Pechowa Wenecja. Najpierw powódź, teraz dramatycznie niski poziom wód

Kultura
Pechowa Wenecja. Najpierw powódź, teraz dramatycznie niski poziom wód
Reuters

Łódki i gondole, które zwykle wykorzystywane są do przemieszczania się po mieście, niemal szorują po dnie. To efekt dramatycznie niskiego poziomu wód w Wenecji, która jeszcze dwa miesiące wcześniej walczyła z największą od 50 lat powodzią. Teraz woda w kanałach znajduje się pół metra poniżej typowego poziomu.

Po listopadowych ulewach 70 proc. historycznego centrum miasta zostało zalane. Gdy poziom przypływu osiągnął 150 centymetrów, mówiło się, że rekordowa powódź może zamienić Wenecję w pustynię demograficzną. 

 

Obawy te nasiliły się, gdy tysiące osób poniosły ogromne straty, ponieważ zalane zostały ich domy, firmy, warsztaty, sklepy, punkty usługowe, lokale gastronomiczne.

 

ZOBACZ: Zabawa, miłość, szaleństwo. Wenecja po powodziach szykuje się do karnawału

 

Wideo: sytuacja po powodzi odmieniła się. W kanałach nie ma wody, łodzie osiadają na mieliźnie

  

 

Błoto w kanałach, łodzie na mieliźnie

 

W konsekwencji listopadowych wydarzeń spora liczba turystów odwołała swoje wakacyjne rezerwacje. - Przyjeżdżajcie do Wenecji, miasto żyje - zachęcał wówczas turystów burmistrz Luigi Brugnaro. Do tej pory miasto odwiedzało co roku ok. 20 milionów osób. Burmistrz zwrócił się do turystów z takim apelem po raz pierwszy.

 

ZOBACZ: Ulewne deszcze i powódź we Francji. Nie żyją cztery osoby

 

Z przedstawionej wcześniej analizy danych federacji właścicieli hoteli wynika, że tak zwana wysoka woda (acqua alta), która kilka razy zalała w połowie listopada Wenecję, wywołując ogromne straty i paraliż, zniechęciła wielu potencjalnych turystów.

 

Teraz sytuacja odmieniła się. Miejskie kanały są puste, na ich dnie znajduje się błoto. Łodzie osiadają na mieliźnie. Jak informuje BBC, ostatni odpływ - choć wyjątkowy - nie jest tak szczególnie niespotykany. Poziomy wody mogą się różnić o około pół metra, czasem nawet więcej.

msl/luq/ Reuters, BBC

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze