Śmierć noworodka w szpitalu w Kępnie. Trzy tygodnie temu zmarło tam inne dziecko

Polska
Śmierć noworodka w szpitalu w Kępnie. Trzy tygodnie temu zmarło tam inne dziecko
Wydarzenia/Radiosud.pl
Szpital w Kępnie nie ma dobrej opinii wśród rodzących matek

Śmierć noworodka w szpitalu. Do tragedii, i to już drugiej w ciągu tego miesiąca, doszło w szpitalu w wielkopolskim Kępnie. Sprawą zajęła się już prokuratura. Jak ustaliła reporterka "Wydarzeń" Monika Zalewska, placówka ma bardzo niskie notowania, ze względu na słabą opiekę okołoporodową.

Dziecko zmarło w czwartek. 32-letnia kobieta rodziła w 37. tygodniu ciąży i miało to być jej piąte dziecko. Ze względu na słaby puls noworodka podjęto decyzję o cesarskim cięciu. Termin zabiegu wyznaczony był na środę, potem przesunięto go na czwartek.

Tuż po porodzie dziewczynka była reanimowana, jednak nie udało się jej uratować.

 

Sprawę wyjaśnia prokuratura


Szpital wydał w tej sprawie lakoniczne oświadczenie. "W dniu 28 listopada miał miejsce zgon noworodka. Sprawę wyjaśnia prokuratura. Rodzinie zapewniono pomoc psychologiczną" - napisała w komunikacie dyrektor szpitala w Kępnie Beata Andrzejewska.

 

ZOBACZ: Badanie wykazało brak pulsu, personel miał stwierdzić wadę sprzętu. Dziecko urodziło się martwe

 

Sprawą zajęła się prokuratura, która zleciła sekcję zwłok dziecka. Jej wyniki mają być znane w poniedziałek.

- Prokuratura wszczęła śledztwo w celu weryfikacji czy doszło tutaj do ewentualnego błędu medycznego - powiedział Polsat News Maciej Meler z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

 

Noworodek z pękniętą czaszką

 

Jak się okazało, to już drugi w tym miesiącu przypadek śmierci noworodka po porodzie w kępińskim szpitalu. 

6 listopada na oddział ginekologiczno-położniczy została przyjęta ciężarna pacjentka w 33. tygodniu ciąży. Lekarze również w jej przypadku podjęli decyzję o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia.

- Noworodek urodził się z pękniętą czaszką - poinformował "Wydarzenia"  lokalny dziennikarz Marek Radziszewski. Według niego do urazu dziecka mógł przyczynić się lekarz odbierający poród.  

 

  

 

"Rodzicom przekazujemy szczere wyrazy współczucia"


Po operacji dziecko z podejrzeniem urazu główki przewieziono do szpitala w Ostrowie Wlkp. Tam po kilku godzinach zmarło. 

- W trybie pilnym rozwiązano ciążę. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, z powodu złego stanu zdrowia noworodek został przekazany na oddział neonatologiczny o wyższym stopniu referencyjności, gdzie zmarł. Rodzicom przekazujemy szczere wyrazy współczucia i żalu - mówiła wówczas dyrektor Andrzejewska. 

Ta sprawa również jest po lupą prokuratury.

 

ZOBACZ: W Krakowie dziewczynka urodziła się 56 dni po śmierci mózgu matki


- Śledztwo prowadzone jest w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka - wyjaśnił Polsat News Krzysztof Bukowiecki z Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

 

Słaba opieka okołoporodowa

 

Dyrekcja szpitala w Kępnie odmówiła udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy oba porody przyjmował ten sam zespół lekarski.

Z ustaleń "Wydarzeń" wynika, że placówka w Kępnie ma bardzo niskie notowania, ze względu na słabą opiekę okołoporodową.

Według rankingu "Gdzie rodzić?", który prowadzi Fundacja Rodzic po Ludzku, szpital w Kępnie opiekę realizuje w 55 procentach i plasuje się w dole rankingu, "co oznacza, że w placówce nie są realizowane podstawowe prawa kobiet - informują "Wydarzenia"  

- Czasami warto pojechać do szpitala oddalonego o kilka, kilkanaście kilometrów i wybrać taki, który odpowiada naszym potrzebom i oczekiwaniom - wskazała prezes fundacji Joanna Pietrusiewicz.

dk/ml/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze