Trwa walka z 5G. Próby podpalenia wież i okablowania

Technologie
Trwa walka z 5G. Próby podpalenia wież i okablowania
Zdjęcie ilustracyjne/Mike Cattell/flickr.com

W Łodzi doszło do próby podpalenia masztu telekomunikacyjnego. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji pisze, że "jesteśmy świadkami fali agresji skierowanej przeciwko infrastrukturze o charakterze krytycznym". "Oprócz dezinformacji, mamy do czynienia z przestępstwami polegającymi na niszczeniu urządzeń telekomunikacyjnych, które zapewniają łączność milionom Polaków" - podkreślono.

W Europie i na świecie trwa walka z 5G. Epidemia wznieciła ogromne liczby zwolenników teorii spiskowych. W Anglii próbowano podpalić już ponad 80 wież. Najczęściej płonie okablowanie i sprzęt.

 

Głównymi źródłami nieprawdziwych informacji o skutkach wprowadzenia 5G stają się media społecznościowe. 

 

ZOBACZ: Plus uruchomił pierwszą i jedyną w Polsce komercyjną sieć 5G

 

- Cała logika jaka się pojawia w tych teoriach jest niezrozumiała. Intelektualnie to są baseny zbyt głębokie dla mnie. To są brednie, głupoty, ciężko to ubrać w słowa - mówi w rozmowie z portalem gazeta.pl Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji. 

 

"Proszę nie powielać kłamstw"

 

Posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek napisała na Twitterze, że "maszty 5G będą stawiane przed upływem terminu na sprzeciw gminy. Decyzje środowiskowe dla tych budowli usunęła poprzednia tarcza. Inwestorzy 5G zyskują w Polsce status niemal boski, nikomu innemu tak nie pomagacie".

 

"Z niepokojem obserwuję jak Pani Poseł ulega dezinformacji i fake newsom dot. sieci. Pani Poseł, ułatwienia w Tarczy 3.0 dotyczą masztów tymczasowych, które odciążają sieć w czasie epidemii (nie 5G!) i wcale nie usunięto decyzji środowiskowych. Proszę nie powielać kłamstw" - odpisała Buk.

 

 

"Zagrożenie bezpieczeństwa Polski"

 

Zdaniem Buk ruch "antykomórkowy" dotarł do Polski już jakiś czas temu. - Pojawiły się większe grupy ludzi. W Krakowie próbowano zniszczyć taki maszt. Ostatnio pojawiły się przypadki niszczenia masztów telefonii komórkowej. Traktujemy to nie tylko w kategoriach niszczenia mienia, ale także w kategoriach zagrożenia bezpieczeństwa naszego kraju - przyznała wiceminister. 

 

"Sprawcy tych przestępstw nie mogą zostać bezkarni, a wszystkie strony odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz rozwój gospodarczy kraju powinny wzmocnić swoje wysiłki, aby przerwać łańcuch agresji i działań niezgodnych z prawem" - czytamy w komunikacie Państwowej Izby Informatyki i Telekomunikacji. 

 

ZOBACZ: Walka z fake newsami. Prace społeczne za kłamstwa o kornawirusie

 

Izba zwraca uwagę, że pozostanie biernym to przyzwolenie na stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi, np. gdy nie będzie można wezwać służb ratowniczych. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji apeluje do Rządu, Samorządów oraz organów ścigania o zdecydowane działania w związku z kryminalną działalnością zakłócającą działanie technologii, od której zależy życie i zdrowie obywateli oraz funkcjonowanie Państwa.

 

"Uniemożliwienie działania systemów ratunkowych"

 

"Bez infrastruktury sieci bezprzewodowych i jej stałej rozbudowy, niemożliwe jest skuteczne działanie systemów ratunkowych. Znacznie utrudniony będzie również rozwój polskiej gospodarki oraz funkcjonowanie niemal każdej dziedziny naszego życia zawodowego i prywatnego, w trakcie i po epidemii. Wzywamy również właścicieli największych portali społecznościowych funkcjonujących w Polsce, do podjęcia skutecznych działań przeciwko stronom oraz autorom szerzącym dezinformację na temat wpływu pola elektromagnetycznego na zdrowie ludzkie i rozprzestrzenianie wirusa SARS-CoV-2 przez sieci bezprzewodowe, w tym 5G" - czytamy w komunikacie. 


"Narastająca fala nieprawdziwych informacji, wymaga reakcji administracji państwowej oraz platform mediów społecznościowych w szczególności YouTube, Facebook, Twitter. Negatywne przekazy grup wykorzystujących strach przed epidemią COVID-19 i jej rzekomy związek z infrastrukturą telekomunikacyjną docierają do społeczeństwa mocniej niż kiedykolwiek" - stwierdzono.

 

ZOBACZ: Twitter uznał dwa wpisy Trumpa za "potencjalnie wprowadzające w błąd"

 

"Jednocześnie, podżegacze wprost nawołujący w mediach społecznościowych do przestępstw pozostają całkowicie bezkarni. Bierna postawa wobec takich czynów prowadzi do dramatycznych sytuacji, w których atakowane są nie tylko maszty telekomunikacyjne, ale też osoby przy nich pracujące. Nielegalna próba zniszczenia masztu w Krakowie w minionym roku i podpalenia stacji bazowych operatorów w ostatnich dniach pokazują, że niezbędna jest natychmiastowa reakcja. Te zdarzenia, wskazują, że ludzie zaangażowani w te przestępstwa, nie cofną się przed kolejnymi działaniami. To może oznaczać, że dojdzie w końcu do tragedii, w której zginie człowiek" - zwraca uwagę PIIiT.

 

Nieprawdziwe informacje pojawiają się w mediach społecznościowych

 

Jak donosi BBC, powołując się na badanie BMJ Global Health, ponad jedna czwarta najczęściej oglądanych filmów powiązanych z koronawirusem na platformie YouTube zawiera "wprowadzające w błąd lub nieprawdziwe informacje". Podobną skalę dezinformacji można zaobserwować w Polsce, a Izba deklaruje pomoc we wskazaniu niebezpiecznych profili i treści. Potwierdza to również ostatni przegląd tysięcy postów, dokonany przez redakcję POLITICO – zamknięte grupy są epicentrum szerzenia fake newsów, a mechanizmy reakcji na ich działanie powinny być natychmiastowe i zdecydowane.

 

"Izba apeluje do platform mediów społecznościowych o podjęcie skutecznych działań, gdyż obecne, np. w postaci flagowania materiałów dezinformujących nie przynoszą właściwych rezultatów. W związku z postępującą dezinformacją w temacie oddziaływania pola elektromagnetycznego na człowieka i środowisko, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji zachęca do czerpania wiedzy ze sprawdzonych źródeł oraz weryfikowania udostępnianych treści, zarówno przez użytkowników jak i właścicieli popularnych platform" - podkreśla izba. 

 

PIIiT zwraca uwagę, że żadne rzetelnie przygotowane badania naukowe nie wskazują na powiązania pola elektromagnetycznego, emitowanego przez systemy telefonii komórkowej, z powstawaniem nowotworów i innych chorób. Potwierdza to między innymi Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP), która stale bada te zależności oraz ostatni raport Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (ang. FDA, Food and Drug Administration), która przeprowadziła skrupulatną analizę badań wpływu pola elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej na powstawanie chorób nowotworowych z ostatniego dziesięciolecia, potwierdzając brak takich zależności.

msl/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze