Tragiczne pożary w Australii. Mieszkańcy krytykują premiera Scotta Morrisona

Świat
Tragiczne pożary w Australii. Mieszkańcy krytykują premiera Scotta Morrisona
PAP/EPA/JASON EDWARDS / POOL
Nie wiadomo, kiedy uda się ugasić pożary.

Pożary w Australii obejmują coraz większy obszar i nie wiadomo, kiedy uda się je opanować. - Ludzie mają duży respekt do strażaków i wolontariuszy, którzy pomagają. Mają pretensje do premiera Scotta Morrisona. W małych wsiach został przegoniony - mówiła w "Nowym Dniu z Polsat News" Karolina Balewska, autorka bloga Moja Australia.

Polka mieszkająca w Australii zwróciła uwagę na rozchodzące się po sieci nagrania, na których widać, jak m.in. strażacy odmawiają podania ręki premierowi.


- Są zawiedzeni, że w czasie klęski żywiołowej pojechał z rodziną na wakacje na Hawaje - tłumaczyła Balewska.

 


Poinformowała, że w dużych miastach jest spokojnie, ale pożary szczególnie groźne są w buszu i mniejszych miejscowościach.


- Kolega z pracy mówił, że zobaczył w telewizji swojego przyjaciela, który został uwięziony w wiosce w stanie Wiktoria, która cała się spaliła. Od wczoraj koczuje na molo i czeka na samolot rządowy, który ma ich wszystkich zabrać na statek, którym później przepłyną w bezpieczne miejsce - opowiadała.

 

WIDEO: zobacz rozmowę z Polką mieszkającą w Australii

  

 

Urlop na Hawajach


Przyznała, że prognozy nie są optymistyczne. - Cały czas mówi się o tym, ile osób i zwierząt zginęło. Ludzie stracili cały swój dobytek. Są pytania, czy będzie czas, żeby to odbudować i kiedy te pożary się skończą - mówiła Balewska.

 


Pożary w stanie Nowa Południowa Walia trwają od lipca. Ogień obejmuje coraz większy obszar. Zginęło już 17 osób i prawie pół miliarda zwierząt, spłonęło 1300 domów.

 

ZOBACZ: Ogień pochłania Australię. Zginęło już co najmniej 17 osób


Pod koniec grudnia premier Australii przebywał z rodziną na urlopie na Hawajach, co wzbudziło wściekłość mieszkańców.

 


W oficjalnym oświadczeniu tłumaczył, że pierwotnie na urlop miał udać się w styczniu, jednak z powodu oficjalnych wizyt w Indiach i Japonii wyjazd został przyspieszony. Ostatecznie w piątek Morrison odwołał wizytę w Indiach.

 

ZOBACZ: Pożary trawią Australię, a premier… poleciał na Hawaje. Teraz przeprasza


Szef australijskiego rządu złożył również kondolencje rodzinom poległych strażaków i zapewniał, że "do Sydney wróci tak szybko, jak to możliwe".

 

Jego przywitanie w kraju nie było życzliwe. Sieć obiegły nagrania, na których widać, jak mieszkańcy spalonej wsi Cobargo oskarżyli premiera o brak pomocy.

 

prz/luq/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze