"Zmarłe" dziecko poruszyło się. Lekarze nie ratowali go, bo nie chciało im się zmieniać dokumentacji

Świat
"Zmarłe" dziecko poruszyło się. Lekarze nie ratowali go, bo nie chciało im się zmieniać dokumentacji
zdj. ilustracyjne/Pixabay.com/woodypino

Lekarz wraz z położnikiem z miasta Atyrau w Kazachstanie po odebraniu porodu uznali, że chłopczyk urodził się martwy i wysłali go do kostnicy, choć chwilę później zaczął dawać oznaki życia. Medycy nie zrobili nic dla ratowania noworodka, bo dokumentacja trafiła do szpitalnej bazy danych, a oni nie chcieli dokładać sobie pracy - ujawniły służby antykorupcyjne.

Po tym, jak lekarze uznali, że dziecko urodziło się martwe i tak zapisali w szpitalnej dokumentacji, noworodek poruszył nogą. Mimo tego, główny lekarz w szpitalu w Atyrau, Kuanysz Nysanbajew zdecydował o wysłaniu dziecka do kostnicy, gdzie zostało zamknięte w lodówce.

 

Miał on uznać, że zmienianie dokumentacji, która została już wysłana do szpitalnej bazy danych, byłoby zbyt czasochłonne.

 

Telefon lekarza był podsłuchiwany

 

Służby dowiedziały się o tym zdarzeniu tylko dlatego, że w telefonie lekarza założono podsłuch. Mężczyzna był bowiem podejrzewany o przestępstwa korupcyjne, między innymi o wręczanie łapówek, które miały pomóc zatuszować popełnione przez niego błędy medyczne.

 

Podsłuchiwany Nysanbajew opowiedział o historii  swojemu znajomemu. Z rozmowy miało wynikać, że miał świadomość, iż dziecko jest żywe.

 

- Z powodu rażącego zaniedbania noworodek został zarejestrowany jako martwy, podczas gdy faktycznie żył - miał powiedzieć Shynges Kabdula, zastępca przewodniczącego służby antykorupcyjnej. Jego zdaniem była realna szansa na uratowanie dziecka.

 

- Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby temu zapobiec - powiedział Kabdula.

 

Dwadzieścia lat za noworodka

 

Nysanbajew i niewymieniony z nazwiska położnik zostali aresztowani. Najprawomocniej zostanie im postawiony zarzut zabójstwa. W Kazachstanie grozi za to 20 lat więzienia. W tej sprawie trwa intensywne śledztwo prokuratury.

 

Zastępca ministra zdrowia Ljazzat Aktajewa przeprosiła rodzinę dziecka. - Takie zarzuty, zwłaszcza wobec lekarzy, przerażają - powiedziała.

emi/hlk/ ibtimes.com, kaztag.kz, dailymail.co.uk

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze