Znamy treść protestów wyborczych PiS i KO

Polska
Znamy treść protestów wyborczych
Galeria zdjęć (12)

Polsat News dotarł do treści protestów wyborczych złożonych do Sądu Najwyższego przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Koalicję Obywatelską. Pełnomocnik PiS domaga się ponownego przeliczenia głosów, wskazując, że część z nich mogła zostać błędnie uznana za głosy nieważne. Z kolei protest pełnomocnika KO dotyczy trzech okręgów.

Pismo pełnomocnika wyborczego KW Prawo i Sprawiedliwość Krzysztofa Sobolewskiego dotyczy protestu wyborczego w okręgu nr 100. Mandat senatora uzyskał z niego były poseł PO i b. wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski. PiS stawia zarzut, że mogło dojść do naruszenia art. 227 Kodeksu wyborczego polegającego na "niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów, jako nieważnych, podczas gdy głosy te powinny zostać uznane za ważne".

 

PiS powołuje się na małą różnicę między zwycięskim kandydatem, a kolejnym - wyniosła ona 320 głosów.

 

"Znikoma różnica"

 

Wnioskodawca chce oględzin kart wyborczych na rozprawie, porównanie ich z protokołami poszczególnych komisji, ponowne przeliczenie głosów i "umożliwienie wnioskodawcy wypowiedzenia się na rozprawie w szczególności, co do kart do głosowania, które zostały zakwalifikowane jako głosy nieważne".

 

"Niewątpliwe różnica w ilości głosów w całym okręgu jest na tyle znikoma, iż może uchodzić za pewien margines błędu, czy to w kwalifikowaniu głosów jako ważnych lub nieważnych, czy też błędów pisarskich w protokole, jak również zwykłych omyłek rachunkowych. Różnica głosów stanowi bowiem mniej niż ćwierć procenta wszystkich oddanych głosów w przedmiotowych wyborach" - napisał pełnomocnik.

 

Jak przekonuje Sobolewski - uwzględnienie wniosku "nie kłóci się żadnej mierze z procedurą wyborczą". "Ma na celu wyłącznie zweryfikowanie i potwierdzenie poprawności ustalenia wyników głosowania" - napisał. Jak dodał w tej sytuacji mowa o "wyjątkowo małej i niespotykanej różnicy ilości głosów".

 

Zobacz też: OBWE będzie monitorować protesty wyborcze i ponowne przeliczanie głosów

 

"Wybory należy uznać za nieważne"

 

Koalicja Obywatelska zgłosiła protesty ws. wyborów do Senatu w okręgach: 2, 26 i 59. W pierwszym przypadku wnioskodawcy podkreślają, że wybory "należy uznać za nieważne z tego powodu, że odbyły się przy użyciu kart nieważnych, tj. nie były to karty urzędowe".

 

We wniosku zaznaczono, że "wszystkie karty do głosowania wydane wyborcom w okręgu wyborczym nr 2 do Senatu RP, przy nazwisku kandydata Komitetu Wyborczego Polska Lewica zawierały symbol graficzny Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej, który to komitet w okręgu wybroczym nr 2 nie wystawiał swojego kandydata z uwagi na zawarcie przez największe partie opozycyjne tzw. paktu senackiego".

 

Jak dodano, "kandydat Komitetu Wyborczego Polska Lewica skorzystał w sposób nieuprawniony z promowanego szeroko medialnie przez inny komitet symbolu graficznego i wprowadzał wyborców w błąd, co do osoby tego kandydata i komitetu, z którego startował".

 

Koalicja Obywatelska, "w związku z tym, że wszystkie karty do głosowania w okręgu wyborczym nr 2 były nieważne", wnioskuje o to, aby "wybory w tym okręgu przeprowadzić ponownie zaś mandat Krzysztofa Stanisława Mroza wygasić".


Czytaj więcej: Borowski: Senat nie może mieć charakteru antypisowskiego

 

Znak "X" na symbolu graficznym Koalicji

 

W okręgu nr 26 (powiaty łaski, pabianicki i zgierski) protest dotyczy postawienia znaku "X" na symbolu graficznym KWW Koalicja Obywatelska, a nie przy nazwisku Krzysztofa Habury. 

 

"Różnica głosów oddanych na kandydata Koalicji i kandydata PiS wyniosła zaledwie 1891 głosów, podczas gdy aż 2566 głosów kandydata (Habury - red.) zostało uznanych za nieważne z uwagi na niepostawienie znaku »X« przy nazwisku żadnego kandydata" - wskazano.

 

W okręgu nr 59 (Łomża i Suwałki) kandydatem PiS miał być Kornel Morawiecki. Po jego śmierci, skreślono jego nazwisko z listy kandydatów, a dodano Marka Komorowskiego.


Zobacz też: Dworczyk: wiele krajów mogłoby uczyć się demokracji od Polski

 

Koalicja w swoim proteście wskazała, że zawiadomienie OKW w Białymstoku o możliwości zgłoszenia nowego kandydata nastąpiło w 13 dniu przed wyborami. Tego samego dnia nastąpiła rejestracja kandydatury Komorowskiego.

 

Zdaniem KO, Komorowski "nie został prawidłowo zarejestrowany", bowiem takich zmian można dokonać do 15 dni przed wyborami. "Jeśli kandydat zmarł w okresie krótszym niż 15 dni, OKW jest zobowiązana do wydania uchwały o skreśleniu jego nazwiska, jednak nie ma uprawnienia do zawiadomienia osoby zgłaszającej kandydata o możliwości zgłoszenia nowego kandydata" - wskazano.

 

Ponad 60 protestów

 

W środę rano Sąd Najwyższy poinformował, że  zarejestrowano już 62 protesty przeciwko ważności wyborów. Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN dodał, że protesty te mogą jeszcze spływać do sądu pocztą.

 

Protesty wyborcze można było złożyć na piśmie w Sądzie Najwyższym do wtorku do godziny 16. Z kolei pocztą protesty można było wnosić do północy. SN przypomniał, że liczy się w tym przypadku data stempla pocztowego.

 

Zobacz też: Konfederacja wniosła o unieważnienie wyborów. "Doszło do rażącego złamania prawa"

 

Jak podawał w środę Michałowski, sześć protestów złożył pełnomocnik komitetu wyborczego PiS. Dotyczą one wyborów do Senatu w sześciu okręgach: nr 100 (Koszalin), nr 75 (Katowice), nr 12 (Toruń), nr 92 (Konin), nr 95 (Kalisz), nr 96 (Kalisz). W protestach PiS wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów, zarzucając niewłaściwe zakwalifikowanie głosów jako nieważne, podczas gdy - zdaniem PiS - powinny zostać uznane za ważne.

 

Zespół prasowy SN poinformował, że protesty wnieśli również pełnomocnicy wyborczy innych komitetów wyborczych. Koalicja Obywatelska chce powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach: nr 2 (Jelenia Góra) nr 59 (Łomża i Suwałki) i nr 26 (Pabianice). Zdaniem KO w tych trzech okręgach wybory mogły zostać przeprowadzone z naruszeniem prawa.

 

Do SN wpłynęły także protesty od pełnomocników komitetów wyborczych: Konfederacji, PSL i Ślonzoki Razem.

 

Rozpatrywanie protestów wyborczych należy do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Zgodnie z procedurą SN zwraca się PKW o wyjaśnienia i materiały w sprawie protestów. Następnie PKW przygotowuje i przyjmuje stanowisko w sprawie zgłoszonych protestów.

 

ZOBACZ WIĘCEJ: PiS złożyło kolejne wnioski do SN. Chce ponownie przeliczyć głosy w sześciu okręgach

 

SN rozpatruje protesty w składzie trzech sędziów w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Może jednak skierować rozpoznanie protestu na rozprawę. Po rozpoznaniu protestu wydaje opinię w sprawie zasadności zarzutów i ewentualnie, czy miały wpływ na wynik wyborów.

 

ZOBACZ PEŁNĄ TREŚĆ PROTESTÓW:

bas/luq/zdr/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze