Zandberg: premier zrzucił maskę i pokazała się stara twarz, twarz premiera-bankstera

Polska
Zandberg: premier zrzucił maskę i pokazała się stara twarz, twarz premiera-bankstera
PAP/Paweł Supernak
Zandberg zaznaczył, że Morawiecki nie może się odciąć od poprzedniego rządu

- Polska nie jest po czterech latach pana rządów państwem dobrobytu - powiedział poseł Lewicy Adrian Zandberg zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego podczas debaty nad jego wtorkowym exposé.

- Przysłuchiwałem się uważnie przemówieniu pana premiera Morawieckiego i usłyszałem parę słów ładnych, parę słów pięknych, a nawet kilka słów słusznych, z którymi się zgadzam, kiedy pan premier mówił o dobrobycie, kiedy pan premier mówił o nowoczesności. Bardzo pan pięknie mówił, panie premierze i byłbym nawet uwierzył w to, że pan będzie budować nowoczesne państwo dobrobytu, gdyby nie jeden mały techniczny szkopuł - pan już rządził panie premierze i to rządził pan przez kilka lat - mówił Zandberg.

 

ZOBACZ: "To jest po prostu żart". Schetyna po expose premiera


Poseł Lewicy zaznaczył, że Morawiecki nie może się odciąć od poprzedniego rządu. - Trochę bardziej niż pana dzisiejsze obietnice interesuje mnie to, jakim był pan premierem do tej pory - powiedział.

 

"Polska tak nie wygląda"


Zandberg odniósł się do słów premiera dotyczących państwa dobrobytu. - W państwie dobrobytu są tanie mieszkania na wynajem dostępne dla każdego. W państwie dobrobytu są dobrze dofinansowane publiczne szpitale. W państwie dobrobytu jest naprawdę bezpłatna ochrona zdrowia i naprawdę bezpłatna edukacja. W państwie dobrobytu każdy czuje się bezpieczny na ulicy, a nie jest ofiarą bicia i wyzwisk ze strony prawicowych fanatyków, jak to miało miejsce niedawno całkiem niedawno pod pańskimi rządami w Białymstoku - wyliczał.

 

ZOBACZ: "To nie jest ciepła woda w kranie". Prezydent po expose premiera


Zandberg podkreślił także, że nowoczesne państwo dobrobytu szanuje pracowników i związki zawodowe, a podatki płacą wielkie korporacje, a nie tylko pracownicy i małe firmy. - Polska tak nie wygląda, panie premierze, po czterech lata pańskich rządów. Polska nie jest po czterech latach pana rządów państwem dobrobytu - ocenił polityk Lewicy.

 

Premier Mateusz Morawiecki we wtorkowym expose zwrócił się do parlamentarzystów o taką zmianę konstytucji, która zagwarantuje prywatność i ochronę środków obywateli zgromadzonych w PPK i IKE.

 

WIDEO: zobacz całe przemówienie Adriana Zandberga

 

  

 

W swoim wystąpieniu Zandberg odniósł się do propozycji premiera. - Miałem wrażenie, że pan premier zrzucił maskę i pokazała się stara twarz, twarz premiera-bankstera, bo te plany kapitałowe to jest system, który polega na tym, że biedni dopłacają do bogatych. To jest kolejny skok sektora prywatnego na publiczną kasę w interesie banków - ocenił polityk Lewicy.

 

- Lewica nigdy nie zgodzi się na wpisanie przywilejów sektora bankowego do polskiej konstytucji - podkreślił.

 

"Specjaliści mówią, że ucieka z naszej gospodarki rzeka pieniędzy"

 

Zandberg powiedział, że polski budżet utrzymują pracownicy i mali przedsiębiorcy, zaś wielkie amerykańskie i niemieckie firmy nie płacą w Polsce podatku dochodowego. - Mamy olbrzymią dziurę w CIT, olbrzymią dziurę w podatku korporacyjnym. Specjaliści mówią, że ucieka z naszej gospodarki rzeka pieniędzy, grube miliardy. To są te pieniądze, których potrzeba na polskie szpitale, szkoły. One właśnie tam są, a wy boicie się po nie sięgnąć - mówił.

Poseł Lewicy zauważył, że czeka nas spowolnienie gospodarcze, zaś w expose premiera nie znalazła się informacja, jak rząd chce na to Polskę przygotować, jak zabezpieczyć środki na 500 plus, czy zasiłki.

 

ZOBACZ: "Rodzina jest wartością arcypolską". Na sali plenarnej posłanka z dzieckiem


Zandberg krytykował też zwiększanie wydatków na obronność stwierdzając, że zamiast na amerykańskie samoloty powinniśmy przeznaczać środki na szpitale i szkoły. W ocenie posła Lewicy dla realnego bezpieczeństwa Polski konieczna jest dobra współpraca z sąsiadami z północy i zachodu, zaś rząd PiS od lat skłóca nas z Europą.

Wskazywał też, że grozi nam katastrofa klimatyczna, a jeśli nie powstrzymamy zmian klimatu, czeka nas fala migracyjna na północ "jakiej świat dotąd nie widział". - Musimy naprawdę zainwestować duże publiczne środki w nasza gospodarkę tak, żeby nie niszczyć środowiska - apelował Zandberg. Zauważył jednocześnie, że w expose nie znalazły się jednak konkrety na ten temat, a zamiast tego fasadowe propozycje.

 

"Biedni żyją o kilkanaście lat krócej, niż bogaci"


Zandberg zapowiedział złożenie szeregu projektów. Lewica złoży m.in. projekt podnoszący wydatki na publiczną ochronę zdrowia do poziomu 7,3 proc. PKB, a także projekt wprowadzający leki na receptę za 5 zł. - To jest moralny skandal, że dzisiaj w Polsce biedni żyją o kilkanaście lat krócej, niż bogaci - oświadczył.

Ponadto, jak poinformował Zandberg, Lewica złoży projekt dotyczący podniesienia płac w budżetówce w myśl zasady "jeżeli pracujesz dla państwa, dostajesz przynajmniej 3,5 tys. zł wynagrodzenia".

Inny projekt Lewicy, który trafić ma do Sejmu będzie zakładał zwiększenie kompetencji Inspekcji Pracy, wprowadzenie certyfikatu sprawiedliwych płac i likwidację tzw. umów śmieciowych. Zandberg zapowiedział też, że Lewica zaproponuje mechanizm, który trwale powiąże płacę minimalną z przeciętnym wynagrodzeniem. - Za wiedzę, za poświęcenie, za ciężką pracę, zwłaszcza za pracę dla państwa trzeba godnie płacić - podkreślił.

dk/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze