Na oczach tłumu ludzi szarpały się ze złodziejem. Ekspedientkom nikt nie pomógł

Polska
Na oczach tłumu ludzi szarpały się ze złodziejem. Ekspedientkom nikt nie pomógł
Zdjęcie ilustracyjne, fot. KWP Łódź
Mężczyzna był już poszukiwany sądowym nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego

Dwie drobne ekspedientki jednego ze sklepów w Gliwicach, próbowały zatrzymać szarpiącego się z nimi mężczyznę, który wcześniej ukradł... proszek do prania w kapsułkach. Obok przejeżdżały samochody i przechodziło mnóstwo ludzi, nikt jednak nie ruszył im z pomocą. Zrobił to dopiero policjant w czasie wolnym od służby.

W centrum Gliwic, w czasie poniedziałkowego popołudniowego szczytu komunikacyjnego, wiele osób widziało dwie drobne ekspedientki jednego ze sklepów przy ul. Kozielskiej, próbujące zatrzymać szarpiącego się z nimi mężczyznę. Na pomoc kobietom ruszył przejeżdżający tamtędy policjant - młodszy inspektor Mariusz Luszawski - Komendant Miejski Policji w Rudzie Śląskiej, a do niedawna zastępca komendanta garnizonu gliwickiego.

 

Użył siły i doprowadził do sklepu


Policjant odwoził dziecko na dodatkowe zajęcia. Kiedy na wysokości urzędu skarbowego spostrzegł dwie kobiety walczące z rosłym mężczyzną, od razu pomyślał, że pracownice sklepu próbują zatrzymać złodzieja.

 

ZOBACZ: Kobieta w 8. miesiącu ciąży obroniła rodzinę przed włamywaczami. Jednego zastrzeliła, drugi uciekł


Oficer zatrzymał auto i rzucił się na pomoc. Okrzyk "policja" nie pohamował jednak gwałtowności mężczyzny, więc użył siły i doprowadził go do sklepu, gdzie po chwili przyjechał patrol.

 

Okazało się, że 39-latek schował do plecaka trzy opakowania proszku do prania w kapsułkach o wartości 100 zł, po czym, bez płacenia i mimo interwencji sprzedawczyń, opuścił sklep.

 

Był poszukiwany przez sąd


Kobiety rzuciły się za nim w pościg. Podczas próby zatrzymania jedną z nich 39-latek uderzył plecakiem, a drugiej zagroził pobiciem.

 

ZOBACZ: Napastnik zaatakował polskiego księdza. Staruszki obroniły kapłana przy użyciu lasek

 

Mężczyzna był już poszukiwany sądowym nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, gdzie w konsekwencji trafił. Czeka go teraz proces karny i wyrok za przestępstwo o charakterze rozbójniczym.

grz/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze