Premier: będziemy zwiększać dług publiczny

Polska
Premier: będziemy zwiększać dług publiczny
Polsat News
Premier zapowiedział przeznaczenie dodatkowych środków na Fundusz Dróg Samorządowych

- Ostatnie tygodnie zdominował koronawirus, ale musimy odbudowywać te części gospodarki, które pomagają nam i całemu społeczeństwu wydostać się z tych gospodarczych kłopotów - mówił na konferencji prasowej w środę premier Mateusz Morawiecki, który poinformował o wzmocnieniu Funduszu Dróg Samorządowych i zapowiedział zwiększanie długu publicznego.

Premier Mateusz Morawiecki zauważył, że jednym z działów gospodarki, który pomoże "wrócić do normalności" jest budownictwo. - Dział budowy dróg - doprecyzował. Powołując się na dane GIS wskazał, że na budowach "mamy pewien typ pracy, który powoduje, że nie ma z tego sektora znaczącej liczby nowych przypadków osób zarażonych koronawirusem".

 

ZOBACZ: Test na koronawirusa w 15 min. Kiedy i dla kogo będzie dostępny?

 

Morawiecki dodał, że wzmocniony program Fundusz Dróg Samorządowych jest istotnym elementem wyprowadzania Polski na właściwe tory gospodarcze. - Jest dodatkowym elementem walki z koronawirusem, a zwłaszcza ze skutkami gospodarczymi koronawirusa - przekonywał premier.

 

- Potrzebujemy kontrofensywy, potrzebujemy działań stymulujących gospodarkę na wielu poziomach. Fundusz Dróg Samorządowych to ponad 3 mld zł i to nie jest nasze ostatnie słowo - dodał szef rządu.

 

"Nie chowamy głowy w piasek"

 

Jak tłumaczył wraz z "wielkim programem inwestycji publicznych chcemy przeznaczyć dodatkowe środki również na drogi samorządowe". - Po to, żeby wraz z samorządami, ale głównie w oparciu o środki publiczne, centralne, środki z budżetu państwa, przekazać pewien impuls rozwojowy dla samorządów, dla małych i średnich firm - mówił Morawiecki.

 

Podczas konferencji prasowej premier odniósł się do głosów środowisk liberalnych, że w czasach trwania epidemii koronawirusa trzeba zaciskać pasa i nie jest to czas na zwiększanie deficytu budżetowego i długu publicznego, a polityki społeczne prowadzone przez rząd należy zmniejszyć czy zlikwidować. - To jest błędna droga. Absolutnie tą drogą nie pójdziemy - zapowiedział szef rządu.

 

ZOBACZ: Koronawirus w Polsce. 100 policjantów zakażonych

 

- Nie tylko nie chowamy głowy w piasek, ale Polska jako jeden z pierwszych krajów Unii Europejskiej zaprezentowała program wsparcia dla firm: mikro, małych, średnich i dużych, na ochronę miejsc pracy po to właśnie, żeby w możliwie najmniejszym stopniu ucierpieć na skutek koronawirusa i żeby gospodarka polska mogła się jak najszybciej odbudować, jak tylko krzywa zachorowań, ale w szczególności zgony i w szczególności opanowanie koronawirusa, wskaże nam te daty w planie odmrażania gospodarki, które będą możliwe do zrealizowania - podkreślił Morawiecki.

 

Premier zapewnił, że rząd będzie zwiększać dług publiczny, ponieważ "budżet państwa i dług publiczny" są "głównym mechanizmem stymulowania gospodarki". - Są głównym impulsem fiskalnym, głównym impulsem finansowym. I takim impulsem finansowym jest Fundusz Dróg Samorządowych, który dzisiaj opiewa na kwotę ponad 3 mld złotych, ale dotyczy ponad 2 tys. prac budowlanych i modernizacyjnych - mówił premier.

Morawiecki dodał, że nowe plany inwestycyjne pomogą "restartować" gospodarkę. Jednocześnie premier poinformował, że wpłynęło 800 tys. wniosków od przedsiębiorców, którzy chcą skorzystać z gwarancji, o których mowa w tzw. "tarczy antykryzysowej".

 

WIDEO: Zobacz całą konferencję premiera Mateusza Morawieckiego

 

 

- Zaangażowanych są setki milionów złotych dla firm na pomoc dla polskiej gospodarki - mówił szef rządu. Dodał, że tarcza "ulega ciągłym modyfikacjom", a rząd "poszerza jej zakres" i odpowiada na propozycje społeczne z dwóch stron.

 

- Ta kula śniegowa środków budżetowych się rozkręca i rozwija - będziemy coraz więcej środków angażować w życie gospodarcze, żeby ocalić wiele miejsc pracy. Ścieżka wiodąca do lepszego życia gospodarczego nigdy nie była tak trudna - mówił premier.

 

Ponad 3 tys. km dróg

 

Jak poinformowała Kancelaria Premiera planowana jest budowa, przebudowa lub remont ok. 3467 km dróg - ok. 1708 km dróg powiatowych i ok. 1759 km dróg gminnych.

 

 

- FDS to 6 mld zł w 2019 roku i 36 mld zł w najbliższych 9 latach. To tysiące kilometrów bezpiecznych dróg gminnych i powiatowych, których najczęściej używają Polacy, żeby się przemieszczać. To wysoki poziom bezpieczeństwa na drodze - mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

 

Minister wskazał, że celem Funduszu jest aktywizowanie "małych i średnich firm". - To miejsca pracy dzisiaj tak potrzebne w praktycznie każdym samorządzie w Polsce - dodał.

 

Dodał, że ma stały kontakt z przedsiębiorcami, którzy realizują wielkie kontrakty w Polsce. - Przedsiębiorcy przed trzema tygodniami prosili mnie, abym kierował apel w ich imieniu do pana premiera, zespołu kryzysowego, do rządu, aby nie zamykać budów. I w Polsce - w odróżnieniu od Niemiec, Austrii czy innych państw - nie zamrożono inwestycji. Przedsiębiorcy zapewniają, że na tych budowach zabezpieczają i będą zabezpieczać swoich pracowników przed zakażeniem - poinformował minister infrastruktury.

 

WIDEO: Minister infrastruktury o przeznaczeniu dodatkowych środków na Fundusz Dróg Samorządowych

  

"Świat jest skazany na zakupy w Chinach"

 

Premier pytany przez dziennikarzy, czy rząd planuje sprowadzać z zagranicy kolejne dostawy środków ochrony osobistej, czy też postawi na rodzimą masową produkcję maseczek ochronnych i kombinezonów, odparł: - Jak widzimy cały świat dzisiaj jest w jakimś stopniu skazany na zakupy bardziej specjalistycznego sprzętu w Chinach.

 

Ocenił, że jest to impuls do przemyślenia, jak powinien wyglądać świat po koronawirusie. - Tym się na pewno zajmiemy i dlatego mówię o odbudowie polskiego przemysłu farmaceutycznego, substancje czynne, o odbudowie różnych elementów naszego przemysłu, który produkcje aparaturę medyczną, sprzęt medyczny - dodał szef rządu.

 

ZOBACZ: Największy samolot świata wylądował w Warszawie. Na pokładzie 7 mln maseczek

 

Morawiecki wskazał, że rząd już miesiąc temu zwrócił się do polskich producentów, m.in. szwalni, o przestawienie swoich linii technologicznych. Jak powiedział, tam gdzie można było szybko przestawić produkcję na produkcję "prostych maseczek, niemedycznych, czy fartuchów - to się dzieje". - Już dzisiaj nasze moce produkcyjne w kraju osiągnęły powyżej 40 mln maseczek, za miesiąc to będzie około 100 mln maseczek niemedycznych - oświadczył.

 

Według premiera Polska nie może jednak czekać z niektórymi artykułami. Dlatego, jak mówił, "będziemy ściągać i już ściągamy setki ton transportów bardziej specjalistycznego sprzętu, głównie z Chin, ale nie tylko, z innych krajów Dalekiego Wschodu, ponieważ tam jest centrum produkcji światowej tych różnych sprzętów".

 

Morawiecki poinformował też, że Agencja Rezerw Materiałowych posiada dzisiaj sprzętu medycznego i ochrony osobistej na "najbliższych kilka tygodni, a w niektórych przypadkach, nawet na parę miesięcy".

 

- W najbliższych miesiącach będziemy odbudowywać, odtwarzać, czasami stwarzać od zera zdolności produkcyjne do coraz bardziej zaawansowanych sprzętów. Będziemy wspierać rodzimą produkcję, rodzime badania i rozwój - zapewniał.

 

Szef rządu był dopytywany czy wtorkowy transport sprzętu medycznego z Chin ma odpowiednie certyfikaty. - Wstępne badanie, które oczywiście zawsze są robione i na miejscu i po przylocie pokazują, że są one zgodne z naszymi wymaganiami. Ostateczne potwierdzenie oczywiście przyjdzie od GIS - odpowiedział Morawiecki.

 

"Luzowanie restrykcji"

 

W środę po raz kolejny w formie wideokonferencji obradował Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego. Jak informował rzecznik rządu Piotr Müller to właśnie na nim rząd miał decydować o "luzowaniu" dotychczasowych restrykcji. 

 

- Szczytu zachorowań na koronawirusa spodziewamy się w kwietniu, ale ogólna liczba osób, które chorują będzie na wysokim poziomie jeszcze przez co najmniej cały maj - podkreślił Müller. Dodał, że maj lub końcówka kwietnia, będzie początkiem odmrażania kwestii gospodarczych.

 

ZOBACZ: Będą wjeżdżać do kraju bez odbywania kwarantanny? Polacy z pogranicza piszą do premiera

 

Według nieoficjalnych informacji w pierwszej kolejności najpierw zmienić ma się limit osób, które mogą wejść do sklepu, dostęp do galerii handlowych ma być rozszerzony, a zakłady fryzjerskie mają być otwierane.

 

- To może dotyczyć korzystania z terenów zielonych, lasów, może dotyczyć handlu, otwarcia części sklepów w galeriach handlowych np. odzieżowych oraz punktów usługowych. Nie można przedłużać tych restrykcji w nieskończoność - mówił we wtorek w "Gościu Wydarzeń" wicepremier Jacek Sasin.

bas/grz/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze