgoin" nigdy nie istniała.

 

"Irracjonalne kłamstwa"

 

Pisarz przyznał, że historia o zamordowanej żonie była inspirowana postacią Susan Brickrest, z którą Bourgoin kilkakrotnie spotkał się w 1975 r. Kobieta tego samego roku została brutalnie zamordowana przez Geralda Stano - seryjnego mordercę straconego w 1998 r.

 

ZOBACZ: Koledzy nękali go, bo recenzował książki. 13-latkowi pomogli pisarze i internauci

 

- Jest mi szczerze przykro. Wstydzę się tego co zrobiłem. Moje kłamstwa były zupełnie irracjonalne - powiedział Bourgoin w rozmowie z "Le Parisien". Zapewniał, że zaczął kłamać, bo "nigdy nie czuł się kochany".

 

Od 1983 r. Bourgoin napisał ponad 40 książek, z czego 20 opisuje życiorysy seryjnych morderców. Pozycje sprzedały się w milionach egzemplarzy, przetłumaczono je na 15 języków. Wielokrotnie występował w programach telewizyjnych jako ekspert od profilowania seryjnych morderców.

bas/ The Guardian, Le Parisien, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze