Dostarczyli bydło, nie otrzymali zapłaty. Wielomilionowe straty rolników

Polska
Dostarczyli bydło, nie otrzymali zapłaty. Wielomilionowe straty rolników
"Interwencja"
"Dla mnie oznacza to bankructwo. W jednym roku ponad 50 tysięcy zł straciłem, to z czego mam żyć"

Ogromne straty rolników, którzy dostarczyli bydło do zakładu mięsnego Zbigniewa K. pod Łodzią. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że poszkodowanych zostało około 550 gospodarstw na ponad 8 milionów złotych. Niektórzy czekają na pieniądze od czerwca ubiegłego roku. Materiał "Interwencji".

Rolnicy dostarczyli bydło do zakładu mięsnego pod Łodzią. Hodowcom puszczają nerwy, bo walczą o byt. 22 tysiące, 10 tysięcy, 21 tysięcy… – wymieniają kwoty, jakie winna jest im firma.


- Dla mnie oznacza to bankructwo. W jednym roku ponad 50 tysięcy zł straciłem, to z czego mam żyć – mówi "Interwencji" jeden z nich.

 

ZOBACZ: Konie i bydło na uwięzi bez dostępu do wody w Wodzisławiu Śląskim. Prokuratura wszczęła dochodzenie


- 9 września oddałem 14 sztuk bydła na kwotę 71 tys. zł prawie, w tym jest 5200 zł VAT-u, który musiałem odprowadzić. Mam kredyty, a bank nie czeka na odsetki, na raty. Mam dzieci, mam rodzinę – dodaje inny.

 

Poszkodowanych około 550 gospodarstw


Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że łącznie poszkodowanych jest około 550 gospodarstw na ponad 8 milionów złotych. Rolnicy mają żal do właściciela firmy, że nie płaci im, choć ich zdaniem, zakład funkcjonuje normalnie. Rolnicy twierdzą, że firma wciąż skupuje bydło, a mięso i wyroby trafiają do 47 sklepów firmowych.

 

Wideo: Rolnicy nie zdawali sobie sprawy z tego, że będą mieli aż takie problemy z odzyskaniem pieniędzy, choć - jak twierdzą - byli przyzwyczajeni do czekania

 

  


- Oszukują kolejnych rolników, mam nagrany filmik, jak tu wjeżdżał transport bydła. Sklepy są w Łowiczu, w Łodzi, pod własną marką ma sklepy – twierdzą.

 

ZOBACZ: Tajemniczy "śrubiarz" atakuje rolników w Kościerzynie. Zniszczył już 10 kombajnów


Rolnicy nie zdawali sobie sprawy z tego, że będą mieli aż takie problemy z odzyskaniem pieniędzy, choć - jak twierdzą - byli przyzwyczajeni do czekania. Firma jest obecnie w restrukturyzacji. Hodowcy dowiedzieli się o tym z pisma z sądu.


- Postanowieniem z 7 października 2019 roku otwarto tzw. przyspieszone postępowanie układowe. Chodzi tu o postępowanie, które nie zmierza do ogłoszenia upadłości, nie mniej jednak wskutek istnienia określonych problemów finansowych przedsiębiorstwa podejmuje się działania zmierzające do tego, aby przedsiębiorstwo to dalej funkcjonowało i przede wszystkim, aby mogło spłacić swoje należności wobec wierzycieli – tłumaczy "Interwencji" Paweł Sydor, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łodzi.

 

"Miał świadomość, jakie umowy sporządza"


- We wrześniu, dwa tygodnie przed ogłoszeniem restrukturyzacji, podpisuje umowy kupna i termin płatności 30 dni. No, to jest już chyba jakieś oszustwo. Miał świadomość, jakie umowy sporządza – mówi jeden z poszkodowanych.

 

- 12 grudnia byłem w prokuraturze, złożyłem takie zbiorowe zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, było nas 74. W imieniu wszystkich rolników na szkodę w wysokość 1 miliona 200 tysięcy zł. Chcielibyśmy, żeby ktoś to rozpatrzył rzetelnie - dodaje inny rolnik.

 

Postanowiliśmy wraz z rolnikami zapytać Zbigniewa K., właściciela firmy, gdzie są pieniądze za dostarczone bydło. Niestety nie wyszedł na spotkanie z reporterką "Interwencji". 

 

ZOBACZ: "Równe dopłaty dla rolników jednym z pierwszych zadań Wojciechowskiego"

 

Kilka tygodni temu napisaliśmy maila z prośbą o wypowiedź. Niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Dostaliśmy natomiast zaproszenie na konferencję prasową. Byliśmy przekonani, że pojawi się na niej Zbigniew K. Właściciel jednak nie dotarł, ale … i tu nie obyło się bez niespodzianki. Na konferencji pojawił się właściciel biura detektywistycznego - Krzysztof Rutkowski.

 

"Ja was nie zapraszałem tutaj dzisiaj"


Rolnicy: Dlaczego chcieliście zrobić konferencję prasową poza naszymi plecami, powinniście nas poinformować co zamierzacie zrobić.
Rutkowski: Jadę do pana K. i poproszę go o to, żeby do was wyszedł. On się z wami spotka.
Rolnicy: Kiedy?
Rutkowski: Na pewno spotka się z wami bez udziału mediów. Jeśli chce się z wami spotkać bez udziału mediów, to ma do tego pełne prawo.
Rolnicy: Proszę pana, to my codziennie za swoje pieniądze będziemy tak przyjeżdżać?
Rutkowski: Ale ja was nie zapraszałem tutaj dzisiaj. Ja nie wiem, kim wy jesteście jako pokrzywdzeni.

 

ZOBACZ: Ich plony zniknęły! Dramat ponad setki rolników


Po realizacji materiału okazało się, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez zakład mięsny. Rolnicy będą się odwoływać od tej decyzji.

msl/ "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze