Nowojorczycy mają dość restrykcji. Wyszli na ulice

Świat
Nowojorczycy mają dość restrykcji. Wyszli na ulice
PAP/EPA/JUSTIN LANE
Nowojorczycy oczekują także zniesienia opłat czynszowych w związku z kryzysem wywołanym pandemią

W mieście Nowy Jork i stolicy stanu Albany doszło w piątek do protestów przeciwko obostrzeniom zmierzającym do powstrzymania pandemii koronowirusa. Tymczasem szkoły i uczelnie stanu Nowy Jork będą zamknięte co najmniej do końca roku szkolnego - powiadomił w piątek gubernator Andrew Cuomo. Po raz pierwszy od tygodnia dobowa liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 spadła tam poniżej 300.

- Nie jestem naukowcem, naprawdę nie mogę powiedzieć, że znam dowody, ale wiem tylko, że konstytucji nie można naruszać - twierdziła jedna z organizatorek protestu, Cara Castronuova, cytowana przez dziennik "New York Post".

 

- Wykorzystali strach i propagandę i choć nie twierdzę, że nie ma wirusa, to nie ma usprawiedliwienia dla odbierania wolności obywatelskich, naszych praw wynikających z Pierwszej Poprawki (do konstytucji) - perswadował mężczyzna z Long Island.

 

ZOBACZ: Trump zaintrygowany filmami z UFO. "To niezły materiał"

 

Niektórzy z ok. 100 demonstrantów przynieśli ze sobą amerykańskie flagi. Inni trzymali plansze lub transparenty z napisami takimi jak "Dyktator Cuomo przywróć nam życie", "Nasze prawa są istotne". Przemaszerowali od gmachu stanowego Kapitolu do rezydencji gubernatora, mieszczącej się w odległości kilku przecznic.

 

Demonstracja z udziałem kilkudziesięciu osób miała miejsce na Manhattanie w pobliżu Ratusza. Nie wszyscy zachowywali nakazane odstępy ok. 1,85 m i zakrywali twarze. Protestowali przez ok. godzinę w obecności policji.

 

Władze lokalne za utrzymaniem restrykcji

 

Funkcjonariusze wzywali niewielki tłum do rozejścia, powołując się na ogłoszony przez gubernatora zakaz zgromadzeń. Także burmistrz przestrzegał przed tym, grożąc karami. Za niedopuszczalne uznał rozprzestrzenianie w podobnych okolicznościach SARS-Cov-2, co w konsekwencji może prowadzić do śmierci.

 

W Nowym Jorku zarówno Cuomo, jak też burmistrz Bill de Blasio, przeciwni są znoszeniu restrykcji, takich jak zachowanie dystansu społecznego, obowiązek zakrywania ust i nosa czy zakaz zgromadzeń. Wznowienie życia gospodarczego i społecznych ograniczeń uzależniają od potwierdzonych przez naukowców statystyk, wskazujących na utrzymujące się spowolnienie pandemii.

 

ZOBACZ: Trump zachęca do otwarcia szkół. "Dzieci dobrze sobie radzą podczas tej katastrofy"

 

Zamykanie firm, szkół i innych instytucji w powiązaniu z zakazem opuszczania domów, oprócz uzasadnionych przypadków, doprowadziło m.in. do zmniejszenia codziennego bilansu zgonów, a także obniżenia przyrostu wskaźnika nowych przypadków zakażeń. Nie dla wszystkich jest to jednak przekonującym argumentem.

 

Cuomo: szkoły i uczelnie zamknięte co najmniej do wakacji

 

Zdaniem gubernatora nie ma wystarczająco dużo czasu, aby opracować taki plan ponownego otwarcia szkół i uczelni, który zapewniłby bezpieczeństwo uczniom i pedagogom. Cuomo mówił m.in, że ograniczanie epidemii koronawirusa musi uwzględniać przepisy o zachowaniu dystansu społecznego, konieczność noszenia maseczek oraz transportu mniejszej niż dotąd liczby uczniów.

 

- Jak poprowadzicie szkołę, zachowującą dystans społeczny z maskami, bez zgromadzeń, z utrzymaniem systemu transportu publicznego? Będziemy mieli szkoły zamknięte przez resztę roku. Będziemy kontynuować programy nauczania na odległość - zapowiadał Cuomo podczas codziennej konferencji prasowej w Albany.

 

Dodał, że plan wznowienia działalności szkół musi obejmować także takie aspekty, jak zajęcia pozalekcyjne, zakwaterowanie oraz wyżywienie dla uczniów i studentów. Przestrzegał przed ryzykiem rozprzestrzenienie się wirusa, chyba że faktycznie zostaną w pełni wdrożone środki ochronne.

 

ZOBACZ: "Parawaning" w Nowym Jorku. Na tamtejszej plaży jest jak nad polskim morzem

 

- Decyzje dotyczące systemu edukacji są oczywiście niezwykle ważne. Musimy chronić nasze dzieci, każdego rodzica. Każdy obywatel czuje, że musimy chronić naszych uczniów, musimy chronić naszych nauczycieli - podkreślił Cuomo.

 

Zwracając uwagę, że każdy projekt powinien być oparty na nabytych doświadczeniach przyznał, że za wcześnie jeszcze, aby zadecydować o terminie otwarcia szkół jesienią. Ewentualna decyzja o szkołach letnich ma zapaść pod koniec maja. Będzie to zależeć od obniżenia lub ustabilizowanie wskaźnika infekcji przez pewien okres.

 

Statystyki coraz lepsze, ale nadal zbyt wysokie

 

W trakcie briefingu Cuomo przytoczył jak zwykle statystyki związane z pandemią wirusa. Zaznaczył, że w ciągu ostatnich 24 godzin w stanie Nowy Jork odnotowano 289 zgonów z powodu Covid-19. Liczbę hospitalizacji przekraczającą 900 uznał za wciąż zbyt wysoką. Powiedział, że planuje omówić ze szpitalami stanowymi, jak skuteczniej odkrywać przypadki zakażeń i kontrolować rozprzestrzenianie wirusa.

 

Gubernator zauważył także alarmujący wzrost przypadków przemocy domowej od zaostrzenia restrykcji, zmierzających do powstrzymania pandemii. Skargi z powodu tego rodzaju wykroczeń zwiększyły się o 15 proc. w marcu i 30 proc. w kwietniu.

 

Manifestacje wzywające do "wolności" dla Amerykanów zmuszanych do pozostawania w domach odbyły się także w innych regionach USA. Zorganizowano je m.in. w Kalifornii, Pensylwanii, Karolinie Północnej oraz Illinois.

bia/ml/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze