Nowe informacje ws. rodziny z Wierzbicy. "Spróbujemy pomóc"

Polska
Nowe informacje ws. rodziny z Wierzbicy. "Spróbujemy pomóc"
Polsat News
Decyzją sądu 11 dzieci ma zostać umieszczonych w pieczy zastępczej

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik spotkał się z Magdaleną Saternus, matką piętnaściorga dzieci ze wsi Wierzbica (woj. łódzkie). - Na małej powierzchni mieszka 17 osób. Robi to bardzo negatywne wrażenie. Obraz matki i jej więzi z dziećmi jest bardzo pozytywny. Teraz wszystko w rękach sądów. Spróbujemy pomóc tej rodzinie przez Fundusz Sprawiedliwości - powiedział wiceminister po spotkaniu.

Jedenaścioro dzieci pani Magdaleny z Wierzbicy ma zostać jej odebranych na mocy orzeczenia sądu. Rodzeństwo zostanie umieszczone w "pieczy zastępczej". Wniosek o odebranie ich matce złożył kurator, a sąd przychylił się do niego. Orzeczenie jest już prawomocne. Powodem podjęcia takiej decyzji miały być fatalne warunki, w jakich żyły dzieci. Pomoc społeczna, która wspiera rodzinę, jest jednak zaskoczona tą decyzją.

 

ZOBACZ: Wiceminister sprawiedliwości spotka się z matką, której odebrano 11 dzieci. "Działamy"


We wtorek Wójcik spotkał się z matką dzieci oraz pracownikami urzędu gminy i ośrodka pomocy społecznej.

 

- Na bardzo małej powierzchni mieszka 17 osób. Ojca w tej chwili nie ma, wczoraj został zabrany do ośrodka dla osób bezdomnych - poinformował Wójcik po spotkaniu. - Nie wycofuję się ze stwierdzenia, że w moim przekonaniu sądy popełniły błędy. Uważam, że nie wszystkie okoliczności tej sprawy zostały wzięte pod uwagę - podkreślił minister.

 

Jak dodał, "mamy już mecenasa, który zajmuje się tą sprawą i złożył wniosek o wstrzymanie wykonania prawomocnego orzeczenia oraz wniosek, żeby to postanowienie sądu zmienić". Do sprawy przystąpiła także prokuratura.

 

Ojciec oskarżony o znęcanie się

 

- Od kilku miesięcy toczy się postępowanie karne dotyczące znęcania się ojca dzieci nad matką. Został wniesiony akt oskarżenia, czekamy na rozstrzygnięcie w tej sprawie. Został złożony wniosek o to, żeby mężczyznę poddać przymusowemu leczeniu. Ojciec nie chciał się mu poddać dobrowolnie, ale zgodnie z przepisami można zmusić kogoś do leczenia w określonym czasie - poinformował Wójcik.

 

WIDEO: zobacz konferencję wiceministra Wójcika

  

- Pani Magdalena wychowuje dzieci od wielu lat. W uzasadnieniu postanowienia sądu nie ma ani jednego złego słowa na temat matki dzieci. Chcę bardzo mocno podkreślić, że opinia OZSS (Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów - red.) jest nie do końca rzetelna, a na tej opinii sąd opierał swoje orzeczenie. Matka jest osobą szanowaną przez sąsiadów. Nie usłyszałem o niej złego słowa w gminie ani u strażaków, którzy zadeklarowali, że pomogą tej rodzinie - mówił wiceminister.

 

ZOBACZ: Nie zabiorą sióstr z domu. Pomogła "Interwencja"

 

Dodał, że w budynku istnieje możliwość zaadaptowania kolejnego pomieszczenia. - Matka nie chce mieszkać w innym miejscu, ale nie może być tak, że w XXI wieku kilkanaście osób mieszka w takich warunkach. Zadeklarowaliśmy, że spróbujemy pomóc tej rodzinie przez Fundusz Sprawiedliwości w postaci bonów żywnościowych, ewentualnych wakacji dla dzieci. Pomagają też lokalne stowarzyszenia - poinformował Wójcik.

 

Jak dodał, "dzisiaj wszystko jest w rękach sądów". - Czy sędziowie zdecydują biorąc pod uwagę nowe okoliczności - że ojca dzieci nie ma już w tym miejscu - żeby zmienić to prawomocne postanowienie. Liczę na pewną refleksję ze strony sędziów - powiedział.

 

Wójcik podkreślił, że przyjechał do Wierzbicy nie po to, aby krytykować sądy czy sędziego. - Ja tylko proszę, aby ewentualnie sąd pochylając się nad wnioskiem o zabezpieczenie, żeby starał się wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności. Natomiast minister nie rozstrzyga w tej sprawie - powiedział.

 

"Mam nadzieję, że moje misiaczki będą przy mnie"

 

W podobnym tonie wypowiadała się poseł Anna Milczanowska z PiS, która podkreśliła, że na każdym kroku widać naturalne więzi między matką i dziećmi. Jej zdaniem należało zająć się ojcem, który nadużywał alkoholu, a pomóc rodzinie, żeby mogła egzystować w godnych warunkach, a nie podejmować tak radykalną decyzję.

 

Pytana przez dziennikarzy o to, czy rodzina pobierała 500+, poseł odpowiedziała: "tak, pani Magda bardzo dobrze dysponowała środkami, nawet udało jej się odłożyć na remont".

 

ZOBACZ: 12-latka urodziła dziecko. Sąd zdecydował, kto się nim zajmie

 

Przedstawicielki Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej poinformowały, że rodzina objęta jest pomocą od 1990 roku, a pani Magda nigdy nie stwarzała problemów.

 

W rozmowie z dziennikarzami pani Magda przyznała, że po rozmowie z ministrem wróciła u niej siła i nadzieja, że dzieci pozostaną przy niej. - Wychowywałam je i chcę mieć je przy sobie do końca mojego życia. (…) Zawsze je wspierałam, dbałam jak tylko mogłam - mówiła wzruszona.

 

Przyznała, że są ludzie dobrej woli, którzy ja wspierają, którzy zadeklarowali pomoc w adaptacji pomieszczeń. - Mam nadzieję, że moje "misiaczki" będą przy mnie, a nie gdzieś tam, poza swoim domem, żebym ich nie widziała - powiedziała.

 

"Nadużywanie alkoholu przy dzieciach"

 

"Sąd Rejonowy w dniu 29 lipca 2019 roku orzekł o umieszczeniu małoletnich dzieci w rodzinie zastępczej, z albowiem uznał, iż dobro dzieci jest zagrożone i nie mogą dalej funkcjonować w takich warunkach i środowisku" - poinformowała Polsat News rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim Agnieszka Leżańska.

 

Jak tłumaczyła, "głównym powodem umieszczenia dzieci w rodzinie zastępczej było nadużywanie alkoholu przez ich ojca, w domu przy dzieciach, często w towarzystwie kolegów i do późnych godzin nocnych, co uniemożliwiało dzieciom spanie".

 

ZOBACZ: Drwal samotnie wychowuje czworo dzieci. Marzy o remoncie domu

 

"Ojciec dzieci, będąc pod wpływem alkoholu, stawał się agresywny werbalnie w stosunku do matki dzieci, tak więc małoletnie dzieci były świadkami przemocy domowej" - dodała.

 

"Sąd uznał, iż postępowanie ojca ma niewątpliwie demoralizujący wpływ na dzieci i uniemożliwia ich prawidłowy rozwój psychofizyczny oraz należyte wychowanie. Co znamienne, ojciec nie widzi potrzeby podjęcia leczenia, pomimo że od 2015 roku rodzice mieli ograniczoną władzę rodzicielską i ustanowiony nadzór kuratora sądowego, który niestety nieskutecznie, próbował skłonić ojca do zaprzestania picia alkoholu i podjęcia leczenia" - poinformowała rzecznik. 

 

100 zł miesięcznie na utrzymanie rodziny

 

Jak dodała, "rodzina jest objęta »Niebieską Kartą«, wiosną w domu interweniowała policja z uwagi na awanturę wszczętą przez ojca, będącego pod wpływem alkoholu. Nadto rodzina ma bardzo złe warunki bytowe, wszyscy bowiem zajmują dwa pokoje i kuchnię, których stan nie jest zadowalający, jednakże ojciec nie pozwala matce przeprowadzić remontu domu. W tej sytuacji kurator wystąpił do sądu o zmianę zastosowanego środka i umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej".

 

Zdaniem sądu, "jedynie w taki sposób można odizolować dzieci od ojca, albowiem dalsze przebywanie dzieci w jego towarzystwie spowoduje nasilenie patologizacji ich rozwoju".

 

ZOBACZ: 6-latek przyjął twarde narkotyki. Areszt dla ojca dziecka

 

Rzecznik zaznaczyła, że "co ważne, matka dzieci stara się w miarę swoich możliwości dbać o nie, gotuje im posiłki, dzieci są zadbane, jednakże zachowanie męża uniemożliwia jej prawidłowe wykonywanie obowiązków rodzicielskich".

 

Jak dodała, "ojciec pracuje dorywczo, ale zarobione pieniądze przeznacza na alkohol, na utrzymanie rodziny przeznaczając około 100 złotych miesięcznie. Matka korzysta z zasiłków z Ośrodka Pomocy Społecznej oraz 500+".

 

prz/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!