Ewakuacja domu opieki w Kaliszu. "Ci ludzie są przerażeni"

Polska
Ewakuacja domu opieki w Kaliszu. "Ci ludzie są przerażeni"
PAP/Tomasz Wojtasik
W działania zaangażowanych jest ponad 80 żołnierzy

Ci ludzie są przerażeni, oni nawet nie mogą spojrzeć nam w oczy, za to my widzimy ich strach – tak o ewakuowanych pensjonariuszach ośrodka opieki długoterminowej Salus w Kaliszu powiedział oficer prasowy 12 Wielkopolskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej kpt. Marcin Lisiak.

W czwartek rano w Kaliszu rozpoczęła się ewakuacja 46 pensjonariuszy ośrodka opieki długoterminowej Salus. Zakażeni koronawirusem pacjenci są przewożeni do szpitala zakaźnego w Wolicy k. Kalisza. Dziewięciu chorych jest podłączonych do respiratora. Są to pacjenci starsi, schorowani, niewstający z łóżek, wymagający przewijania i karmienia.

 

Pomaga wojsko

 

W działania zaangażowanych jest ponad 80 żołnierzy, z czego 34 to żołnierze 124 batalionu lekkiej piechoty ze Śremu wchodzącego w skład 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. W ewakuacji pomaga 2 Wojskowy Szpital Polowy z Wrocławia. Do dyspozycji mają 9 wielonoszowych karetek wojskowych, którymi można przewozić po czterech pensjonariuszy.

 

- W tym przypadku jest to niemożliwe ze względu na stan zdrowia pacjentów. Jednym transportem możemy przewieźć ich po dwóch, a bardzo często po jednym – powiedział  kpt. Marcin Lisiak.

 

ZOBACZ: Koronawirus w ośrodku pomocy długoterminowej w Kaliszu. Kolejnych 37 zakażonych

 

Kapitan podkreślił, że ewakuacja w Kaliszu ma wyjątkowy charakter.

 

- Z tymi pacjentami trzeba postępować bardzo delikatnie i z dużą dozą empatii. To są starsze osoby w ciężkich stanach zdrowotnych. Nie mają sił, żeby pytać, dokąd jadą, a my jesteśmy w kombinezonach i oni nawet naszych oczu nie widzą, nie wiedzą, kto się kryje za maskami. W ich oczach widać smutek i strach, żołnierze zapewniają ich, żeby byli spokojni, że nic im nie grozi – powiedział kpt. Marcin Lisiak.

 

Trauma i stres

 

Ewakuację zlecił wojewoda wielkopolski, pacjenci przewożeni są do szpitala w Wolicy k. Kalisza, który został przekształcony na zakaźny w ciągu trzech dni.

 

- Jeszcze nad ranem były malowane śluzy" – powiedział dyrektor szpitala Sławomir Wysocki. Podkreślił, że "niemożliwe stało się możliwym; trzeba było przeprowadzić wewnątrz duże prace remontowe i zaplanować logistykę".

 

- Dla tych pacjentów jest to duża trauma i stres, ale trudno się dziwić, jeżeli zobaczą ludzi przebranych w ich mniemaniu za kosmonautów. Cały zespół medyczny szpitala opiekuje się nimi – powiedział Wysocki. Poinformował, że koniec ewakuacji planuje na godz. 15.00.

 

Prawie 90 osób w kwarantannie

 

9 kwietnia koronawirusa zdiagnozowano u jednej z pacjentek Salusa. Wtedy decyzją służb sanitarnych w ośrodku zamknięto 70 pensjonariuszy i 17-osobową kadrę, których poddano kwarantannie.

 

Dyrektor Goździewicz powiedziała wówczas, że zakażeni zostali także wszyscy pracownicy centrum. Apelowała o podmianę kadry, ponieważ, jak twierdziła, są oni przemęczeni.

 

ZOBACZ: Ewakuacja DPS w Kleszczowie. Zakażonych ponad 50 osób

 

Na apel zareagował wojewoda wielkopolski, który podjął działania w celu zabezpieczenia opieki medycznej i pielęgnacyjnej dla podopiecznych ośrodka opiekuńczego.

 

Do pracy skierował łącznie 17 osób, które miały opiekować się 46 pacjentami. W poniedziałek zgłosiły się dwie pielęgniarki, których do centrum nie wpuszczono. - Uważałam, że nie ma powodu narażać tych pań, skoro pensjonariusze będą wywiezieni – powiedziała Ewa Goździewicz.

 

W sobotę zakażonych koronawirusem 11 pensjonariuszy ośrodka przetransportowano do szpitala w Poznaniu. Łącznie trafiło tam 30 pacjentów Salusa. Wojewoda podjął decyzję o zabraniu pozostałych w Salusie pensjonariuszy. Powiedział, że pensjonariusze trafią do szpitala w Wolicy k. Kalisza, który został przekształcony w jednoimienny.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze