Jest ojcem, ale przepisy mówią co innego

Polska
Jest ojcem, ale przepisy mówią co innego
"Interwencja"

Agata Przytarska z Czerska w woj. pomorskim po rozwodzie z mężem zaszła w ciążę z nowym partnerem. Według przepisów pan Grzegorz ojcem dziecka jednak nie jest. Poród nastąpił bowiem w ciągu 300 dni od rozwodu i urzędnicy jako rodzica musieli wpisać byłego męża pani Agaty. Mężczyzna nie chce stawić się w sądzie, co tylko wydłuża batalię o rozwiązanie tej sytuacji. Reportaż "Interwencji".

- Syn nie ma ani mojego nazwiska, ani ojca biologicznego, tylko ma nazwisko mojego byłego męża. Wszędzie to utrudnia, nawet chrztu nie mogę zrobić dziecku, bo ojciec jest, a ojca nie ma - mówi "Interwencji" Agata Przytarska. Matka czworga dzieci na początku zeszłego roku rozwiodła się z mężem.

 

- Po prostu odszedł do innej kobiety, zostawił mnie samą z problemami, ze wszystkim. Mam czworo dzieci, najstarszy syn ma 12 lat, córka 7 lat, druga córka ma niespełna 2 lata i najmłodszy ma 2 miesiące - tłumaczy.

 

Jest ojcem, a w papierach kto inny

 

- Poznałem moją partnerkę, jak już była po rozwodzie. Przychodzę, pomagam jak mogę. Jest taki problem, że jestem ojcem, a w papierach widnieje kto inny - mówi reporterom "Interwencji" Grzegorz Kucharski, ojciec Marcela.

 

Marcel urodził się w październiku zeszłego roku.

 

ZOBACZ: Ciało Angeliki leżało 18 lat w piwnicy pod betonową posadzką. Reportaż "Interwencji"

 

Kiedy pani Agata i pan Grzegorz udali się do urzędu, okazało się, że w akcie urodzenia dziecka jako ojciec wpisany jest były mąż pani Agaty.

 

- Według urzędu dziecko nie może być przypisane do ojca, tylko jest przypisane do byłego męża z tego względu, że nie minęło 300 dni od uprawomocnionego wyroku rozwodu. Biologiczny ojciec przyznaje się do dziecka, tylko że w dokumentach nie jest ojcem. Nie ma praw do swojego dziecka, bo takie są przepisy - alarmuje Agata Przytarska.

 

- Nie wiem, co to za przepisy. Według nich dziecko urodziło się wcześniej, niż powinno - komentuje Grzegorz Kucharski.

 

Jest takim typem. Szuka go policja, skarbówki

 

Pani Agata zgłosiła sprawę do sądu o zaprzeczenie ojcostwa. Problem w tym, że były mąż nie stawia się na rozprawy. 29-latka nie ma z nim żadnego kontaktu.

 

- On jest takim typem człowieka, że on się nie stawi. Jest poszukiwany przez policję, przez urzędy, skarbówki, nie pokaże się, bo się boi, że go zamkną do więzienia - mówi pani Agata.

 

ZOBACZ: Samochodowy "biznes" Sławomira K. Reportaż "Interwencji"

 

- Nie pozostaje nic innego, jak ustalenie przez sąd na wniosek powódki kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu. Najczęściej jest to pracownik sądowy, który będzie podejmował działania, które nie doprowadzą do uszczuplenia praw takiego pozwanego - informuje "Interwencję" Katarzyna Tryniszewska, prawnik.

 

Matka czworga dzieci nie może starać się o część świadczeń z pomocy społecznej na swoje najmłodsze dziecko, ponieważ nie wyjaśniono sprawy ojcostwa. Pan Grzegorz pomaga pani Agacie w opiece nad dziećmi. Chciałby, żeby jego syn nosił jego nazwisko.

 

- Nie otrzymuję becikowego, rodzinnego i zasiłku dodatkowego do rodzinnego, czyli drugiego tysiąca, i tak samo alimentów nie mogę dostać, ani nawet starać się o nie. Wszystko utrudniają przepisy - mówi pani Agata.

 

  

hlk/ Polsat News, "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze