W nocy z soboty na niedzielę przesuwamy zegarki do tyłu. Zmiana czasu z letniego na zimowy

Technologie
W nocy z soboty na niedzielę przesuwamy zegarki do tyłu. Zmiana czasu z letniego na zimowy
Pixabay.com/
Mieszkańcy Unii Europejskiej nie chcą zmian czasu, ale politycy wciąż piętrzą trudności.

W nocy z soboty na niedzielę trzeba przestawić zegarki z godziny 3:00 na 2:00. Dzięki temu z 26 na 27 października będziemy spać o godzinę dłużej. Czas w smartfonach powinien przestawić się automatycznie. Zmiana ta zatrzyma nocne pociągi na stacjach na godzinę. Także niektóre banki poinformowały już, że w nocy z soboty na niedzielę nastąpi przerwa w działaniu systemów transakcyjnych.

Kolejna zmiana czasu odbędzie się w marcu 2020 r. Polska wróci w nocy z 28 na 29 marca do czsu letniego. Wtedy z kolei będzie,my musieli wstać o godzinę wcześniej.

 

Europa chce odejścia od zmian czasu

 

Zmiany czasu nie podobają się wielu obywatelom zamieszkującym Unię Europejską. W konsultacjach publicznych przeprowadzonych w ankiecie internetowej zebrano 4,6 mln głosów, z których zdecydowana większość wskazywała na negatywne efekty związane z przestawieniem zegarków dwa razy do roku.

 

Z badania CBOS przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii wynika z kolei, że za zniesieniem zmiany czasu opowiedziało się aż 78,3 proc. Polaków.

 

Także specjaliści podkreślają, że przeciw zmianie czasu przemawiają statystyki.

 

Według badań University of Alabama w Birmingham (USA), konieczność wcześniejszego wstawania wiosną może zwiększać ryzyko zawału serca o 10 proc. Wiele osób odczuwa również dyskomfort z powodu złego samopoczucia spowodowanego takimi huśtawkami.

 

Część badaczy zwraca uwagę na wzrost liczby wypadków drogowych tuż po przesunięciu wskazówek zegarów, z kolei właściciele gospodarstw domowych utrzymują, że manipulacje czasem powodują zwiększenie kosztów energii.

 

Zwolennicy podkreślają zalety - latem dłuższy dzień, zimą jasny poranek.

 

Utrudnienia na kolei i w bankach

 

Dla przewoźników kolejowych w Polsce i Europie przesunięcie zegarów w środku nocy oznacza wdrożenie specjalnych rozkładów jazdy. W noc przejściową pociągi znajdujące się w trasach musza bowiem dotrzeć do stacji docelowych zgodnie z rozkładami jazdy.

 

"27 października br., pociągi PKP Intercity o godzinie 3:00 w nocy, zatrzymają się na najbliższej stacji, gdzie będą czekać godzinę, by ruszyć w dalszą trasę zgodnie z obowiązującym rozkładem jazdy" - podało w komunikacie PKP Intercity.

 

Oznacza to, że m.in. pociąg "TLK Monciak – Krupówki" relacji Zakopane - Gdynia zatrzyma się o godz. 3:00 na stacji Koluszki. Tam poczeka poczeka godzinę na kontynuowanie przejazdu zgodnie z przyjętym rozkładem jazdy.

 

Także niektóre banki poinformowały o planowanych przerwach w funkcjonowaniu serwisów transakcyjnych.

 

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Kolejne takie rozporządzenie rząd wydał na początku listopada 2016 roku. Przedłuża ono stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

 

Unia chce, ale może nie odejść od zwyczaju

 

Komisja Europejska wskutek monitów polityków z krajów członkowskich, a potem na podstawie przeprowadzonej ankiety internetowej przedstawiła we wrześniu 2018 roku projekt zmiany przepisów. Zgodnie z propozycją kraje wspólnoty do kwietnia 2020 roku zobowiązane byłyby podjąć decyzję, przy którym czasie zostaną. Ostatnia zmiana czasu miałaby nastąpić wiosną lub jesienią 2021 roku.

 

Mimo początkowego przyspieszenia projekt został obecnie zamrożony mimo, że miał wsparcie Parlamentu Europejskiego. Obecnie projekt  rozpatrywany w grupach roboczych. Fińska prezydencja nie wyklucza, że wniesie go pod obrady ministrów transportu UE w grudniu. Jednak na razie nie zanosi się na to.

 

- Państwa członkowskie mają obawy, jak miałoby to wyglądać, jak przebiegałyby różne strefy czasowe. Jest zbyt wcześnie, by przyjąć jakieś stanowisko - poinformował unijny dyplomata zaznajomiony z pracami, który pragnął zachować anonimowość.

 

Z kolei w Radzie UE tylko kilka stolic jest za rezygnacją ze zmiany czasu, a zdecydowana większość nie popiera tego pomysłu przekonując, że przeprowadzenie takiej operacji w ciągu kilku miesięcy jest zbyt skomplikowane z punktu widzenia niektórych sektorów gospodarki.

 

- Dyskusje pomiędzy państwami członkowskimi się toczą. Chcą one przeprowadzić wewnętrzne konsultacje. Musimy zobaczyć, jaki będzie ich rezultat i czy Rada dojdzie do wspólnego stanowiska - powiedział rzecznik KE.

 

emi/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze