"Każdemu, kto jest na drodze do samozagłady, życzę takiego udaru". Figurski w "Skandalistach"

Polska
"Każdemu, kto jest na drodze do samozagłady, życzę takiego udaru". Figurski w "Skandalistach"
Polsat News
Michał Figurski mówi o swojej chorobie i długiej drodze dochodzenia do sprawności.

- Ten udar w pewnym sensie był błogosławieństwem. Ja widzę siebie z perspektywy czasu, gdzie byłem i dokąd zmierzałem. Pomimo konsekwencji, które mnie spotykały, dalej brnąłem w nie te rewiry co trzeba. To mnie zatrzymało – powiedział Michał Figurski w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą. Dziennikarz opowiadał o swojej chorobie, przewartościowaniu życia i działalności Fundacji "Najsłodsi".

- Czy kiedykolwiek zadawałeś sobie pytanie, dlaczego dostałeś takiego kopa od życia? – zapytała swojego rozmówcę na wstępie Gozdyra.

 

- Ja znam odpowiedź na to pytanie. Po to, żebym sobie zdał sprawę z tego, co robię, gdzie jestem, dokąd zmierzam. To takie bardzo ważne pytania w życiu, których człowiek często sobie w ogóle nie zadaje – zaczął Michał Figurski.

 

"Na maksa byłem celebrytą i stoczyłem się na maksa"

 

- Ja nie chcę tu brzmieć proroczo. Zawsze mówię, że nie znoszę piosenek, w których mówią nam, jak żyć. To jest indywidualna kwestia i każdy tak się wyśpi, jak sobie pościele. No to się tak wyspałem właśnie - dodał.


- Jestem chłopcem z podwórka. Oczywiście, że uprawiałem jakiś lans i oczywiście jest mi wstyd, jak widzę te zdjęcia, jak czytam te wywiady, ale ja zawsze robię wszystko na maksa. Na maksa się stoczyłem, ale też na maksa, jak byłem tym celebem, to też na maksa - mówi Figurski.

 

ZOBACZ: Michał Figurski o cukrzycy: jestem złym przykładem dla wszystkich, którzy o siebie nie dbają


Jak dodał, "wchodziłem w te wszystkie układy, układziki. Żądza pieniądza była tak silna, żądza bycia wszędzie, że trochę się w tym zatracałem, ale ja też dzisiaj nie jestem z pozycji takiego, że sypię głowę popiołem i mówię, że żałuję za to jaki byłem - nie będę żałował".

 

  

 

- Każdemu, kto będzie w takim momencie, życzę takiego udaru. Ja wiem, jaki byłem. Nic innego nie było mnie w stanie powstrzymać, nic innego nie byłoby mnie w stanie obudzić. I dlatego (udar – red.) się wydarzył. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - powiedział dziennikarz.

 

ZOBACZ: "To część życia, z tego można się wygrzebać". Tomasz Lis życzy wesołych świąt i publikuje zdjęcie

 

Figurski dodał, że "każdemu, kto jest na drodze do samozagłady, życzę takiego udaru, bo tylko to go uratuje". - Nie życzę nikomu śmierci, żeby jej uniknął musi czasami spotkać go coś tak fatalnego jak mnie - sprecyzował.

 

WIDEO: Figurski o tym, jak udar uratował go przed śmiercią

  

 

- Ja byłem takim człowiekiem, który by umarł. Gdyby to się nie stało, umarłbym już dawno, nie siedziałbym w tym studio, nie udzielałbym tego wywiadu, nie mądrzyłbym się na temat życia, choroby, fundacji i potrzebujących - podkreślił gość Agnieszki Gozdyry.

 

"Całe życie bałem się, że będę miał udar"

 

Figurski wrócił do okresu bezpośrednio po udarze, który przeszedł cztery lata temu.

 

- Te pierwsze minuty były takie, że zacząłem sobie od przypominania sobie takich podstawowych kwestii jak numer PIN, numer telefonu. Bo ja wiedziałem, co mi się stało. Bałem się tego przez całe życie. Mój tata niestety tak zmarł i ja gdzieś cały czas z tyłu głowy miałem ten lęk, że mi się to też przytrafi – wyznał dziennikarz.

 

ZOBACZ: Muniek Staszczyk po wylewie. "Nie dbałem o zdrowie, nie badałem się. Mogłem być już na Powązkach"  

 

- Najsmutniejsze w tej historii jest nie to, co mi się stało, tylko to, że zignorowałem wszystkie sygnały zapowiadające, że to nadchodzi - dodał.

 

"Choroba do mnie nie pasowała"

 

Gozdyra pytała także o to, dlaczego Figurski przez ponad 20 lat ukrywał przed światem swoją chorobę - cukrzycę.

 

- Bo to nie pasuje, bo to boli, bo wstyd, bo nikt nie rozumie. Tutaj tych "bo" jest cała lista. Każdy, kto przeżywa tę chorobę, i myślę, że i każdą inną, styka się z tymi samymi "bo" - uzasadniał.

 

- To były inne czasy, bo ja zachorowałem w latach 90. Ja sobie mogę tylko wyobrazić, co jest dzisiaj, jak są Instagramy i Facebooki. Wszyscy są piękniejsi niż są, piszą rzeczy, których nie myślą, kradną zdania. Tylko po to, żeby wykreować się na lepszych – mówił Figurski.

- Dzisiaj trzeba być pięknym, zdrowym i bogatym, nie ma innego wyjścia. Wtedy nie musiałem, ale nie pasowało to do mojego życia – dodał dziennikarz.

 

"Szukamy zaginionego miliona"

 

Figurski mówił także o założonej przez siebie Fundacji "Najsłodsi", której misja, jak ujął, opiera się na działalności "diagnostyczno-edukacyjno-rozrywkowej". W połowie listopada w warszawskiej Stodole fundacja zorganizowała koncert "za jedną kroplę krwi", aby zdiagnozować jak największą liczbę młodych osób pod kątem zagrożenia cukrzycą.

 

ZOBACZ: Resort zdrowia idzie na wojnę z otyłością. Dodatkowe opłaty za napoje słodzone i "małpki"

 

- W Fundacji "Najsłodsi" szukamy zaginionego miliona. 3 miliony zdiagnozowanych Polaków jest chorych na cukrzycę, a mówi się o 4 milionach. Tego miliona brakuje. My chcemy go znaleźć. Stąd idea koncertu "za jedną kroplę krwi". Po przebadaniu tysiąca osób, sto zostało zdiagnozowanych z nieprawidłowym cukrem – powiedział dziennikarz.

 

- Ta fundacja jest po to, żeby powiedzieć młodym ludziom: "stop, zacznij siebie słuchać, zwracaj uwagę na to, co się z tobą dzieje".

 

Program "Skandaliści" od 4 stycznia będzie emitowany na antenie Polsat News i w portalu polsatnews.pl w soboty o 19:30. Dotychczasowe odcinki można obejrzeć tutaj.

prz/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze