Julia była 12. w kolejce do mieszkania. Po śmierci taty skreślono ją z listy

Polska
Julia była 12. w kolejce do mieszkania. Po śmierci taty skreślono ją z listy
"Interwencja"

Julia Wojtkowska ma dopiero 10 lat, a już przeżyła odebranie jej od matki i śmierć ojca. Teraz nie może pogodzić się z decyzją urzędników z Wyszkowa, którzy po śmierci pana Dariusza skreślili dziewczynkę z listy oczekujących na mieszkanie socjalne. Julią opiekuje się teraz ciocia. Reportaż "Interwencji".

Julia Wojtkowska ma niecałe 10 lat. Mieszka w Wyszkowie. Dziewczynka została odebrana matce w wieku trzech lat. Od tego czasu kobieta nie interesuje się córką. Po batalii sądowej Julka została z ojcem. Razem mieszkali jednak tylko trzy lata. Mężczyzna zmarł na raka w zeszłym roku. Opiekunką Juli została jego siostra.

 

Ojciec umierał szczęśliwy, że nie będzie się tułać

 

- Zadowolony był bardzo, powiedział, że będzie mógł spokojnie umrzeć, bo wie, że będzie miała swój własny kąt, nie będzie się tułała po żadnych rodzinach zastępczych albo pogotowiu rodzinnym. Jak już wiedział, że już bardzo jest chory, że już z tego nie wyjdzie, to do wszystkiego ją przygotował. Oni nawet we dwójkę poszli załatwiać to mieszkanie - wspomina Jolanta Winnicka-Fluks, ciotka i opiekunka prawna Julii.

 

ZOBACZ: Wypadek w Turcji na wycieczce. Dostała rachunek na 80 tys. euro - reportaż "Interwencji"

 

- Pamiętam, że poszliśmy do burmistrza, tata jeszcze sprawdzał na liście, którzy jesteśmy, byliśmy na dwunastym miejscu. Burmistrz powiedział, że dostaniemy to mieszkanie i żebyśmy po prostu czekali. Tata mi mówił, że będzie dobrze, że będziemy mieć gdzie mieszkać, że nie wylecimy pod tak zwany most. Teraz jestem z ciocią, bo tatuś umarł... Chciał, żebym miała dobrą opiekę, żebym nie poszła do domu dziecka i nie trafiła znowu w takie towarzystwo, w jakie w moim dzieciństwie trafiłam - mówi "Interwencji" Julia Wojtkowska.

 

Pani Jolanta Winnicka-Fluks ma 53 lata, by wychować córkę brata zmieniła wszystko w swoim życiu: przeprowadziła się do Wyszkowa, szuka pracy, układa życie swoje i Julii na nowo. Jako opiekun prawny chciała, by dziewczynka trafiła na listę oczekujących na mieszkanie socjalne. Burmistrz Wyszkowa odmówił.

 

- Odpowiedź pana burmistrza była taka: ja nic pani nie pomogę, to dotyczyło zmarłego pani brata, pani się do tego nie kwalifikuje, bo problem z dniem śmierci brata został rozwiązany - twierdzi Jolanta Winnicka-Fluks.

 

Urzędnicy: dziewczynka "jest rodziną z ciocią"

 

- Niestety Julka sama o mieszkanie ubiegać się nie może, bo w oczywisty sposób jest rodziną z ciocią. Tata był osobą chorą i ta punktacja, która u nas na liście obowiązuje, wynosiła tatę na pozycję znacznie wyższą, niż w tej chwili. O ile tata, będąc osobą chorą, wychowującą samotnie córkę, zdobywał - kolokwialnie mówiąc - większą liczbę punktów, która go ustawiała na dwunastym miejscu na tej liście, o tyle ciocia składając dokumenty łącznie z Julką, bo tworzą razem gospodarstwo domowe, niestety wypracowała dochód znacznie wyższy - tłumaczy "Interwencji" Aneta Kowalewska, zastępca burmistrza Wyszkowa.

 

- Ja nie mówię, że ona już ma dostać natychmiast to mieszkanie. Zdaję sobie sprawę, że to jest rzecz niemożliwa, tylko ja chcę, żeby z czasem - czy za rok, czy za dwa - żebym ja miała tę pewność, że jest na tej liście, i że to mieszkanie dostanie - zaznacza Jolanta Winnicka-Fluks.

 

ZOBACZ: "Mam pętlę na szyi" - mówi "Interwencji" sprawca wypadku na Bielanach

 

Reporterka: A jak się dowiedziałaś, że pan burmistrz skreślił tatę, bo tata zmarł, więc nie należy się mieszkanie, pomyślałaś coś o tym?

 

Julia: Po prostu pomyślałam, że ten człowiek nie ma serca.

 

- Dlaczego?

 

- Bo wiedział, jaka jest nasza sytuacja, bo w Wyszkowie to wszyscy moją mamę znali, każdy wiedział, jaka jest nasza sytuacja, a i tak mnie skreślił z listy.

 

Otoczyli Julię prawdziwą troską i miłością

 

Ciocia chce zbudować Julce jak najlepszą rodzinę, wspierają ją w tym jej dorosłe dzieci, ma także wsparcie u kuzynów i przyjaciół. Julia jest otoczona prawdziwą troską i miłością. Obecnie 10-latka, po śmierci ojca i kolejnym zawirowaniu w jej życiu, chodzi na terapię do psychologa. Rokowania są bardzo dobre.

 

- Trzeba oddać cioci, że jest ogromnie opiekuńczą, zaradną osobą, która stworzyła dla Julki dom, w którym dziecko czuje się naprawdę bezpiecznie, w którym się rozwija - przyznaje Aneta Kowalewska, zastępca burmistrza Wyszkowa.

 

ZOBACZ: Ciało Angeliki leżało 18 lat w piwnicy pod betonową posadzką. Reportaż "Interwencji"

 

W rozmowie z dziennikarzami "Interwencji" padła również ważna deklaracja.

 

- Mogę obiecać to, że z pewnością przyjrzę się temu od strony pomocy społecznej i każda pomoc, która będzie mogła zgodnie z prawem być rodzinie udzielona, będzie udzielona. Pomogę rodzinie również w tym, żeby ustanowić rodzinę zastępczą. I obiecuję, że jeszcze raz pochylimy się nad sprawą mieszkaniową, żeby przyjrzeć się sytuacji - zapewnia wiceburmistrz Kowalewska.

 

WIDEO - Zobacz reportaż "Interwencji" o Julii, która straciła szansę na mieszkanie po śmierci ojca

  

hlk/ Polsat News, "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze