Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie. Pierwsze ustalenia

Świat
Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie. Pierwsze ustalenia
PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Miejsce katastrofy ukraińskiego samolotu

Ukraina miała dowody zestrzelenia samolotu pasażerskiego jej linii lotniczych UIA w Iranie jeszcze przed oświadczeniem Teheranu, który się do tego przyznał - oświadczył w sobotę sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony (RBNiO) Ołeksij Daniłow.

- Mieliśmy te informacje jeszcze przed tym, jak Iran zmienił stanowisko. Znaliśmy te informacje, jeszcze zanim zaczęli je przekazywać nasi partnerzy z innych państw - powiedział w rozmowie z BBC Ukraina.

 

ZOBACZ: Zestrzelenie ukraińskiego samolotu. W sieci pojawiło się nowe nagranie

 

Według sekretarza RBNiO dowody zdobyli ukraińscy specjaliści, którzy udali się do Iranu dla zbadania przyczyn katastrofy. Urzędnik wyjaśnił, że Kijów nie chciał ogłaszać tych informacji, by Iran nie odesłał ukraińskiej grupy śledczej na Ukrainę.

 

Odłamki rosyjskiej rakiety ziemia-powietrze

 

- Eksperci znaleźli dowody, że była to rakieta. Z ogromną wiarygodnością możemy określić nazwę tej rakiety, wiemy, kiedy irańskie władze ją kupiły, i wiemy, od kogo ją kupiły - poinformował.

 

Sekretarz RBNiO mówił w czwartek, że na miejscu tragedii znaleziono odłamki rosyjskiej rakiety ziemia-powietrze typu Tor, przeznaczonej do zwalczania celów na małych i średnich wysokościach.

 

ZOBACZ: "Miał 10 sekund na decyzję". Dowódca sił powietrznych Iranu o zestrzeleniu samolotu

 

W sobotę Daniłow powiedział, że Ukraina nie mogła wcześniej ogłosić tych informacji publicznie.

 

- Zrozumieliśmy, co się stało, w krótkim czasie, po połączeniu wszystkich napływających informacji. Nie mogliśmy zrobić tego publicznie, bo musieliśmy jeszcze nad tym popracować. Iran jest bardzo skomplikowanym krajem i bardzo martwiliśmy się, by nasi eksperci nie zostali odprawieni z powrotem - oświadczył.

 

Zidentyfikowano 30 proc. szczątków ofiar katastrofy

 

Według Daniłowa zdjęcia z miejsca katastrofy wskazują, że rakieta trafiła w kabinę pilota. - Uważamy, że jest to udowodniony fakt, i dlatego rozmowy, które prowadzili piloci, od razu zostały przerwane. Niestety, zginęli oni od razu po pierwszym uderzeniu - powiedział.

 

Sekretarz RBNiO poinformował, że specjaliści zidentyfikowali 30 proc. szczątków ofiar katastrofy; mają one powrócić na Ukrainę w okolicach 20-21 stycznia.

 

ZOBACZ: Miała lecieć innym samolotem. Zrządzenie losu sprawiło, że wsiadła do ukraińskiego boeinga

 

W związku z katastrofą w sobotę Prokuratura Generalna Ukrainy oświadczyła, że wszczyna śledztwo w sprawie odpowiedzialności za umyślne zabójstwo dwóch albo więcej osób oraz zniszczenie samolotu. Śledztwo, które toczyło się wcześniej, dotyczyło naruszenia zasad ruchu lotniczego albo naruszenia praw eksploatacji samolotu.

 

"Ludzki błąd"

 

Boeing 737-800 ukraińskich linii Ukrainian International Airlines (UIA) został zestrzelony w środę rano, chwilę po starcie z lotniska Tehran-Imam Khomeini. W katastrofie zginęło 176 osób.

 

W sobotę władze Iranu ogłosiły, że jego siły zbrojne "nieintencjonalnie" zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie "ludzkiego błędu". Wcześniej Teheran zaprzeczał jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.

 

Samolot UIA został zestrzelony kilka godzin po zaatakowaniu przez Iran dwóch baz lotniczych w Iraku, w których stacjonują m.in. siły USA i Kanady. Ataki te były odwetem za zabicie przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

luq/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze