"Parodia opinii", "wizyta nielegalna". Ziobro i Warchoł o Komisji Weneckiej

Polska
"Parodia opinii", "wizyta nielegalna". Ziobro i Warchoł o Komisji Weneckiej
Polsat News
- Dokument jest dla nas absolutnie nie do przyjęci - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro o opinii Komisji Weneckiej

- Pojawiła się informacja o dokumencie, który można nazwać parodią opinii Komisji Weneckiej, trudno bowiem traktować ten dokument poważnie i formalnie - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skomentował opinię Komisji Weneckiej. Wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł (członek Komisji Weneckiej) dodał, że wizyta Komisji w Polsce była nielegalna.

- To, co przebija z tego dokumentu, to segregacja - mówił szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na czwartkowej konferencji prasowej.

 

"Pomruk niegodny ludzi, którzy mają się za Europejczyków"

 

Wyjaśniał, że segregacja pojawia się w różnych systemach prawnych, ale "to, co proponują autorzy tego dokumentu (opinii Komisji Weneckiej) wpisuję się w narrację, którą miałem okazję słyszeć czasami z ust ministrów sprawiedliwości krajów tzw. Starej UE, którzy pouczali mnie z poczuciem wyższości i buty w głosie, że oni są przedstawicielami dojrzalszej demokracji, przedstawicielami obywateli dużo bardziej cywilizowanych, o wyższej kulturze prawnej. I (dlatego) ich obywatelom, społeczeństwom wolno więcej niż Polakom". - Ja nigdy nie pozwolę, żeby w taki sposób traktowano nas - Polaków - podkreślił szef resortu sprawiedliwości. 

 

- Taki pouczający pomruk źle się kojarzy z polskiej historii, jest niegodny ludzi, którzy mają się za Europejczyków - mówił Ziobro.

 

ZOBACZ: Ostra kłótnia Sikorskiego z Szydło. Padły słowa o seicento i zarzut kłamstwa

 

Ziobro ocenił, że opozycja traktuje neokolonialne myślenie części państw UE, za słuszne, trafne i godne wsparcia. 

 

Zbigniew Ziobro przekonywał, że ten argument pojawił się na początku dokumentu, który konsekwentnie nazywał "parodią opinii Komisji Weneckiej". - Jest dla nas absolutnie nie do przyjęcia. Ale jeszcze bardziej jest dla mnie nie do przyjęcia zachowanie polskiej opozycji, która zdaje się te argumenty przyjmować jako swoje - mówił. 

 

"Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy"

 

- Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne, ponieważ to źle brzmi, źle się kojarzy i to są akcenty obrażające Polaków. My nigdy nie przyjmiemy takiej narracji też widocznej w tzw. dokumencie przedstawionym przez nieformalne gremium, które było w Polsce powołując się na legitymację Komisji Weneckiej, że nam nie wolno czegoś, co wolno innym - powiedział Ziobro.

 

Minister zwrócił przy tym uwagę, że są kraje, w których sędziów powołują przedstawiciele parlamentu, a nawet wprost władzy wykonawczej.

 

- Chciałbym tym wszystkim mędrcom, pyszałkom, którzy przyjeżdżają z nadęciem do Polski - nawet gdyby im nie towarzyszył jako sekretarz przedstawiciel pana Putina, bo sekretarzem tej Komisji był Rosjanin, który współorganizował tę wycieczkę, tę wizytę ludzi, którzy chcą nas pouczać, jak powinna wyglądać polska demokracja i polska praworządność - powiedzieć, że tego rodzaju tony obraźliwe nigdy nie zostaną przez Polskę zaakceptowane - podkreślił Ziobro. 

 

WIDEO: - Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy - Zbigniew Ziobro o opinii Komisji Weneckiej

  

 

"Polacy są traktowani jako podobywatele w UE"

 

W podobnym tonie o dokumencie Komisji Weneckiej wypowiedział się wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł. Zaznaczył, że jednymi z pierwszych zarzutów odnośnie opinii Komisji Weneckiej są zarzuty stosowania podwójnych standardów, hipokryzji i zakłamania.  - Ta nieformalna, nielegalna, nieoficjalna wizyta wypracowała paraopinię - dokument, który nadaje się co najwyżej do kosza - ocenił  Warchoł.

 

ZOBACZ: Jourova: sytuacja jest poważna. Spurek: karnawał destrukcji. Szydło: Polacy są naszym suwerenem

 

Dodał, że w opinii Polacy są traktowani jako podobywatele w Unii Obywatelskiej, którym wolno mniej. - Co ciekawe w przypisie stawiani jesteśmy obok Mołdowy i Albanii. To są te kraje tzw. nowych demokracji, gdzie rzeczywiście kultura prawna nie jest aż tak rozwinięta, żeby to organy władzy wykonawczej, bądź ustawodawczej mogły wybierać sędziów. Ale w starych demokracjach jest to oczywiście jak najbardziej możliwe, uprawnione, że organ władzy wykonawczej wybiera sędziów - powiedział Warchoł.

 

"To nie my rozpoczęliśmy oskarżanie naszego sądownictwa o korporacjonizm"


Wiceszef MS zaznaczył, że w punkcie 9. opinii jest mowa o tym, "że są kraje demokratyczne, gdzie sądownictwo jest niezależne, pomimo że sądowe nominacje wykonywane są przez egzekutywę". - Pomimo tego, że władza wykonawcza powołuje sędziów. Te stare demokracje mają charakter demokracji niezależnych. Natomiast Komisja Wenecka zawsze podchodziła inaczej do nowych demokracji i tutaj trzeba wprowadzić inne standardy, np. w Polsce, w Mołdowie czy w Albanii - powiedział.


Warchoł zwrócił też uwagę, że w prawie międzynarodowym, nie ma równych i równiejszych. - Nikt nie jest podobywatelem, nikt nie jest nadobywatelem. W ramach Unii Europejskiej wszyscy jesteśmy równi - podkreślił.


Dodał, że w punkcie 12. opinii rząd Prawa i Sprawiedliwości jest oskarżany przez Komisję Wenecką o prowadzenie negatywnej kampanii, w której oskarżano sędziów o korporacjonizm, korupcję i związki z reżimem komunistycznym.


- To nie my rozpoczęliśmy oskarżanie naszego sądownictwa o korporacjonizm, czy korupcje i powiązania z reżimem komunistycznym, lecz już w 2004 roku uczynił to pan prof. Andrzej Rzepliński - zaznaczył Warchoł.

 

ZOBACZ: Spotkanie marszałka Senatu i prezydenta. "W cztery oczy"

 

Rekomendacje Komisji Weneckiej

 

W czwartek Komisja Wenecka wydała opinię, w której uznała, że nowelizacja ustaw sądowych może być postrzegana jako dalsze osłabienie wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Rekomenduje, by nie przyjmować poprawek w sprawie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. 

 

W dokumencie zaapelowano o inne rozwiązania, by uniknąć kryzysu. Komisja zarekomendowała też, by nie przyjmować zapisów dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

Na temat nowelizacji ustaw sądowych przyjętej przez Sejm w grudniu 2019 roku napisano także, że "należy znaleźć inne rozwiązania" i by "uniknąć pogłębienia się kryzysu" polski parlament powinien "poważnie rozważyć" wprowadzenie głównych rekomendacji Komisji Weneckiej z 2017 roku. 

grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze