Właściciel baru wspomina ofiarę ataku w Hanau. W polskim kościele msza w jej intencji

Świat
Właściciel baru wspomina ofiarę ataku w Hanau. W polskim kościele msza w jej intencji
Kemal Kocak
Kobieta pochodziła z klanu polskich Romów.

- To była bardzo dobra dziewczyna, zawsze gotowa do pomocy. Nigdy nie odmawiała nam pomocy. Gdyby wtedy jej tam nie było, gdyby usłyszała, że coś się stało, natychmiast przybiegłaby pomóc. Nigdy niczego się nie bała - powiedział Polsat News Kemal Kocak, właściciel baru Arena, w którym zamachowiec z Hanau zabił pięć osób, w tym 36-latkę z polskimi korzeniami.

Wśród ofiar środowego ataku w Hanau jest 36-latka pochodząca z polsko-romskiej rodziny. Kobieta w jednej z palarni fajek wodnych, które zaatakował 43-letni Tobias R. była jako gość. Wcześniej pracowała tam jako kelnerka. Wśród znajomych kobieta była znana jako "Mercedes".


- Była jak każdy inny człowiek, z wadami i zaletami, ale była aniołem - mówił właściciel baru. Jak dodał, "to była silna osobowość, nigdy niczego się nie bała". - Stała, jak to się mówi, na dwóch nogach. Była dobrym człowiekiem - wspominał Kocak.


Kiedy doszło do ataku, kobieta była w barze jako gość. - Ona przychodziła prawie codziennie, czasem posiedzieć, czasem coś zjeść, pizzę, makaron. Byliśmy prawie jak rodzina. Przecież my się wszyscy znamy. Co mam powiedzieć? Już nigdy nie będzie tak, jak jeszcze kilka dni temu - podkreślił właściciel baru.

 

Msza w polskim kościele

 

Jak dowiedział się korespondent Polsat News Tomasz Lejman, kobieta nie miała polskiego obywatelstwa, ale pochodziła z klanu polskich Romów. W piątek o 18:00 we Frankfurcie nad Menem w polskim kościele odbędzie się msza św. w intencji zabitej kobiety.

 

Właściciel baru opowiedział Lejmanowi o przebiegu tragicznego dnia. - Zadzwoniła do mnie pracownica mojego baru. Powiedziała mi krzycząc, że mam natychmiast przyjechać. Mówiła, że stało się coś strasznego - relacjonował Kocak.

 

ZOBACZ: Właściciel baru w Hanau o ofierze strzelaniny: mówiła, że pochodzi z Polski

 

Jak dodał, "szybko pojechałem z tego kiosku do mojego baru. Gdy pojawiłem się na miejscu, był tam już radiowóz i karetka pogotowia. Wszedłem do środka. Na podłodze leżało chyba z dziesięć osób".

 

- Część osób jeszcze żyła, wszystko we krwi. Podbiegła do mnie dziewczyna w ciąży, która krzyczała: "Kemal, pomóż mi". Zapytałem ją, gdzie jest mój kuzyn. Powiedziała mi, że z tyłu. Leżała tam też nasza przyjaciółka Mercedes. To, co zobaczyłem, było straszne, na ziemi leżeli nieżywi: mój kuzyn, Mercedes oraz syn mojego przyjaciela. Wszyscy leżeli sini, opuchnięci - mówił właściciel baru.

 

WIDEO: zobacz rozmowę Tomasza Lejmana z właścicielem baru

  

 

Prawicowy ekstremista


W środowym ataku w Hanau zginęło dziewięć osób. 


Sprawca został znaleziony martwy w swoim domu w Hanau. Specjalne oddziały interwencyjne policji odkryły tam również ciało jego 72-letniej matki. Wszystko wskazuje na to, że zamachowiec zabił najpierw ją, a później popełnił samobójstwo.


Wiadomo, że napastnik był obywatelem Niemiec i miał pozwolenie na broń myśliwską. W jego domu znaleziono broń i amunicję.


Według policji zabójca był prawicowym ekstremistą. W jego mieszkaniu znaleziono list i dwa nagrania wideo, w których przyznaje się do ataków. Niemiecka Federalna Prokuratura Generalna która przejęła śledztwo, traktuje tę sprawę jako możliwy zamach terrorystyczny.

 

ZOBACZ: Strzelaniny w Niemczech. Nie żyje 11 osób


Jak podały media, powołując się na źródła w siłach bezpieczeństwa, kilka dni przed zamachem mężczyzna opublikował na YouTube inne wideo, w której zwraca się do Amerykanów i apeluje, żeby się "obudzili". Tobias R. utrzymywał, że w USA istnieją podziemne obiekty wojskowe, w których są zabijane dzieci. W tej wiadomości nie ma jednak sugestii o planowanym zamachu.


Tobias R. urodził się w Hanau w 1977 roku, zdał maturę w miejscowym liceum, później studiował ekonomię w Bayreuth.


Pierwsze strzały Tobias R. oddał w palarni fajek wodnych "Midnight", gdzie zabił cztery osoby. Po jego opuszczeniu udał się leżącej po drugiej stronie rzeki Men "Areny". Wszedł do baru bocznymi drzwiami i zastrzelił w nim w sumie pięć osób.


Hanau położone jest ok. 20 kilometrów na wschód od Frankfurtu nad Menem i ma prawie 100 tys. mieszkańców.

prz/luq/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze