Kwarantanna - jak wykorzystać "przymusowe wakacje"? Zrób to, na co zwykle nie masz czasu

Polska
Kwarantanna - jak wykorzystać "przymusowe wakacje"? Zrób to, na co zwykle nie masz czasu
pixabay.com/Free-Photos
Czas wolny podczas kwarantanny można spędzić np. czytając ulubione książki

Kwarantanna wcale nie musi kojarzyć się negatywnie. Jak dobrze wykorzystać ten czas? Zrób coś, co zawsze odkładałeś na później - może to czas na ulubioną książkę, czy serial, a może pora na pisanie pracy magisterskiej? Warto też być w kontakcie z bliskimi - telefonicznie lub online.

Według danych resortu zdrowia z niedzieli rano w całym kraju hospitalizowanych jest 146 osób, 1 548 osób poddano kwarantannie domowej, a 6409 objęto nadzorem sanepidu. W poniedziałek poinformowano, że 16 osób jest zakażonych koronawirusem. 

 

Przymusowe wakacje

 

- Każda kwarantanna jest sytuacją stresową, bo łączy się z odizolowaniem od społeczeństwa i dużym niepokojem związanym z obawami o własne zdrowie i życie, zdrowie bliskich, a także sytuację społeczną: czy nie zostanę odrzucony przez grupę? - wyjaśnia psychoterapeutka  dr Katarzyna Niewińska.

 

ZOBACZ: Luksusowe więzienie? O życiu na Diamond Princess podczas kwarantanny

 

Psycholog radzi, by podczas kwarantanny spróbować pomyśleć o niej inaczej, niż tylko o sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. Zwraca uwagę, że trzeba słuchać wszelkich poleceń służb dotyczących izolacji, ale też zadbać o swoje emocje. 

 

- Spróbujmy pomyśleć o tej sytuacji, jako o czasie przymusowych wakacji i odpoczynku. Zastanówmy się, na co zawsze w codziennym życiu brakuje nam czasu. Teraz możemy go poświęcić np. na czytanie książki, obejrzenie ulubionego serialu, rozmowy ze znajomym - czat, telefon, skype, odnowienie kontaktów, czy po prostu układanie puzzli - mówi dr Niewińska z kliniki PsychoMedic.pl.

 

"Niepokoje lubią samotność"

 

Jak dodaje, ważne, by pozostać w kontakcie z innymi ludźmi, by nie być samotnym. - Niepokoje lubią samotność - tłumaczy.

 

Dr Niewińska wyjaśnia, że kiedy czujemy niepokój i zbliżający się atak paniki możemy np. zastosować ćwiczenia oddechowo-relaksujące. - Najprostsze ćwiczenie to liczenie do dziesięciu podczas wydychania powietrza. Podczas bardzo długich oddechów uspokajamy ciało - mówi.

 

ZOBACZ: Nowy przypadek koronawirusa. Pacjent trafił do szpitala w Krakowie

 

- Najlepszym rozwiązaniem jest zawsze wyciągać strachy na światło dzienne, czyli mówić o swoich emocjach, o lęku. Coś, co jest schowane i niewypowiedziane urasta do rangi "potwora w szafie" - dodaje. 

 

Z kim dzielić się obawami? Psycholog przypomina, że kiedy jest się osobą dorosłą, nie powinno się obarczać swoimi lękami dziecka. -Mówimy mu o niezbędnych rzeczach - wyjaśnia.

 

- Ale innej osobie dorosłej trzeba otwarcie mówić o swoich strachach. Dzieląc się emocjami miło usłyszeć coś pocieszającego, a z drugiej strony, ta osoba też będzie wiedziała, co się z nami dzieje - mówi dr Niewińska. - Dla bliskich jesteśmy ważni i oni chcą wiedzieć, jak się czujemy. Nie warto tego ukrywać i skazywać się na samotność, oddzielać się od bliskich i narażać ich i siebie na cierpienie. A oni będą czuli, że czegoś nie mówimy - dodaje.

 

Nie wyolbrzymiać zagrożenia

 

W przypadku, kiedy to dziecko jest poddane kwarantannie, rodzic powinien przede wszystkim wysłuchać, co ono myśli i czuje. - Pozwolić się wygadać, "wytrzymać" ten niepokój. Nie mówić: "przestań, to głupota" , "nie ma się co przejmować" - mówi dr Niewińska.

 

Dodaje jednak, że nie można demonizować koronawirusa. - Badania pokazują, że to groźny wirus dla osób, które są starsze albo takich, które mają trudną sytuację zdrowotną. Większość z nas przetrwa chorobę być może bez rozpoznania, że to coś innego niż grypa – mówi psycholog. - Chodzi o to, by nie wyolbrzymiać zagrożenia - dodaje. Kiedy rodzice są oddzieleni od dziecka podczas kwarantanny ważny jest pozostanie w kontakcie zdalnym.

 

A jeśli zabraknie mi jedzenia?

 

W ostatnich dniach obserwujemy, jak ze sklepowych półek znikają produkty spożywcze m.in. makaron, ryż, konserwy. Co, jeśli zostaniemy poddani kwarantannie, a nie będziemy mieli w domu wystarczająco dużo jedzenia albo kończą się nam niezbędne leki?

 

ZOBACZ: Wycieczkowiec z Polakami zawinie do portu we wtorek. Pasażerowie będą badani

 

- Rozważamy wzmocnienie nadzoru nad kwarantanną. Rozmawiamy z resortami, które nadzorują służby mundurowe, aby roztoczyć opiekę nad osobami, bo wiemy, że część z nich to osoby samotne i osoby mogące mieć różne potrzeby - wskazał szef MZ.

 

- Wojewoda ma obowiązek dostarczania wszelkiego potrzebnego sprzętu, czy żywności, ale myślę, że takie krótkie pytanie, czy informacje uzyskane choćby przez drzwi, przez patrol, jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa tych osób, ale też z punktu świadomości, że kwarantanna oznacza, że powinniśmy być w domu - dodał.

Paulina Godlewska/luq/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze