245 tys. zł - to koszt utrzymania bezdomnego w Szwecji. Większość to uchodźcy. Alarmujący raport

Świat
245 tys. zł - to koszt utrzymania bezdomnego w Szwecji. Większość to uchodźcy. Alarmujący raport
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay/gladatony
Koszt utrzymania bezdomnego w Szwecji to 245 tys. zł

Eksperci alarmują - Szwecji grozi kryzys. Dramatycznie rosną koszty utrzymania osób pozbawionych dachu nad głową. Szacuje się, że państwo wydaje na pomoc każdemu bezdomnemu ok. 600 tys. koron rocznie (blisko 245 tys. zł). Większość bezdomnych to osoby przybyłe do Szwecji, co tylko pogłębia problem, bo do Skandynawii wciąż napływają kolejni uchodźcy. Bezdomność to również spory problem w Polsce.

Z raportu Veidekke - największej norweskiej i czwartej w  Skandynawii  firmy budowlanej - wynika, że w Szwecji przebywa obecnie ok. 33 tys. osób bezdomnych. W tej grupie mieszczą się ludzie korzystający z różnego rodzaju noclegowni i domów opieki społecznej oraz ci, którzy nocują w miejscach publicznych - na klatkach schodowych, parkowych ławkach czy pod mostami. 

 

62 proc. bezdomnych to mężczyźni. Jedna trzecia z nich ma dziecko w wieku poniżej 18 lat.

 

Większość bezdomnych to imigranci


Linda Johnsson, ekspert ds. mieszkaniowych szwedzkiego oddziału Veidekke i współautorka raportu, zauważa, że większość to imigranci.

 

- Nowo przybyli w naturalny sposób znajdują się na końcu kolejki do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, Mają też generalnie niższe dochody, co utrudnia im zakup nieruchomości - wyjaśniała Johnsson. Zauważyła, że Szwecja występuje powszechny niedobór mieszkań.

 

ZOBACZ: Arteterapia, zajęcia językowe i nowoczesne wzornictwo w... schronisku dla bezdomnych


- Bezdomność rośnie, rosną też koszty. Przede wszystkim rośnie liczba osób bezdomnych bez opieki, a liczba nowo przybyłych jest zbyt duża - stwierdziła Johnsson na łamach magazynu "Dagens Samhälle".

 

W raporcie Johnsson podała przykład Malmö - trzeciego pod względem wielkości miasta w Szwecji (ponad 300 tys. mieszkańców) - w którym około 70 proc. bezdomnych urodziło się poza granicami Szwecji, a połowa z nich mieszka w tym kraju krócej niż trzy lata. Z raportu Veidekke wynika, że pomiędzy 2015 a 2019 rokiem liczba bezdomnych w Malmö wzrosła o 253 proc.

 

Koszty pomocy bezdomnym wciąż rosną

 

Z szacunków Veidekke, na które powoływała się Johnsson wynika, że podobny trend obserwują również inne miasta. W Göteborgu, drugim co do wielkości szwedzkim mieście (ok. 570 tys. mieszkańców) w 2020 r. ok. 2700 imigrantów straci dom lub mieszkanie, który zapewniały im władze w początkowym okresie pobytu w kraju.

 

Koszty utrzymania osób bez dachu nad głową, w obu przytoczonych przez ekspertkę miastach, wzrosły w ostatnich latach drastycznie. W Malmö w 2015 r. na pomoc osobom bezdomnym wydawano 260 mln koron, a w 2018 r. już 600 mln. Podobny wzrost wydatków odnotowały władze Göteborga. W  2011 r. miasto na utrzymanie osób bezdomnych przeznaczało ok. 400 mln koron, a 2018 r. koszt zbliżył się do 1 miliarda.

 

ZOBACZ: Szefowa placówki dla ubogich miała wyłudzić z jej kasy ponad 200 tys. zł i fałszować dokumenty

 

"Problem ostro narasta"

 

- Społeczny problem ostro narasta, nabiera także nowego wymiaru - skomentował raport szef Veidekke Sverige Lennart Weiss. 

 

- Jeśli politycy nie potraktują tego problemu poważnie i nie podejmą działań teraz, szwedzkie gminy wkrótce staną w obliczu kryzysu gospodarczego i społecznego - alarmuje Linda Jonsson.

 

Każda z osób ubiegających się o azyl w Szwecji otrzymuje początkowo zakwaterowanie. Kiedy uzyskuje zezwolenie na pobyt, powinna samodzielnie zadbać o swoją sytuację życiową. - Oczywiste jest, że zarówno polityka rynku pracy, jak i polityka integracji zawiodły - przekonywała Johnsson. - Rozwiązanie problemu należy znaleźć natychmiast - dodała.

 

Bezdomność w Polsce 

 

W połowie lutego przeprowadzono piąte ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych. Pracownicy ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, wolontariusze, a także strażnicy miejscy i policjanci odwiedzili różne miejsca, w których na co dzień przebywają bezdomni. Z uzyskanych informacji wynika, że w Polsce jest 30 330 osób bezdomnych. To o ponad 3 tys. mniej niż jeszcze 2 lata temu. 

 

83,6 proc. stanowią mężczyźni, a pozostałe 16,4 proc. kobiety. Najwięcej osób bezdomnych jest w wieku 41-60 lat, większość ma wykształcenie zawodowe i podstawowe. Z badania wynika też, że wydłużają się tzw. epizody bezdomności. Najliczniejszą grupą są dzisiaj osoby pozostające w kryzysie bezdomności od 5 do 10 lat (7 961 osób, 26,2 proc.). Kolejną grupą są osoby bezdomne najkrócej, czyli do 2 lat (6 677 osób, 22 proc.).

 

ZOBACZ: Polski gang obiecywał pracę i lepsze życie. Wyroki dla "największej siatki handlu ludźmi na Wyspach"

 

Głównym źródłem dochodów osób objętych badaniem był natomiast zasiłek z pomocy społecznej (niespełna 38 proc.), renta lub emerytura (15,8 proc.) i żebractwo (11,6 proc.), które w poprzedniej edycji badania znalazło się na drugim miejscu.  

 

Powyżej przytoczone dane są oficjalne, podało je Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. 

 

ZOBACZ: Mieli znęcać się nad bezdomnym. Dwaj funkcjonariusze zostaną wyrzuceni z policji

 

"Dorobiliśmy się autostrad, a w Warszawie 16 z 18 dzielnic nie ma łaźni"

 

Organizacje pozarządowe szacują liczbę bezdomnych na ok. 100 tys. Zwracają również uwagę na problemy związane z pomocą takim osobom. 

 

Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej pomoc bezdomnym należy do zadań własnych gminy. Pomoc ta może mieć formę udzielenia schronienia, posiłku, ubrania, a także zasiłku celowego na leczenie. Gminy mogą zlecać wykonywanie tych zadań własnie organizacjom pozarządowym. 

 

"Przez 30 lat dorobiliśmy się wielkich autostrad, a w Warszawie nadal 16 z 18 dzielnic nie ma łaźni, wciąż też spotykamy ludzi, którzy nie widzą nic dziwnego w zimnej wodzie w łaźni zimą. Nadal pogardza się biednymi, choć kolejne władze samorządowe udają, że im pomagają. Wiele gmin zupełnie nie dostrzega osób zagrożonych bezdomnością. Ludzie schorowani, w podeszłym wieku mieszkają w slumsach. Dzieci wychowywane są w mieszkaniach bez dostępu do toalety czy łazienki" - zauważała w czerwcu na łamach portalu organizacji pozarządowych ngo.pl Adriana Porowska, dyrektorka Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej. 

 

ZOBACZ: Bezdomni z Ursusa kończą budowę jachtu. Ruszą nim w rejs dookoła świata

 

Bezdomność może dotknąć każdego

 

"Burmistrzowie dumnie wypinają piersi na kolejnych festynach, budżety gmin oświetlają za ogromne pieniądze ulice na święta, a radni nie są w stanie wygospodarować 15 minut na Wigilię z ludźmi opuszczonymi. Organizują igrzyska zamiast rozdawać chleb" - gorzko komentowała pomoc bezdomnym Porowska.

 

Działaczka społeczna przypominała, że bezdomność może dotknąć każdego. "Znam historie osób, które straciły pracę, bo upadły wielkie zakłady: górników, włókienników, stoczniowców. Znam też ludzi, którzy pracowali przy budowie autostrad, stadionu narodowego, wrócili z migracji do różnych miast europejskich. Wszystkich ich łączy schronisko dla osób bezdomnych" - mówiła. 

grz/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze