Debata o koronawirusie w PE. Zalewska: jest na sali człowiek chory, widać go

Świat
Debata o koronawirusie w PE. Zalewska: jest na sali człowiek chory, widać go
Polsat News
O przypadku koronawirusa w PE poinformowała korespondentka Polsat News

- Jest z nami człowiek chory na sali, widać go. Nie będę stygmatyzować. Jednocześnie nie ma ciepłej wody w żadnym kranie w Parlamencie Europejskim - powiedziała podczas debaty w PE o koronawirusie europosłanka PiS Anna Zalewska. Korespondentka Polsat News Dorota Bawołek opublikowała zdjęcie służb w PE i poinformowała, że u jednego z pracowników wykryto koronawirusa.

W Parlamencie Europejskim trwa jednodniowa sesja plenarna, podczas której eurodeputowani debatują na temat epidemii koronawirusa na świecie.

 

 

Koronawirusa stwierdzono u nauczyciela języka obcego, który udzielał lekcji w tej instytucji. Pracownicy PE mają możliwość na terenie PE nauki języków obcych. Europarlament zawiera umowy z nauczycielami języków.

 

"Wszyscy urzędnicy, którzy przebywali w strefach ryzyka, pracują w domu przez 14 dni. Do tej pory u żadnego z nich nie stwierdzono obecności wirusa. Osoba, u której stwierdzono koronawirusa jest nauczycielem języka. Przebywała w PE w ubiegły piątek przez kilka godzin. Obecnie przebywa też na kwarantannie" - powiedziało źródło w PE.

 

"Nie ma żadnych konkretów"


- Jesteśmy z chorymi i ich rodzinami, ale też lekarzami i pielęgniarkami, bo to oni potrzebują największego wsparcia, w tym wsparcia finansowego potrzebnego na sprzęt i lekarstwa. To jest pierwsze zaangażowanie finansowe Komisji Europejskiej i UE, jakie powinno być - mówiła była minister edukacji.

 

WIDEO: zobacz wystąpienie Anny Zalewskiej

  


Jak dodała, "druga sprawa to komunikacja i informacja". - Niestety ze strony KE nie słyszymy żadnych konkretów, nie wiemy o żadnych procedurach i o tym, jak codziennie wygląda rzeczywistość dot. epidemii w UE. Dobrze, że poszczególni ministrowie zdrowia, szefowie państw wzajemnie się komunikują - podkreśliła minister.

 


- Nie ma żadnej procedury, która by obowiązywała parlamentarzystów i urzędników. Nie ma wspólnych procedur dla wszystkich instytucji europejskich - dodała.

 

W debacie wzięło niewielu europosłów. Wszyscy podkreślali potrzebę spowolnienia rozprzestrzeniania się epidemii w Europie. Wyrazili też uznanie dla walczących z nią pracowników służby zdrowia. Apelowali, aby maski i respiratory były produkowane w UE, a ich zakup był możliwy we wszystkich państwach członkowskich. Ich zdaniem potrzeba też więcej funduszy na wspólne badania w celu zwalczania wirusa.

 

W debacie wzięła udział Stella Kyriakides, unijna komisarz UE ds. zdrowia, która podkreślała, że Covid-19 jest zagrożeniem dla zdrowia publicznego, zmieniającym się z godziny na godzinę. Wskazywała, że państwa członkowskie muszą skoncentrować się na spowolnieniu jego rozprzestrzeniania się, aby systemy opieki zdrowotnej mogły sobie z nim poradzić, a jego wpływ na gospodarkę i życie społeczne był jak najbardziej ograniczony.

 

ZOBACZ: Koronawirus. Politycy, którzy poddali się kwarantannie

 

Kyriakides zapowiedziała też, że odbędą się kolejne wspólne unijne przetargi na sprzęt medyczny w związku z koronawirusem. Jeden taki wspólny przetarg, dotyczący zakupu środków ochronnych i maseczek, już się odbył.

 

Wielu przywódców grup politycznych w PE wyraziło swoje współczucie dla osób zarażonych wirusem i uznanie dla personelu służby zdrowia opiekującego się zakażonymi.

 

Niektórzy posłowie uznali, że istnieje potrzeba stworzenia wspólnej europejskiej oceny ryzyka. Niektórzy poruszyli również kwestię konieczności wprowadzenia wspólnych zasad dotyczących dostępu do strefy Schengen

 

prz/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze